REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Rata malejąca czy stała - co się bardziej opłaca?

    2011-07-07 07:40
    publikacja
    2011-07-07 07:40

    Wybierając kredyt hipoteczny w pierwszej kolejności należy wybrać walutę zobowiązania oraz bank, który nie tylko oferuje atrakcyjne warunki, ale także cieszy się zaufaniem wśród klientów. Poza wymienionymi kwestiami warto także zastanowić się, co będzie bardziej opłacalne rata malejąca czy stała.


    Poniżej przedstawione zostało zestawienie porównujące warunki najatrakcyjniejszych kredytów w złotówkach z ratą malejącą i stałą na początku lipca 2011 r. Na potrzeby analizy założono, że gospodarstwo domowe 2+1 posiada dochód równy dwóm przeciętnym wynagrodzeniom brutto w sektorze przedsiębiorstw za maj 2011 r. Obliczony na tej podstawie łączny dochód netto wyniósł 4 987,52 zł. Trzyosobowa rodzina pragnie kupić mieszkanie o wartości 375 tys. zł i w tym celu zaciąga kredyt z wkładem własnym na poziomie 20%.

    Jak widać suma spłaconych rat jest wyższa o ponad 67 tys. zł w przypadku kredytu ze stałą ratą. Biorąc pod uwagę tylko ten jeden warunek zdecydowanie bardziej opłaca się zaciągać zobowiązania z malejącą ratą. Warto jednak zaznaczyć, że wysokość płatności na rzecz banku w pierwszym okresie będzie w takiej sytuacji znacznie wyższa, niż ma to miejsce dla raty stałej. Decydując się na takie rozwiązanie w pierwszym miesiącu gospodarstwo domowe będzie musiało znaleźć dodatkowe 512 zł. Choć różnica wysokości rat będzie się systematycznie zmniejszać, to zrównają się one dopiero w 130 miesiącu. W tej sytuacji przez prawie 13 lat trzeba, więc liczyć się z większymi obciążeniami finansowymi. Po upływie tego czasu wydatki ulegną zmniejszeniu, jednak wybierając kredyt z ratą zmienną, należy się dobrze zastanowić, czy aby na pewno domowy budżet będzie w stanie udźwignąć spore obciążenie w pierwszych latach spłat.

    Jak wybrać kredyt hipoteczny


    Poza tym warto wziąć pod uwagę jeszcze jeden czynnik – mianowicie tzw. koszt utraconych możliwości. Przez blisko 13 lat modelowa rodzina będzie musiała sięgać głębiej do portfela, realizując comiesięczne zobowiązania kredytowe. W tym czasie pieniądze stanowiące różnicę pomiędzy ratą zmienną oraz stałą mogłyby być odkładane i pracować na korzyść właścicieli. Z drugiej strony takie samo podejście można przyjąć dla okresu, kiedy to rata zmienna znajdzie się już na niższym poziomie.


    Podsumowując warto podkreślić, że w każdej indywidualnej sytuacji na ostateczny finansowy rezultat zarówno jednego, jak i drugiego wyjścia wpływ ma wiele czynników. Przed złożeniem podpisu na umowie kredytowej warto, więc gruntownie przemyśleć taką decyzję i co ważne dokładnie przeliczyć, co będzie dla nas bardziej opłacalne.

    / Emmerson S.A.

    Źródło:Informacja prasowa
    Tematy

    Komentarze (10)

    dodaj komentarz
    ~nina
    pytanie postawilabym inaczej, ktora jestesmy w stanie dostac, bo na malejaca trzeba miec wyzsza zdolnosc, a w getin dostepnosc jest lepsza niz u innych, wiec warto sie u nich zorientowac przy szukaniu kredytu
    ~P.
    Branie kredytu "pod korek", do granicy zdolności kredytowej, jest mało mądre. Jakikolwiek spadek dochodów kończy się wtedy finansową katastrofą.
    ~TS
    Brak mi podsumowania w tym artykule, co jednoznacznie się opłaca.
    Jeśli uwzględnimy wartość pieniądza w czasie i te nadwyżki z różnicy w racie malejącej a racie równej zainwestujemy na procent conajmniej równy procentowi w kredycie = to równanie nam powie że raty równe sa tak samo opłacalne jak raty malejące - choć księgowo a
    Brak mi podsumowania w tym artykule, co jednoznacznie się opłaca.
    Jeśli uwzględnimy wartość pieniądza w czasie i te nadwyżki z różnicy w racie malejącej a racie równej zainwestujemy na procent conajmniej równy procentowi w kredycie = to równanie nam powie że raty równe sa tak samo opłacalne jak raty malejące - choć księgowo a właściwie liczbowo korzyść widać w ratach malejących. Zatem jeśli kredyt mamy np na 5,70 % w skali rocznej, a możemy ulokować nadwyżki z różnicy w ratach na np. 6 i więcej % w skali rocznej - to lepiej jest wziąć kredyt w systemie rat równych.
    Ponieważ nadwyżki (z różnicy w ratach) będa lepiej procentowały niż oprocentowany kredyt a ponadto zawsze będzie do nich dostęp (te zapłacone w kredycie - se nevrati...).

    Argumentem, za wyborem jednego systemu rat nad drugim, jest czasem to:
    - dla osób popierających raty malejace:
    a) zapłaca liczbowo mniej odsetek - nie dociera do nich argument o wartości pieniądza w czasie),
    b) szybciej spłacają kapitał w kredycie - jest on co miesiąc równy i wynosi kwota kredytu/liczba rat, czyli np po okresie 5 lat spłaty ich zadłużenie w kredycie jest niższe niż w systemie rat równych,
    c) stan dzisiejszy jest nam znany (lub prawie znany) i dziś wiemy że na to nas stać jeśli chodzi o spłatę - a w przyszłości nie wiemy, czy uda nam się taki sam poziom dochodu utrzymać - więc wtedy lepiej abyśmy płacili mniej... a to nam daje system rat malejących....

    Taka jest opinia o obu systemach spłat ktredytu - tzw. rat równych (annuitetowych) i rat malejących.

    Czy Ktoś jeśzcze pamięta system spłaty kredytu tzw. kredyt hipoteczny Alicja?

    pozdrawiam
    TS.
    ~james
    Kilka porad dla budujących dom. Mi pozwolily na spore oszczedności
    http://piekny-domek.blogspot.com/2011/07/jak-wybudowac-dom-jednorodzinny-za.html
    ~q_werty
    seth wszystko fajnie ale trzeba patrzyć na stopy procentowe. Np jeśli w początkowym okresie kredytowania będą niższe niż w późniejszym, jesteś dużo do przodu.
    ~ab
    "...to zrównają się one dopiero w 130 miesiącu. W tej sytuacji przez prawie 13 lat trzeba..."

    Wg. mnie 130 miesięcy to niespełna 11 lat, ale może przeoczyłem zmianę ilości miesięcy w roku na 10.
    gravemk
    do tego dochodzi inflacja ... im dłużej spłacasz tym te pieniądz mają miejszą wartość więc lepiej spłacać w perspektywie 30 lat równe raty. W perspektywie roku dwóch malejące :)
    ~seth
    więc przy malejącej racie przez 13 lat oddajemy więcej DROŻSZEGO pieniądza a dopiero później płacimy już mniej ale TAŃSZEGO pieniądza. PS. hipoteczny jest oprocentowany na ~6% a np zeszłoroczne obligacje dziesięcioletnie na 8%, to chyba daje do myślenia czy warto mieć własne pieniądze czy oddać jest (bezsensownie) dla banku jako więc przy malejącej racie przez 13 lat oddajemy więcej DROŻSZEGO pieniądza a dopiero później płacimy już mniej ale TAŃSZEGO pieniądza. PS. hipoteczny jest oprocentowany na ~6% a np zeszłoroczne obligacje dziesięcioletnie na 8%, to chyba daje do myślenia czy warto mieć własne pieniądze czy oddać jest (bezsensownie) dla banku jako część kredytu

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki