REKLAMA

Zaorski odpowiada Traderowi21. [Wywiad cz. 1 – ta o szkoleniach]

Marcin Dziadkowiak2022-06-24 18:00zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2022-06-24 18:00
Zaorski odpowiada Traderowi21. [Wywiad cz. 1 – ta o szkoleniach]
Zaorski odpowiada Traderowi21. [Wywiad cz. 1 – ta o szkoleniach]
/ Forum/YouTube

Trwa wymiana ciosów pomiędzy dwoma finfluencerami – Traderem21 i Rafałem Zaorskim. Najnowszą odsłoną jest materiał przygotowany przez Tradera21, w którym wysuwa ciężkie zarzuty w stosunku do Zaorskiego. Chodzi m.in. o sprzedawanie szkoleń, pump&dump i promowanie brokerów. W wywiadzie dla Bankier.pl Rafał Zaorski odpowiada na te zarzuty. Dwa kolejne wywiady w specjalnym wydaniu Bankier.pl na weekend.

Rafał Zaorski - trader na rynkach finansowych, założyciel Trading Jam Session – grupy na FB zrzeszającej traderów, której celem jest dzielenie się wiedzą, a jednocześnie fundacji o tej samej nazwie stojącej na straży interesów traderów, inwestorów i spekulantów na wszystkich rynkach. Zaorski jest znany z głównie przeprowadzania swoich wielomilionowych transakcji na żywo. Może to przyjąć postać zawierania krótkoterminowych transakcji na rynkach transmitowanych na żywo, lub transakcji o dłuższej perspektywie czasowej, jak ostatnio pozycje zajęte na futures na WIG20, które mają perspektywę kilkumiesięczną. Co najmniej dwa razy zbankrutował na rynku. Znany jest także ze swojej krucjaty przeciwko domowi maklerskiemu X-Trader Brokers, po tym, jak otrzymał on karę od KNF za stosowania niesymetrycznego parametru w egzekucji zleceń swoich klientów oraz opóźniania części zleceń.

Marcin Dziadkowiak: “Nie sprzedaję szkoleń” - to jest jedno z Twoich sztandarowych haseł. Trader21 zarzuca Ci, że byłeś prezesem Brian Tracy Polska. Była to firma, która zajmowała się sprzedażą szkoleń, Ty ją prowadziłeś. Jak możesz odpowiedzieć na ten zarzut?

Rafał Zaorski: To nie jest żadna tajemnica. Bardzo długo byłem związany z branżą edukacyjną. Moje firmy wykonywały oprogramowanie choćby dla Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych czy Biblioteki Narodowej. Także dla Brian Tracy Polska. Spółkę tę przejąłem za długi, zrestrukturyzowałem i sprzedałem. To był okres od września 2015 r. do kwietnia 2016 r. 

Trader21 przypomina, że Rafał Zaorski sprzedawał szkolenia. I nieźle na tym zarabiał. (Independent Trader - screen z filmu na YouTube)

MD: Krytykujesz szkoleniowców, bo, jak twierdzisz, inwestowania nie da się nauczyć ze szkoleń.

RZ: Uważam, że zarabiania na rynku nie da się nauczyć ze szkoleń, bo to nie jest wiedza powtarzalna. Pracując w edukacji, zajmowałem się szkoleniami, które uczą czynności powtarzalnych, takich jak nauka szycia, spawania czy języka angielskiego, ale także umiejętności miękkich sprzedażowych. To są umiejętności powtarzalne, czyli stosując je, z dużym prawdopodobieństwem można osiągnąć sukces w swoim fachu.

Natomiast uważam, że inwestowania nie da się nauczyć w taki sposób, w jaki proponują guru i coache różnego rodzaju szkoleń inwestycyjnych. Dlatego rozróżniam szkolenia praktyczne, z powtarzalną wiedzą i szkolenia inwestycyjne, gdzie wiedzy powtarzalnej nie ma i nie ma efektu końcowego w postaci pewności zysku. No, chyba że inwestujemy w lokaty i obligacje.

MD: Brian Tracy jest mówcą motywacyjnym, kimś, kto zajmuje się szkoleniami z zakresu rozwoju osobistego i psychologii sukcesu. Wydaje mi się, że szkolenia te mają dużo wspólnego ze szkoleniami z inwestowania pod tym względem, że także nie uczą czynności powtarzalnych. Gdyby szkolenie z rozwoju osobistego i psychologii sukcesu miało z nas zrobić człowieka, który odnosi sukcesy, to prawdopodobnie dookoła mielibyśmy mnóstwo ludzi sukcesu. Tak jednak nie jest. Jaka jest zatem różnica między szkoleniami, które sprzedawałeś, a szkoleniami z inwestowania?

RZ: Byłem prezesem firmy Brian Tracy Polska. Przejąłem ją za długi i sprzedałem z zyskiem. To był czysty biznes. Prowadziłem wtedy sporo spółek. Odnosząc się do zarzutu, że to są podobne szkolenia — nie zgadzam się z tym. Efektem szkolenia z inwestowania ma być umiejętność zarabiania pieniędzy na giełdzie. W przypadku szkoleń motywacyjnych mają one umożliwić zdobycie umiejętności automotywacji, samoakceptacji, chęci do nauki, poszerzania wiedzy, inwestowania w samego siebie. Choć przyznaję, że ja do tego rodzaju szkoleń także podchodzę krytycznie. Dla mnie to była bardziej operacja finansowa — kupić, sprzedać, zarobić.

MD: Zastanawiam się jednak, czy to nie kłóci się z Twoim oficjalnym przekazem. Z jednej strony mówisz, że szkolenia z inwestowania są złe, z drugiej strony szkolenia Briana Tracy są dla Ciebie w porządku. Ja rozumiem, że biznesowo było to czyste posunięcie, ale czy na tej zasadzie nie mógłbyś być także szefem spółki Independent Trader, szefem Tradera21? 

RZ: Nie, nie mógłbym być. Chciałbym podkreślić jedną, ważną kwestię — w przypadku szkoleń z inwestowania, ludzie, którzy uważają, że zarabiają pieniądze na rynku, szkolą ludzi za pieniądze, jak zarabiać na rynku i to jest jedna z tych różnic pomiędzy tymi dwoma rodzajami szkoleń.

W przypadku szkoleń w Brian Tracy Polska, patrząc z perspektywy zdobytego tam doświadczenia, uważam, że nie są to zbyt dobre szkolenia. Jednak obecnie, kiedy ludzie często spędzają sporo czasu w domach, choćby pracując zdalnie, szkolenia z negocjacji, ze sprzedaży, prezentacji, przekazują umiejętności praktyczne. Praktyczne, ale pośrednie. Przy inwestowaniu mamy bezpośrednią umiejętność zarabiania na rynku.

Jeśli zarabiasz na rynku, nie potrzebujesz kogokolwiek szkolić. No, chyba że nie zarabiasz. Szkolenia inwestycyjne często sprzedawane pod hasłem “ja cię nauczę, jak zarabiać na rynku”. Widzę tu wyraźną różnicę pomiędzy tymi rodzajami szkoleń.

MD: Czy jednak szkolenie z inwestowania nie może przyspieszyć drogi inwestora do zarabiania? Możesz przecież nauczyć się sprzedaży samodzielnie, tylko zajmie ci to więcej czasu i wcale nie da gwarancji, że będziesz dobrym sprzedawcą. Próbuję tutaj znaleźć różnicę pomiędzy tymi szkoleniami miękkimi, którymi się zajmowałeś, a szkoleniami z inwestycji. Moim zdaniem szkolenie motywacyjne czy szkolenie ze sprzedaży wcale nie gwarantuje, że będziesz dobrym sprzedawcą lub człowiekiem odnoszącym sukcesy, podobnie, jak to jest w szkoleniach inwestycyjnych.

RZ: Jeszcze raz. Zarządzałem firmą sprzedającą szkolenia miękkie. Dla mnie była to działalność biznesowa. Przez osiem miesięcy zarządzałem spółką Brian Tracy Polska, która była w procesie restrukturyzacji. Wyciągnąłem spółkę na plus i sprzedałem. Dla mnie była to inwestycja, forma flipu na spółce — kupna, naprawienia spółki i zarobienia pieniędzy. Wtedy nawet nie sądziłem, że będę działał tak mocno w środowisku traderskim. Mówienie o mnie, że sprzedawałem szkolenia w tej firmie przez 8 miesięcy — jest prawdą, ale że sprzedawałem szkolenia przez całe swoje życie — byłoby przegięciem.

MD: Nie wiem, czy Trader21 zarzuca Ci sprzedawanie szkoleń przez całe życie. Osią jego filmu było pokazanie pewnych sprzeczności pomiędzy tym, co oficjalnie głosisz, a tym co robiłeś w praktyce.

RZ: Podkreślam jeszcze raz - robiłem, ale tylko przez 8 miesięcy. Bo generalizowanie i robienie takich erystycznych wywodów powoduje, że to brzmi, jakbym całe życie sprzedawał szkolenia, które krytykowałem. A może moja obecna postawa wynika właśnie z tego, że poznałem różne formy szkoleń i edukacji? I także na podstawie doświadczeń w Brian Tracy wiem, które szkolenia uważam za nieefektywne i niedobre. 

MD: Wyobraźmy sobie jednak, że w pewnym momencie Trader21 przestaje odnosić sukcesy…

RZ: W Excelu?

MD: … a Ty przejmujesz jego spółkę za długi i robisz restrukturyzację. Na tej samej zasadzie, jak biznesowo podszedłeś do restrukturyzacji Brian Tracy Polska.

RZ: Nie, nigdy bym się już tego nie podjął. Po doświadczeniach z Brian Tracy wyrobiłem sobie zdanie o branży MLM-owo-coachowej i nigdy w życie do tej wody już bym nie wszedł. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, z czym się to wiąże, dopiero poznałem to od środka. Zamknąłem za sobą ten rozdział, zdobyłem doświadczenie i nie chcę tam wracać. Ani tym bardziej być zarządzającym Independent Trader. Chociaż uważam, że gdybym zrobił szkolenia, to zrobiłbym je lepiej. Bo znam się na tym. Z premedytacją nie szkolę i nie będę szkolił, bo uważam, że byłoby to nieuczciwe w stosunku do kursantów. Wiem dobrze, że ich umiejętności najlepiej wykują się na rynku, a nie na szkoleniu czy z książek.

MD: Wracając do pytania, czy nie uważasz, że takie szkolenie inwestycyjne może po prostu skrócić drogę inwestora, zaoszczędzić nieco czasu, nauczyć pewnych rzeczy, których nauka na rynku zajmie mu więcej czasu? Pewnie wszystkiego nie da się przyspieszyć, ale część rzeczy być może…

RZ: Kluczową kompetencją w poszukiwaniu informacji na rynku jest sama ich umiejętność poszukiwania. Szkolenia z inwestycji giełdowych dają gotowe odpowiedzi. A w edukacji głównym problemem nie jest dostęp do wiedzy, bo tej jest mnóstwo, tylko chęć i umiejętność poszukiwania wiedzy i jej analizowania.

Rafał Zaorski odpowiada na pytania Bankier.pl

Nawykiem dla inwestora nie powinno być pochłanianie wiedzy w postaci książki, bo to nie daje żadnej przewagi konkurencyjnej, tylko poszukiwanie informacji unikalnej i interpretowanie jej we własny sposób, dostosowany do sytuacji rynkowej. W związku z tym dawanie ludziom nadziei, że jeśli przeczytasz książkę, staniesz się wybitnym inwestorem, jest po prostu głupie. Bo taka osoba, dostając jakąś pigułkę wiedzy, uważa, że to wystarczy. Ale to nie wystarczy, bo działasz na rynku konkurencyjnym i osoby, które z tobą konkurują, to wszystko już wiedzą. Więc musisz się wykazać jeszcze większym sprytem i samodzielnością, a tego szkolenia i książki nie uczą. Mówię to jako teoretyk i praktyk edukacji.

Masz rację, że kursy oszczędzają czas, ale upośledzają jednocześnie. Bo nie daje ci narzędzi. Dają ci rybę, a nie wędkę. A powinny dawać wędkę. Druga rzecz — osoby uzależnione od tych szkoleń przychodzą po kolejne rozwiązania na kolejne szkolenia, zamiast same się doskonalić i poszukiwać informacji. A samodoskonalenia i poszukiwania informacji nie nauczy większość kursów i szkoleń. Musisz mieć własną motywację. Stąd moja krytyka szkoleń, które uważają, że pod płaszczykiem zebrania wiedzy na temat inwestowania, sprzedadzą coś wartościowego, a tak naprawdę upośledzają ludzi. Może w jakimś stopniu skracają ich drogę, ale też mogą wyrzucić ich na manowce.

To, co jest w internecie, jest za darmo. Można wejść na kanały na You Tube - ta wiedza jest, na wyciągnięcie ręki. Tymczasem ludzie przyzwyczajają się do takich schematów, że będą zawsze pytali ekspertów, zamiast samemu zacząć szukać. Zamiast znaleźć w internecie, co to jest “kabel” (potoczna nazwa pary walutowej GBPUSD - przyp. MD), ktoś wchodzi na grupę giełdową i pyta, co to jest “kabel”. A powinien najpierw zrobić swój własny research. A jak tego researchu nie umie zrobić, to lepiej, żeby sobie darował giełdę.

MD: Wydaje mi się, że to, co powiedziałeś, jest zarzutem ogólnie do wszystkich szkoleń, nie tylko do inwestycyjnych. Tak jak w inwestowaniu przychodzą ludzie i pytają, czy teraz kupować, czy teraz sprzedawać, tak samo w innych dziedzinach mogą się pojawić ludzie, którzy chcą iść na łatwiznę. Tak jak nie każdy zostanie dobrym inwestorem po szkoleniu inwestycyjnym, tak nie każdy po studiach medycznych zostanie dobrym lekarzem.

RZ: Zajmowałem się edukacją wczesnoszkolną. Ona bardzo upośledza dzieci pod kątem samodzielności poszukiwania informacji. Jest jeden wzór, jest ocena, za błędy się karze. Jeśli dziecko wpadnie w ten schemat edukacji — stanie się uczniem piątkowym, ale jednocześnie oczekującym bodźców w stylu zadanie → odpowiedź poprawna → nagroda. To nauka schematu. Dziecko nauczy się wzoru Pitagorasa na sumę kwadratów, ale jednocześnie samo nie wyprowadzi tego wzoru matematycznie. Tym samym nie nauczy się myśleć matematycznie. I to jest problem ogólnie edukacji jako takiej.

Żyjemy w świecie zalewu informacji, a głównym czynnikiem sukcesu jest umiejętność poszukiwania informacji i myślenia, czyli tworzenia wzorów. Ja umiem wyprowadzić wzór na pole koła, czy wiele innych wzorów, nie znając ich, nie wykuwając ich na pamięć. A jednak szkoła uczy wykuwania na pamięć. I to, co oferuje większość tych szkoleń, powiela dokładnie ten sam błąd szkół publicznych. To jest ten sam model szkół niemieckich z XIX w., który do tej pory pokutuje. A tymczasem świat dookoła się zmienił. Dlatego tez uczniowie nie-piątkowi, w dorosłym życiu, osiągają często większe sukcesy, bo potrafią wybić się ponad schemat.

MD: Skoro nie korzystałeś z tych szkoleń, to nie wiesz tak naprawdę, jakie one są.

RZ: Zapraszaliśmy wielu szkoleniowców, aby poprowadzili wykłady w ramach naszej grupy traderów Trading Jam Session (także Trader21 w grudniu 2016 r. wygłosił wykład i wziął udział w sesji pytań i odpowiedzi na Trading Jam Session - przyp. MD). Wtedy też dyskutowaliśmy z nimi. Ich metody są niepowtarzalne do tego stopnia, że oni sami nie są ich w stanie zastosować na rynku. Nie możesz traktować mojej krytyki szkoleń bez powiązania z krytyką braku statementów (wyciągów z rachunku — przyp. MD). Jeśli ktoś coś sprzedaje, to jako odnoszący sukcesy trader powinien pokazywać swoje osiągnięcia. A tymczasem sprzedaje szkolenia, mówi, że jest traderem, a cały portfel jest oparty na Excelu i na tym, że ktoś musi uwierzyć, że jest traderem. Więc jest tu dysonans i fikcja.

Z drugiej strony masz takiego tradera jak ja, który krytykuje szkolenia, a jednocześnie pokazuje swoje trade’y na żywo, i to nie tylko sukcesy, ale i porażki. Taki trading na żywo pokazuje dobitnie, że nie da się niektórych rzeczy przewidzieć. Gdyby się dało, to przy analizie perspektywicznych spółek rosyjskich Trader21 wziąłby pod uwagę geopolitykę. A brał pod uwagę tylko i wyłącznie warunki makro i mikro tych przedsiębiorstw. Spółki były nisko wyceniane, ale nie zastanowił się, dlaczego tak jest. Tymczasem to był efekt dużego ryzyka politycznego dotyczącego Rosji. On brał pod uwagę tylko czynniki ekonomiczne z podręczników. I tu popełnił duży błąd. Dlatego też nie dziwię się, że próbuje zarzucić mi hipokryzję, bo to jest najlepsza linia obrony dla niego, zamiast skupić się na sednie krytyki wynikającej z mojego doświadczenia w edukacji.

MD: To prawda, że jesteś chyba jedynym traderem, który pokazuje tak często, jak inwestuje na żywo. Nie znam innego inwestora, nawet nie-szkoleniowca, który by pokazywał swoje statementy, swoje pieniądze, swoje sukcesy i przegrane na żywo. Czy nie jest przypadkiem jednak tak, że większość ludzi niespecjalnie chwali się swoim majątkiem po to, żeby nie ułatwiać roboty przestępcom, lub po prostu nie pozwala sobie na wkraczanie w swoją prywatność?

RZ: To jest jeden z argumentów Tradera21. A jednocześnie ten sam Trader21 mówi w “Forbesie”, że sprzedaje książki za 18 mln zł. Widzę tu pewien dysonans. 

MD: A to nie jest tak, że “Forbes” skorzystał z dostępnych powszechnie danych spółek w KRS? Każda ze spółek działających w Polsce ma obowiązek publikować co roku sprawozdanie finansowe. 

RZ: Tym bardziej jest to jawne. Kolejna sprawa — w konflikcie Tradera21 z Wapniakiem poszło o pieniądze, które pochodziły z reflinków ze szkoleń. Warto zwrócić uwagę, jak mało było tam mowy o tradingu. Ja po prostu nie widzę u Tradera21 pokazywania prawdziwych inwestycji. Gdyby był inwestorem, miałby jakiś procent w spółkach na rynku. Ja mogę się nazwać inwestorem giełdowym, bo mam w dwóch spółkach powyżej 5%. W przypadku Tradera21 trudno o tym powiedzieć. Po prostu jest inwestorem excelowym. Ja mu tego nie zabraniam, ale nie chcę sobie odbierać prawa do wyśmiewania takiego podejścia.

Uważam też, że dzięki moim opiniom, innym od tej całej narracji szkoleniowej, ludzie mogą zreflektować się i sami zacząć myśleć. Mnie nie zależy na tym, żeby ludzie myśleli tak, jak ja, ale żeby te inne opinie wybrzmiały w nich. Chcę ich zmotywować, żeby poszukali źródeł, żeby weryfikowali informacje, żeby mieli trochę autorefleksji. To jest też związane z poszanowaniem prawa do krytyki. Dzięki swobodzie wyrażania opinii, dzięki krytyce, jesteśmy bliżej prawdy.

Nawet ten spór z Traderem21 dla wielu osób będzie odświeżający. Spojrzą na informacje z wielu stron. A to, że Trader21 jako szkoleniowiec się broni — nie dziwię się i spodziewałem się tego. Ale jeśli swoją obronę zaczyna od słów: “jestem inwestorem od 10 lat, swój pierwszy post napisałem 10 lat temu”, to śmiać mi się chce, bo nawet nie wspomniał o tym, że w coś zainwestował.

MD: Mówisz o prawie do krytyki. Tak też zbudowałeś TJS, w oparciu o swobodę wypowiedzi. A jednocześnie Twoja prawniczka zażądała od Tradera21 usunięcia filmu z sieci i zagroziła konsekwencjami sądowymi. Skąd ten ruch? Czy nie odmawiasz w ten sposób prawa do krytyki swojej osoby?

RZ: Zwróć uwagę, że nie jestem już prezesem TJS. A te żądania zostały wysunięte przez prawniczkę fundacji TJS, której prezesem jest Kuba Mościcki. To jest działanie w interesie fundacji, której jestem tylko fundatorem. Chciałbym także zauważyć, że padły w tym materiale zarzuty o czyny karalne, m.in. o pump&dump. W takiej sytuacji taki ruch wyjaśniający wszystko w sądzie jest chyba najlepszy. Ja się nie boję. Niech Trader21 udowodni mi, że robiłem pump&dump, skoro mam cały czas te akcje w portfelu.

Jak Rafał Zaorski ustosunkowuje się do kwestii pump&dump na Merlinie i mPay-u - o tym w drugiej części wywiadu, ktora zostanie opublikowana w sobotę, 25 czerwca, w portalu Bankier.pl.

Źródło:
Marcin Dziadkowiak
Marcin Dziadkowiak
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Już w czasie studiów na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu rynki kapitałowe stały się jego pasją, która pozwoliła mu rozpocząć pracę w Bankier.pl i rozwijać dział giełdowy. Zainteresowanie sprawami krajowymi i zagranicznymi pozwoliło mu także spełnić się w pracy w prowadzeniu newsroomu. Jego ambicją jest, aby Bankier.pl był wciąż najlepszym źródłem informacji, nie tylko dla inwestorów giełdowych. T +48 71 748 95 03 K +48 601 560 819

Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Komentarze (54)

dodaj komentarz
golestan
Nie znam tych dwóch orłów!
krystianlipski
Już nie mogę z tym jego gadaniem. Od kilku miesięcy jak zacięta płyta w kółko to samo...o zarabianiu na rynku, o pokazaniu statementu...
To jest już trochę tak, jak podczas konferencji prasowej piłkarzy. Nie trzeba oglądać, bo dobrze wiesz jaka będzie odpowiedź :D

Rozumiem podejście Tradera w aspekcie udostępnienia portfela.
Już nie mogę z tym jego gadaniem. Od kilku miesięcy jak zacięta płyta w kółko to samo...o zarabianiu na rynku, o pokazaniu statementu...
To jest już trochę tak, jak podczas konferencji prasowej piłkarzy. Nie trzeba oglądać, bo dobrze wiesz jaka będzie odpowiedź :D

Rozumiem podejście Tradera w aspekcie udostępnienia portfela. Po co ktokolwiek ma chwalić się swoich majątkiem, środkami które inwestuje? To proszenie się o problemy. Nawet jeśli byłby to tylko i wyłącznie portfel w excelu - co z tego? Skoro na przestrzeni lat taki portfel zarabia i pozwala zarabiać jego subskrybentom i taki jest jego cel.

W aspekcie mpay'a - po tym jak dowiedział się, że będą na invest cuffs w Krakowie informowałeś o zakończeniu współpracy i sprzedaży posiadanych akcji, na twitterze czy też live. Dlaczego nic wtedy nie powiedziałeś o posiadanym pakiecie, którego nie możesz ponoć sprzedać przez rok od zakupu. Poinformowałeś tylko szczątkowo, tak jak było Ci wygodnie, po czym atakujesz innych za brak transparentności itp...

dadar123
Rzecz w tym, że nie wiadomo czy ten portfel zarabia
jan888
Zaorski ma swoje za uszami, ale Trader21 to już grube naciąganie ludzi na bajeczkę o rzekomym człowieku sukcesu, który dorobił się na giełdzie. No i każdy może powtórzyć ten sukces, wystarczy kupić pakiet kursów=książek, za grube tysiące złotych. A w tle jest zachęta do kupna tych kursów - będzie można kopiować giełdowe posunięcia Zaorski ma swoje za uszami, ale Trader21 to już grube naciąganie ludzi na bajeczkę o rzekomym człowieku sukcesu, który dorobił się na giełdzie. No i każdy może powtórzyć ten sukces, wystarczy kupić pakiet kursów=książek, za grube tysiące złotych. A w tle jest zachęta do kupna tych kursów - będzie można kopiować giełdowe posunięcia Tradera21, usługa o której historycznych/jakichkolwiek wynikach nic nie wiadomo... bo tak postanowił Trader21. Moim zdaniem działalność Tradera21 powinna zabroniona - jest to rodzaj sprytnej manipulacji której celem jest naciągnięcie na kupno kota w worku.
adam314
Może masz złe informacje, bo ja słyszałem jak Trader21 mówił, że na giełdzie NIE DA się dorobić. On miał kilka firm które sprzedał, i to z tych firm ma kasę, a teraz tylko zarządza majątkiem.
jan888 odpowiada adam314
Trader21 sprzedaje usługę o nazwie: Kopiowania Ruchów Tradera, usługę o której pisałem. O jakim zarządzaniu majątkiem jest więc mowa. Po co by było to jego parcie na szkło, gdyby czegoś nie sprzedawał?
langdon25
Wygląda to jak kłótnia dwóch gogusi z krótkimi fiutkami o to kto ma ciut dłuższego

I niestety Bankier im sekunduje w tych zawodach
olmert
To dopiero 1. część tego wywiadu - czekam z oczywistym zniecierpliwieniem na kolejną odsłonę :)
czarny_kuskus
Bankier = Pudelek finansów, po raz kolejny.

Skończył się pieniądz od deweloperów to trzeba szukać nowego źródełka.

olmert
Tym zabawniejsze, że ten Dziadkowiak
to z-ca redaktora naczelnego Bankier.pl :)

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki