REKLAMA

Radziwiłł: Lekarze niechętnie zgłaszają się do pracy przy zwalczaniu epidemii

2020-10-14 09:14
publikacja
2020-10-14 09:14
Radziwiłł: Lekarze niechętnie zgłaszają się do pracy przy zwalczaniu epidemii
Radziwiłł: Lekarze niechętnie zgłaszają się do pracy przy zwalczaniu epidemii
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

Praktycznie nie ma osób, które same zgłaszają się do pracy przy zwalczaniu epidemii - mówił w środę o sytuacji na Mazowszu wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Podkreślił, że sytuacja wygląda też "bardzo źle", jeśli chodzi o stawiennictwo osób odgórnie skierowanych do takiej pracy.

O walkę z epidemią oraz sytuację w służbie zdrowia wojewoda mazowiecki pytany był w środę w Programie Pierwszym Polskiego Radia. Radziwiłł przyznał, że problemy dotyczą m.in. placówek, w których dochodzi do przekształcenia danego oddziału w oddział dedykowany pacjentom z koronawirusem.

"Zaczyna być jakiś problem z personelem, absencja chorobowa się zwiększa albo nawet mamy do czynienia z wypowiedzeniami. To jest po prostu fakt, nie ma co się oszukiwać. Z jednej strony możemy rozumieć lęki, obawy, z drugiej strony też trzeba powiedzieć, że państwo to nie tylko decydenci, ale także ci, którzy bezpośrednio muszą wykonywać te zadania, które wynikają z ich kompetencji zawodowych" - mówił.

W rozmowie przytoczono dane, zgodnie z którymi na Opolszczyźnie z 71 osób, które zostały w ubiegłą niedzielę skierowane do leczenia chorych z COVID-19, pracę podjęły trzy osoby. Na pytanie, jak jest na Mazowszu, Radziwiłł odpowiedział, że "niestety jest bardzo podobnie". "To są doświadczenia nie tylko z ostatnich dni - akurat w tych dniach ostatnich nie kierowałem nikogo - ale (...) jest bardzo źle" - przyznał.

Dopytywany, czy problem może brać się np. z kwestii wynagrodzenia, Radziwiłł odparł, że płace osób kierowanych w miejsca kryzysowe są "naprawdę bardzo wysokie". "Nikt z całą pewnością nie może czuć się w jakikolwiek sposób stratny, wręcz odwrotnie, co do zasady płacimy 50 proc. więcej niż normalnie na takim stanowisku" - powiedział.

"Jest mi bardzo niezręcznie o tym mówić, zwłaszcza że sam jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że mamy do czynienia z taką przewagą lęku" - ocenił. Podkreślił, że sam wielokrotnie zwracał się do organizacji lekarskich i pielęgniarskich, by zachęcano do pracy z pacjentami z COVID-19, oraz by nie kierowano do niej "na oślep", a jedynie tych, którzy sami się zgłoszą. Dodał jednak, że takich osób "praktycznie nie ma". "W ciągu całego okresu na ponad 30 tys. lekarzy miałem bodajże trzy albo cztery takie zgłoszenia" - powiedział.

"Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że jeśli dochodzi do takiej decyzji o skierowaniu, to znaczy, że sytuacja jest naprawdę dramatyczna" - podkreślił Radziwiłł. Jak dodał, często zdarza się, że w danym szpitalu lub Domu Pomocy Społecznej nie ma nikogo, kto mógłby sprawować opiekę. "To po prostu oznacza, że jeżeli nie stawią się osoby skierowane do takiego miejsca, to nie będzie nikogo, kto poda jeść, pić, zmieni pampersa" - powiedział.

Radziwiłł poinformował też, że zaprosił do rozmów na ten temat przedstawicieli okręgowych izb lekarskich i pielęgniarskich z terenu Mazowsza. "Mam nadzieję, że dojedziemy do jakichś ustaleń. Bardzo liczę na to, że będę mógł kierować w takie miejsca trudne tych, którzy faktycznie podjęli taką decyzję samodzielnie" - powiedział wojewoda mazowiecki.

Jak wygląda to w innych województwach?

Wojewodowie zwrócili się z prośbą do izb zrzeszających lekarzy o kierowanie personelu medycznego do pracy w związku z koronawirusem. Ich apel nie spotkał się z odzewem kadry medycznej. W niektórych województwach izby nie skierowały żadnej osoby - ustaliła PAP w źródłach w urzędach wojewódzkich.

W województwie śląskim izba lekarska przekazała wojewodzie informację o zaledwie trzech zgłoszeniach lekarzy. Okazało się, że jeden nie miał uprawnień lekarskich, drugi utracił uprawnienia wskutek decyzji izby dyscyplinarnej, a trzeci nie posiadał nostryfikacji dyplomu lekarza medycyny na terenie Polski.

Według informacji, do których dotarła PAP, dopiero po wnikliwej analizie danych wojewoda śląski wydał 132 decyzje, z czego do pracy stawiło się 61 osób - głównie pielęgniarki. "Najczęstszym powodem odmowy przyjęcia decyzji było przedstawienie zwolnienia lekarskiego lub oświadczenie o wychowywaniu małoletniego" - tłumaczy źródło PAP.

Z kolei w województwie mazowieckim izba lekarska rozpropagowała apel wojewody za pośrednictwem strony internetowej. "Jednak izba nie podjęła aktywnych działań w przedmiotowym zakresie i do pracy nie skierowano żadnej osoby za jej pośrednictwem" - zaznacza źródło PAP.

Wojewoda mazowiecki wydał w tej sprawie 235 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 58 osób, w tym pracę podjęło 18 lekarzy. "Lekarze w większości przypadków korzystali ze zwolnień lekarskich. Weryfikacja ich zasadności ze strony ZUS jest niezmiernie czaso- i pracochłonna" - dodaje źródło PAP.

Natomiast w województwie opolskim oraz wielkopolskim izby lekarskie nie skierowała żadnego pracownika personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19.

Jak wynika z ustaleń PAP, w województwie opolskim wojewoda od marca 2020 r. wydał 179 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 13 osób, w tym 10 lekarzy. Decyzje te miały dotyczyć 160 lekarzy, 8 pielęgniarek i 1 diagnosty laboratoryjnego. Jednak lekarze odmawiali podjęcia pracy lub korzystali ze zwolnień lekarskich.

Z kolei w województwie wielkopolskim wojewoda wydał 47 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 5 osób - wyłącznie pielęgniarki.

"Pozostali wojewodowie zgłaszali analogiczne trudności w zakresie skutecznego pozyskiwania personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19. Z uwagi na przedstawione powyżej problemy, w tym brak oczekiwanego zaangażowania ze strony izb medycznych, wojewodowie odstąpili od wydawania dalszych poleceń skierowanych do personelu medycznego" - wskazuje źródło PAP.

PAP ustaliła także, że wojewodowie w wielu miejscach występowali do izb lekarskich o udostępnienie list osób, które zgodnie z ustawą mogłyby być delegowane do pracy. Nie otrzymywali jednak odpowiedzi ze względu na powołanie się izb na przepisy RODO.

autorka: Sonia Otfinowska, Bartłomiej Figaj

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (8)

dodaj komentarz
and-owc
"Nie ma mocnych" - stary film.
grab
Pomoc medyczna obecnie, to żenada! Porady przez telefon w ciężkich przypadkach. Brak empatii lekarzy i personelu medycznego.
Sam tego doznałem, więc wiem co piszę!
samsza
W pierwszej kolejności trzeba wysłać do tej roboty Radziwiłła, siedzi w ciepłym gabineciku wojewody i popija kawkę, a tam "rosną stosy trupów", bo nie ma się nimi kto zająć. Wstyd panie..
vonmisses
Czyli jednak to strategia komunikacyjna dobrej zmiany. Rząd świetnie przygotował kraj na drugą falę, tylko ci źli lekarze...

Słabe to. Bardzo słabe. Niewiele się po tej bandzie już spodziewałem, ale tego nie.
kqq
To jest zapowiedź wprowadzenia niebawem stanu wyjątkowego z tego względu, że lekarzy do walki z pandemią rządzący będą mogli przymusić dopiero po ogłoszeniu właśnie stanu wyjątkowego. Tak samo zrobili nasi południowi sąsiedzi, stan wyjątkowy wprowadzony wyłącznie po to by można było zarządzać służbą zdrowia To jest zapowiedź wprowadzenia niebawem stanu wyjątkowego z tego względu, że lekarzy do walki z pandemią rządzący będą mogli przymusić dopiero po ogłoszeniu właśnie stanu wyjątkowego. Tak samo zrobili nasi południowi sąsiedzi, stan wyjątkowy wprowadzony wyłącznie po to by można było zarządzać służbą zdrowia jak i lekarzami w okresie pandemii jak armią w czasie wojny. Wszystko to wyłącznie ze względów organizacyjnych na potrzeby walki z pandemią.
disnej2x
Rzad juz wczesniej robil nagonke w TV na lekarzy ze zarazaja w szpitalach. Teraz Ci sami "niech jadą" lekarze beda ratować życie politykow i ich rodzin.
meryt
"W województwie śląskim izba lekarska przekazała wojewodzie informację o zaledwie trzech zgłoszeniach lekarzy. Okazało się, że jeden nie miał uprawnień lekarskich, drugi utracił uprawnienia wskutek decyzji izby dyscyplinarnej, a trzeci nie posiadał nostryfikacji dyplomu lekarza medycyny na terenie Polski."

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki