Listopadowa obniżka stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim najprawdopodobniej jest już przesądzona. Teraz pytanie brzmi, jak ostre cięcia zafunduje nam Rada Polityki Pieniężnej i jak nisko spadnie oprocentowanie złotego w 2026 roku.


W ciągu pół roku Rada Polityki Pieniężnej dokonała już czterech cięć stóp procentowych, łącznie obniżając stopę referencyjną NBP o 125 punktów bazowych. Zaczęło się w maju, gdy Rada wznowiła cykl obniżek (choć sama nazwała go wtedy „dostosowaniem”), tnąc oprocentowanie złotego od razu o 50 punktów bazowych (czyli pół punktu procentowego). Była to wtedy pierwsza obniżka stóp NBP po przeszło półtorarocznym okresie utrzymywania stopy referencyjnej na niezmienionym poziomie.
Potem już poszło szybko. W czerwcu Rada „odpoczywała” i utrzymała stopy bez zmian. Ale w lipcu RPP zaskoczyła większość ekonomistów, nieoczekiwanie redukując koszty kredytu o 25 pb. W sierpniu zwyczajowo nie było „decyzyjnego” posiedzenia Rady, a we wrześniu zgodnie z oczekiwaniami rynku stopy NBP zostały obniżone o kolejne 25 pb. RPP poszła za ciosem także w październiku, wbrew konsensusowi tnąc ponownie o 25 pb.
Cykl luzowania polityki monetarnej w Polsce dobiega końca
Tym razem ekonomiści są przekonani, że na listopadowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej ponownie obniży stopy procentowe o 25 pb. W ten sposób stopa referencyjna NBP zostałaby ścięta z 4,50% do 4,25%. Takie prognozy przypieczętowały wstępne dane o październikowej inflacji CPI, która obniżyła się z 2,9% do 2,8%. Co więcej, miesięczny przyrost CPI wyniósł ledwie 0,1%, choć ekonomiści zakładali wzrost o 0,4% mdm.
- Dane inflacyjne za październik w naszej ocenie zwiększają prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych na posiedzeniu RPP w listopadzie. Przy dużej zmienności retoryki, Rada w ostatnim czasie wykazywała wrażliwość na bieżące odczyty inflacyjne – tak październikowy odczyt CPI skomentowali ekonomiści PKO BP.

- Odczyt CPI za październik na poziomie 2,8 proc. rdr mocno nas zaskoczył w dół i przekonał do zrewidowania naszych oczekiwań co do decyzji RPP - uważamy, że jednak nieco bardziej prawdopodobna stała się kolejna obniżka niż pauza – wtórowali im ekonomiści Santandera. Jeszcze przed danymi CPI członek RPP Przemysław Litwiniuk nie wykluczył, że w listopadzie, może pojawić się przestrzeń do kolejnej obniżki stóp proc. o 25 pb.
Po dość prawdopodobnej obniżce stóp w listopadzie Rada zapewne wstrzyma się z dalszym luzowaniem polityki pieniężnej na posiedzeniu grudniowym. Taka już tradycja, że RPP zwykle nie zmienia stóp na ostatnim posiedzeniu w roku. W tym kontekście naprawdę istotne jest to, jakie decyzje zapadać będą w pierwszym półroczu 2026 i gdzie znajduje się „podłoga” dla stóp NBP.
- Nie mam tu poparcia Rady, ani podstaw, Rada mnie do tego nie upoważniła, ale myślę, że można w kierunku 4 proc. iść, jeśli się utrzyma inflacja w ten sposób – tak podczas październikowej konferencji prasowej wypowiadał się prezes NBP Adam Glapiński. Także spora część bankowych ekonomistów jako dolne ograniczenie dla stóp procentowych banku centralnego widzi poziom 3,50-4,00%. A to już tylko 50-100 pb. od tego, co możemy zobaczyć po listopadowej decyzji Rady.
- Mamy dość gołębie nastawienie do przyszłych stóp procentowych i inflacji w Polsce. Byliśmy jedną z nielicznych instytucji prognostycznych, które spodziewały się obniżki stóp w październiku (-25 pb. - PAP). Naszym zdaniem z czasem prawdopodobnie pojawi się potrzeba ich obniżenia do docelowego poziomu 3,5 proc., a jest to prognoza, którą utrzymujemy od dłuższego czasu – uważają ekonomiści banku Goldman Sachs. To taki sam poziom stóp, jaki od maja utrzymywany jest w Czeskim Banku Narodowym. Tyle że u Czechów cel inflacyjny wynosi 2%, a w Polsce 2,5% (z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w górę i w dół).
Czy ktoś jeszcze patrzy na projekcje NBP?
Podczas listopadowego posiedzenia członkowie Rady będą już dysponować nową projekcją inflacyjną Narodowego Banku Polskiego. Jest w zasadzie pewne, że owa listopadowa projekcja będzie dość istotnie różniła się od tej przedstawionej w lipcu. Ta ostatnia zakładała, że inflacja CPI osiągnie 2,5-procentowy cel dopiero w drugim kwartale 2027 roku przy założeniu utrzymania stóp NBP na niezmienianym poziomie.
Ale niemal wszyscy członkowie Rady chyba nie za bardzo przejęli się tymi wnioskami, gdyż zarówno w lipcu jak i we wrześniu oraz w październiku opowiedzieli się za obniżkami stóp procentowych. A teoretycznie nie powinni, ponieważ zgodnie z projekcjami NBP cel inflacyjny nie zostanie zrealizowany ani w tym, ani w następnym roku. Albo więc większość decydentów faktycznie przesunęła cel inflacyjny z 2,5% do 3,5% (tj. zadowalając się utrzymaniem inflacji CPI w ramach górnego limitu dopuszczalnych odchyleń), albo Rada nie do końca dowierza analitykom NBP. Albo też przesłanki stojące za lipcową projekcją uznano za mocno nieaktualne.
Samą listopadową projekcję inflacyjna NBP najprawdopodobniej poznamy najwcześniej w piątek. Ale jej najważniejsze konkluzje (tj. prognozowaną ścieżkę centralną dla CPI i PKB) powinny zostać zawarte już w środowym komunikacie Rady, którego publikacja przewidziana jest na godzinę 16:00. Tradycyjnie już znamy tylko dzień, ale już nie godzinę publikacji decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Październikowa decyzja została nam zakomunikowana ok. 15:15.
Natomiast istotniejsza od samego komunikatu powinna okazać się czwartkowa konferencja prasowa szefa RPP i zarazem przewodniczącego Rady Adama Glapińskiego. Zwyczajowo rozpocznie się ona o 15:00.
Ostatnie w 2025 roku posiedzenie RPP zaplanowane jest na 2-3 grudnia. W przeszłości grudniowe posiedzenia RPP niezmiernie rzadko przynosił jednak zmiany stóp procentowych.



























































