Rosyjskie wojska już na wschodzie Ukrainy

2022-02-21 23:30, akt.2022-02-22 09:51
publikacja
2022-02-21 23:30
aktualizacja
2022-02-22 09:51

Prezydent Władimir Putin polecił we wtorek nad ranem ministerstwu obrony Rosji wysłanie rosyjskich "sił pokojowych" do separatystycznych republik Donieckiej i Ługańskiej na wschodzie Ukrainy - informuje Reuters, powołując się na dekret opublikowany w nocy z poniedziałku na wtorek.

Rosyjskie wojska już na wschodzie Ukrainy
Rosyjskie wojska już na wschodzie Ukrainy
fot. ALEXANDER ERMOCHENKO / / Reuters

Wcześniej w poniedziałek Putin podpisał dekret o uznaniu niepodległości tych dwóch separatystycznych republik na wschodzie Ukrainy.

Na linii rozgraniczenia między siłami prorosyjskich separatystów zajmujących wschodnie tereny Ukrainy a wojskami tego kraju we wtorek rano wznowiono ostrzał - wynika z informacji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, które przekazała agencja Reutera.

We wtorek rano ukraińska armia poinformowała, że w ostrzałach artyleryjskich separatystów w ciągu ostatnich 24 godzin zginęło dwóch żołnierzy, a dwunastu zostało rannych - była to największa odnotowano w ciągu jednej doby liczba ofiar konfliktu w 2022 r.

Możemy potwierdzić, że siły rosyjskie weszły na terytorium samozwańczych republik, a więc de facto naruszyły granice Ukrainy - powiedział we wtorek szef MON Mariusz Błaszczak. Oczekujemy poważnych, a nie symbolicznych sankcji wobec Rosji, bo tylko takie mogą zatrzymać odbudowę imperium rosyjskiego - dodał.

We wtorek wczesnym rankiem na przedmieściach Doniecka były widoczne kolumny pojazdów wojskowych, w tym czołgów i transporterów opancerzonych - informuje agencja Reutera.

Reporter agencji zaobserwował około pięciu jadących w kolumnie czołgów przy jednym z wjazdów do miasta i dwa kolejne w innej jego części.

Na pojazdach nie były widoczne żadne insygnia, ale maszyny pojawiły się kilka godzin po tym, gdy prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek dekret o uznaniu niepodległości tzw. republik ludowych - Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL), powołanych przez prorosyjskich separatystów w ukraińskim Donbasie, i zdecydował o wysłaniu na ich teren rosyjskich wojsk, w charakterze "sił pokojowych" - zauważa Reuters.

Rzecznik Kremla: nic nie wiem o wprowadzeniu sił rosyjskich do Donbasu

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek, że nie może potwierdzić doniesień o wprowadzeniu na teren tzw. republik ludowych w Donbasie sił rosyjskich. "Nic mi o tym nie wiadomo" - powiedział Pieskow.

Agencja TASS, która przekazała jego wypowiedź, określa te siły jako "pokojowe".

Pieskow dodał, że decyzja o wprowadzeniu wojsk będzie podejmowana w zależności od sytuacji i w przypadku, gdy zaapelują o to liderzy "republik ludowych".

Komentując ewentualność oficjalnego wprowadzenia sił rosyjskich do Donbasu, przedstawiciel Białego Domu powiedział w nocy z poniedziałku na wtorek, że nie jest to "nowy krok", ale "bardziej otwarte przedstawienie sytuacji, która już w istocie istniała". Rosja, która wspierała separatystów od początku kryzysu ukraińskiego, stale zaprzeczała, by w Donbasie były obecne jej wojska.

Agencja dodaje, że jej reporterzy nie widzieli czołgów na ulicach Doniecka w ostatnich dniach.

W kolumnach, oprócz czołgów, widoczne były też transportery opancerzone i ciężarówki. O ruchach wojsk w Donbasie informowały wcześniej również media rosyjskie. (PAP)

Umowy z separatystami w Donbasie przewidują wspólną ochronę granic i wykorzystanie infrastruktury wojskowej

Umowy, które prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek z liderami tzw. republik ludowych - Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL) przewidują wspólną ochronę granic i wykorzystanie infrastruktury wojskowej i baz wojskowych - wynika z dokumentów.

W dekrecie o uznaniu niepodległości DRL i ŁRL Putin polecił ministerstwu obrony Rosji zapewnić "wykonywanie przez siły zbrojne funkcji na rzecz podtrzymania pokoju" na tych terytoriach. Dekret przewiduje, że wojskowi mają wykonywać te funkcje do momentu zawarcia porozumień o przyjaźni i współpracy. Porozumienia te Putin wniósł do parlamentu w nocy z poniedziałku na wtorek.

Tekst porozumień głosi, że Rosja i separatystyczne republiki mają prawo do wspólnej ochrony granic. Strony umów mogą wykorzystywać infrastrukturę wojskową i bazy wojskowe na swoich terytoriach. 

Rosja, DRL i ŁRL planują "współpracować w zakresie obrony suwrenności i integralności terytorialnej", wspólnie podejmować działania w celu usunięcia zagrożeń dla pokoju i w celu przeciwdziałania aktom agresji przeciwko nim "ze strony wszelkiego państwa bądź grupy państw".

Strony umów mogą też okazywać sobie wszelką pomoc, w tym militarną. Umowy przewidują też zawarcie odrębnego traktatu o granicach i umów o współpracy wojskowej. Umowy zawarte są na 10 lat z możliwością automatycznego przedłużenia. 

Rosja uzyskała prawo do budowy baz wojskowych w separatystycznych regionach

Rosja uzyskała prawo do budowy baz wojskowych w dwóch separatystycznych regionach Ukrainy na mocy umów podpisanych przez prezydenta Władimira Putina z ich przywódcami - poinformowała we wtorek agencja Reutera.

Umowy, które prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek z liderami tzw. republik ludowych - Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL) przewidują wspólną ochronę granic i wykorzystanie infrastruktury wojskowej i baz wojskowych - wynika z dokumentów.

Na mocy dwóch identycznych traktatów o przyjaźni, przedłożonych przez Putina rosyjskiemu parlamentowi do ratyfikacji, Rosja ma prawo budować bazy w separatystycznych regionach, a one - zgodnie z porozumieniem - mogą zrobić to samo w Rosji.

Rosja, DRL i ŁRL planują "współpracować w zakresie obrony suwerenności i integralności terytorialnej", wspólnie podejmować działania w celu usunięcia zagrożeń dla pokoju i w celu przeciwdziałania aktom agresji przeciwko nim "ze strony wszelkiego państwa bądź grupy państw". Strony umów mogą też okazywać sobie wszelką pomoc, w tym militarną.

Umowy przewidują też zawarcie odrębnego traktatu o granicach i umów o współpracy wojskowej.

Umowy zawarte są na 10 lat z możliwością automatycznego przedłużenia.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP) i z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)

awl/ asc/ tebe/

Źródło:PAP
Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (269)

dodaj komentarz
jaszczura
Czy moderacja jest z nami? :)
iluminata
Należy bronić się przed bandyckimi zapędami USA!
friedens
Wolę coca-colę i demokrację w stylu zachodnioeuropejskim od picia paliwa rakietowego pod plakatem z dziką mordą putlera i jego pijanego od kołyski, kacapskiego narodu bez kultury i cywilizacji.
iluminata odpowiada (usunięty)
Ciekawe gdzie takie klakierki jak ty były w trakcie misji pokojowych USA w Iraku, Libii itd.?

Podwójne standardy u poliniaków to norma.
pstrzezek
Ojej, Admin usunął.. ;( Jakoś tej armii trolli nie usuwa ;))) Powtarzam, ciemniak iluminata szuka wroga na Zachodzie jak mu napisali na karteczce
ajwaj_ odpowiada pstrzezek
Ukrainiec pojecia ZERO
szkasz boja, kal-boja :)
iluminata odpowiada pstrzezek
Samych przyjaciół masz na zachodzie.
Najbliższy nas miał w planach wymordować większość Polaków w obozach koncentracyjnych ;)

Nie istnieje Polska bez Rosji z naszą obecną słabością!
ajwaj_ odpowiada iluminata
To tacy co genetycznie robia... dobrze za friko,
anglo-sasi nazywaja to pod-ludzie
przemek_opinia
Ruscy jak zwykle kłamią. "Zielone ludziki" kiedyś na wschodzi Ukrainy to przecież nie najemnicy-ochotnicy z armii rosyjskiej, przez ponad 50 lat nie przyznawali się do zbrodni w Katyniu, a teraz NIC NIE WIEDZĄ o swoich czołgach na Ukrainie. ZAPAMIĘTAJCIE - Nigdy, przenigdy nie wierz ruskim politykom. Tylko udają takich Ruscy jak zwykle kłamią. "Zielone ludziki" kiedyś na wschodzi Ukrainy to przecież nie najemnicy-ochotnicy z armii rosyjskiej, przez ponad 50 lat nie przyznawali się do zbrodni w Katyniu, a teraz NIC NIE WIEDZĄ o swoich czołgach na Ukrainie. ZAPAMIĘTAJCIE - Nigdy, przenigdy nie wierz ruskim politykom. Tylko udają takich opanowanych i milutkich. Przeczytajcie sobie jakie Stalin pisał piękne odpowiedzi do naszego rządu podczas II wojny światowej w Londynie. Kwintesencja łagodności i deklarowane wsparcie, a co zrobili stojąc po drugiej stronie Wisły jak Warszawa podczas Powstania Warszawskiego się wykrwawiała? Nic, kłamcy i oszczercy.
sel
Jeżeli już byli to nie musieli wkraczać? czy to przekracza możliwości umysłu ?

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki