Przywódca Rosji Władimir Putin zlekceważył europejskie ultimatum w sprawie zawieszenia broni na Ukrainie; w zamian zaproponował bezpośrednie negocjacje z Kijowem – skomentował w niedzielę hiszpański dziennik „El Pais”.


„Putin odmawia zaakceptowania zawieszenia broni zaproponowanego przez Kijów w celu powstrzymania rozlewu krwi na Ukrainie. W zamian wysunął propozycję rozpoczęcia nowych bezpośrednich negocjacji z Kijowem” – zauważyła gazeta.
Według „El Pais” jednym z celów Kremla, który „rzekomo chce rozmawiać”, jest „niedopuszczenie do tego, by Waszyngton odwrócił się od budowania mostów w stosunkach z Rosją”.
Dziennik „El Mundo” zauważył, że Putin zdecydował się wygłosić przemówienie późno w nocy, kiedy w USA „zbliżał się czas największej oglądalności”. W ocenie gazety wysunięta przez Rosję propozycja bezpośrednich rozmów z Ukrainą w Stambule, które miałyby się rozpocząć w czwartek, to „puszczenie oka do (prezydenta USA Donalda) Trumpa”.
„Putin zaobserwował w ostatnich tygodniach, że jego relacje z Trumpem uległy ochłodzeniu w związku z brakiem postępów (w procesie pokojowym)” – ocenił „El Mundo”, doszukując się w tym przyczyn niedzielnego oświadczenia przywódcy Rosji.

Z kolei madrycki dziennik „ABC” ocenił, że presja przywódców europejskich, którzy w sobotę pojawili się w Kijowie i rozmawiali telefonicznie z Trumpem, zmusiła Putina do podjęcia dialogu. Gazeta zaznaczyła jednak, że nie odniósł się on do nacisków w sprawie wprowadzenia od poniedziałku pełnego i bezwarunkowego zawieszenia broni.
Ekspert: Nie ma szans na zawieszenie broni przez Rosję
Nie ma szans na zawieszenie broni przez Rosję; celem Putina jest przerzucenie odpowiedzialności na władze Ukrainy za kontynuowanie działań wojennych oraz przeciwdziałanie ewentualnym amerykańskim sankcjom na Rosję – ocenił w rozmowie z PAP Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Prezydent Rosji Władimir Putin w niedzielę zaproponował Ukrainie wznowienie bezpośrednich rozmów pokojowych 15 maja w Stambule, które „zostały przerwane pod koniec 2022 roku”. Stwierdził przy tym, że nie stawia warunków wstępnych.
„Uważam, że nie ma realnych szans na zwieszenie broni. Celem Putina nie są negocjacje i pokój, a przerzucenie odpowiedzialności na władze Ukrainy za kontynuowanie działań wojennych. Drugim celem jest przeciwdziałanie ewentualnym amerykańskim sankcjom na Rosję” – ocenił w rozmowie z PAP kierownik zespołu rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich, Marek Menkiszak.
Jak wskazał, Ukraina miałaby rozmawiać bezpośrednio z Moskwą, co według niego samo w sobie „już byłoby ustępstwem politycznym”. Dodał, iż deklaracja Putina oznacza, że rozmowy między Rosją, a Ukrainą miałaby się odbywać na podstawie tzw. protokołów stambulskich z 2022 roku, które „były tak naprawdę próbą wymuszenia kapitulacji Ukrainy”.
Menkiszak zwrócił też uwagę, że Putin nie przerwał do tej pory zbrojnych ataków. W niedzielę rano Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że Rosja wystrzeliła na ten kraj 108 dronów uderzeniowych i bezzałogowców-przynęt.
„Rosja przekazała, iż nie zamierza przerywać ataków na Ukrainę przed rozpoczęciem rozmów pokojowych, a być może zrobi to w ich trakcie, oczywiście zależnie od tego, czy Ukraina zgodzi się na warunki rosyjskie, de facto kapitulacyjne” – wskazał.
Ekspert podkreślił, że w ostatnim czasie stronie ukraińskiej, popieranej głównie przez państwa europejskie, udało się przekonać Stany Zjednoczone do tego, iż konieczne jest wywarcie presji na Moskwę w związku z kontynuowaniem brutalnych działań wojennych w Ukrainie.
„Rosja usiłuje obecnie zademonstrować pozory dobrej woli, co ma zniechęcić Stany Zjednoczone do karania Rosji i wywierania na nią presji poprzez sankcje gospodarcze, które byłyby oczywiście dla Moskwy niekorzystne” – ocenił. (PAP)
mrf/ szm/































































