

Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w czwartek, że jego kraj udowodnił w tym roku, iż potrafi bronić swoich rodaków. Przyłączenie ukraińskiego Krymu do Federacji Rosyjskiej określił jako wydarzenie historyczne. Putin stwierdził, że rozmawianie z Rosją z pozycji siły nie ma sensu. "Nawet, jak przeżywa trudne chwile" - podkreślił.


Putin oświadczył, że polityka powstrzymywania Rosji nie została wymyślona wczoraj. "Sięga się po nią za każdym razem, gdy ktoś uzna, że Rosja stała się zbyt samodzielna" - wskazał. Dodał, że jednak nie udało się to nawet Hitlerowi, który - jak to ujął - chciał Rosję odrzucić za Ural.
Prezydent zadeklarował, że Rosja pozostanie otwarta dla świata i nie będzie ograniczać swoich relacji z Europą i Ameryką. "Sami nigdy nie pójdziemy drogą samoizolacji, ksenofobii, podejrzliwości i poszukiwania wrogów. Wszystko są to przejawy słabości, a my jesteśmy silni i ufni w swoje siły" - podkreślił.
Putin zaznaczył, że Rosja nie da się wciągnąć w kosztowny wyścig zbrojeń, jednak zapewni sobie bezpieczeństwo w pełnym zakresie, w tym przy pomocy niestandardowych rozwiązań. Prezydent oznajmił, że Krym ma dla Rosji ogromne znaczenie cywilizacyjne, sakralne i strategiczne.
Putin powiedział to na Kremlu w orędziu do Zgromadzenia Federalnego, czyli dwóch izb parlamentu. Prezydenckiego orędzia słucha ponad 1000 osób. Oprócz senatorów i deputowanych zaproszenia otrzymali członkowie rządu, najważniejsi współpracownicy Putina, przewodniczący parlamentów regionalnych, prezesi Sądu Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, prokurator generalny, prezes Izby Obrachunkowej, przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej, członkowie Rady Państwowej, tj. prezydenci i gubernatorzy regionów tworzących Federację Rosyjską, a także najwyżsi dowódcy wojskowi, dostojnicy religijni, szefowie organizacji pozarządowych i redaktorzy naczelni największych mediów.
Rosja potrzebuje wolności gospodarczej, społecznej i obywatelskiej
"Najważniejsze dzisiaj jest to, by pozwolić obywatelom na wykorzystanie ich potencjału. Wolność w gospodarce, sferze socjalnej i w dziedzinie inicjatyw obywatelskich to najlepsza odpowiedź na zewnętrzne ograniczenia i wewnętrzne problemy" - powiedział. "Im aktywniej obywatele uczestniczą w urządzaniu swojego życia, im są samodzielniejsi gospodarczo i politycznie, tym większy jest potencjał Rosji" - dodał.
Putin zaproponował wprowadzenie na cztery lata moratorium na podnoszenie podatków, pełną amnestię dla kapitałów powracających z zagranicy i utworzenie publicznego rejestru kontroli podmiotów gospodarczych ze strony służb państwowych, co ma przeciwdziałać korupcji.
Prezydent wyraził pogląd, że za obecną rekordową słabością rubla stoją spekulanci. Zażądał, by "Bank Rosji i rząd poprzez skoordynowane działania odebrali spekulantom ochotę do gry przeciwko rosyjskiej walucie".
Sankcje Zachodu wobec Rosji szkodzą również ich inicjatorom
Putin przyznał, że nałożone na Rosję przez kraje zachodnie sankcje szkodzą jej, ale - jak podkreślił - szkodzą też ich inicjatorom.
"Sankcje, oczywiście, szkodzą. Ale są szkodliwe dla wszystkich, w tym dla tych, którzy je inicjują" - oświadczył Putin na Kremlu w orędziu do Zgromadzenia Federalnego, czyli dwóch izb parlamentu.
Prezydent Rosji oznajmił również, że każdy naród ma niezaprzeczalne prawo do własnej drogi rozwoju. "Rosja zawsze będzie odnosić się do tego z szacunkiem. Dotyczy to też Ukrainy" - powiedział.
Rosja nie pozwoliła na jugosłowiański scenariusz wobec niej
"Z radością zastosowano by wobec nas jugosłowiański scenariusz rozpadu i podziału ze wszystkimi wynikającymi z tego tragicznymi konsekwencjami dla narodów Rosji. Nie udało się. Nie pozwoliliśmy" - powiedział Putin na Kremlu w orędziu do Zgromadzenia Federalnego, czyli dwóch izb parlamentu.
Prezydent oznajmił, że "im bardziej Rosja się cofa i usprawiedliwia, tym jej oponenci stają się bezczelniejsi, zachowują się cynicznie i agresywnie".
Putin zauważył, że pod koniec lat 90., nie bacząc na bezprecedensową otwartość Rosji i jej gotowość do współpracy, poparcie z zewnątrz dla separatyzmu na jej terytorium - informacyjne, polityczne i finansowe - było ewidentne. "Działo się to w czasie, gdy Rosja uważała swoich wczorajszych przeciwników za bliskich przyjaciół, niemal sojuszników" - powiedział, nawiązując do wydarzeń w Czeczenii na przełomie XX i XXI wieku.
mal/ ap/


























































