Przed nowym rządem mnóstwo wyzwań - nie tylko gospodarczych, ale przede wszystkim społecznych i administracyjnych. Premierem zostanie Beata Szydło, ale jej nowi ministrowie wcale nie będą łatwi do zarządzania. Przed nimi ciężka praca i rozwiązywanie problemów, które w czasie kampanii zostały przytłumione, ale nie zgasły. I teraz prawdopodobnie zapłoną jeszcze żywszym ogniem.
Finanse i gospodarka
Minister finansów, czyli Paweł Szałamacha ma przed sobą trudne zadanie uszczelnienia systemu poboru podatku VAT. Inaczej rządowi Beaty Szydło nie uda się zrealizować obietnic wyborczych, m.in. „500 zł na każde lub drugie dziecko”. Eksperci szacują, że poprawa efektywności poboru VAT-u mogłaby przynieść nawet 45 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu państwa. Z całą pewnością nie spodoba się to tym przedsiębiorcom, którzy korzystają na skomplikowanym i nieszczelnym systemie podatkowym.
Zmiana przepisów zawsze powoduje chaos informacyjny, który dodatkowo potęgowany kontrolami podatkowymi może mocno nadszarpnąć wizerunek nowego szefa resortu finansów. A przecież to nie jedyne wyzwanie. Do tego dochodzi wymuszona przez Trybunał Konstytucyjny konieczność podniesienia lub zmodyfikowania sposobu obliczania kwoty wolnej od podatku, znalezienie środków na sfinansowanie obniżenia wieku emerytalnego i to wszystko w taki sposób, by przypadkiem na Polskę z powrotem nie nałożono procedury nadmiernego deficytu. Dodając do tego problemy z ustawą dla frankowców, otrzymujemy „tortowy resort”, którego zadaniem będzie przygotowanie niemożliwego ciastka w bardzo krótkim czasie. Nie wszyscy będą zadowoleni z jego smaku.
Ministrem rozwoju i wicepremierem zostaje Mateusz Morawiecki – dotychczasowy prezes BZ WBK. Nowe ministerstwo będzie połączeniem resortu gospodarki z dawnym resortem rozwoju regionalnego. Otrzymujemy zatem silny departament, który będzie miał do wydania kilkadziesiąt miliardów złotych z budżetu Polski i kilkadziesiąt miliardów euro w ramach dotacji UE.
Jak nazwa wskazuje, nowy resort będzie kładł nacisk na rozwój – słowa klucze to innowacje, polski eksport, konkurencja, technologie, nowoczesność. Łatwiej powiedzieć niż zrobić – z doświadczeń poprzedników wynika, że dobry PR nie wystarczy do tego, by utrzymać zadowolenie społeczne na wysokim poziomie. Zwłaszcza, że gospodarka to nie tylko ministerstwo, ale dziesiątki zależnych agencji i instytucji, które też mają swoje cele do zrealizowania. Dlatego zanim w ogóle będziemy mogli krytykować nowego ministra, musimy odczekać przynajmniej rok na ukonstytuowanie się nowej struktury z… nowymi ludźmi.
Ministrem Skarbu Państwa został Dawid Jackiewicz. Z zapowiedzi Prawa i Sprawiedliwości wynika, że resort ten czeka lekka zmiana roli – wcześniej będąc bardziej syndykiem co jakiś czas przygotowującym państwowe spółki to restrukturyzacji i ich sprzedaży, teraz ma faktycznie wytwarzać na nie presję zmuszającą do konkretnych działań na rynku. Innymi słowy, przedsiębiorstwa takie jak PZU, Orlen czy PKO BP w większym stopniu będą narzędziami do ingerencji w gospodarkę. To fatalna wiadomość dla posiadaczy akcji tych spółek, bo rzadko interes polityczny i społeczny pokrywa się z interesem finansowym.
fot. / / FORUMEnergetyka i infrastruktura
Powstanie Ministerstwa Energetyki, którym zarządzać ma Krzysztof Tchórzewski, to nawet rozsądny pomysł pod warunkiem, że spółki energetyczne uda się płynnie przejąć od Ministerstwa Skarbu Państwa. Polską energetykę czekają trudne czasy. Musimy wydać kilkadziesiąt miliardów złotych na restrukturyzację się przesyłowych, zabezpieczenie bezpieczeństwa energetycznego nie tylko ze strony wrogich naszym interesom państw, ale także przed zdarzeniami losowymi, np. upałami. W końcu nie ma mowy o rozwoju, innowacjach i nowych technologiach bez prądu.
Z kolei w Polsce nie ma prądu bez węgla. Górnictwo trzeba restrukturyzować, a na to potrzeba pieniędzy. Otwarte pozostaje pytanie, czy nowy minister będzie potrafił pogodzić oczekiwania wyborców, górników i Unii Europejskiej, która uparcie i chyba słusznie twierdzi, że od redukcji CO2 nie ma odwrotu. Tutaj duże pole do popisu będzie miał minister środowiska – Jan Szyszko, którego jednym z priorytetów powinna być lepsza kontrola największych polskich trucicieli. Ostatnio temat czystych rzek, jezior i powietrza to nie tylko fanaberia, na którą jeszcze „nas nie stać”, ale realne wymagania wyborców, jak nikt inny ceniących sobie piękno polskiego krajobrazu.
Ministerstwo Infrastruktury otrzymuje Andrzej Adamczyk – tu zadania są jasne. Drogi mają być bez dziur, nowe ekspresówki mają powstawać nie wolniej niż za czasów PO-PSL. Ponadto trzeba dofinansować polską kolej, by pociągi jeździły szybciej, wygodniej, mniej się spóźniały, a zimą nie stawały w polu z powodów klimatycznych. Gdyby jeszcze bilety były tańsze i przetargi mniej podejrzane… Co tu dużo pisać – przed Andrzejem Adamczykiem piekielnie trudne zadanie, bo jeśli zawiedzie, to opozycja, mająca doświadczenie w „budowie”, nie pozostawi na nim suchej nitki. Ciężko napisać coś o ministerstwie gospodarki morskiej, bo takowe ma marginalne znaczenie. Mam nadzieję, że celem powołania tego resortu jest nie tylko zwiększenie spożycia ryb w Polsce, bo inaczej jego tworzenie to nic innego jak nawiązywanie do historii tego ministerstwa z lat 2005-2007, która nie powinna się powtarzać.
Społeczeństwo
Ministrem pracy i polityki społecznej zostanie Elżbieta Rafalska. Wbrew pozorom to trudny resort, który cały czas musi prosić o pieniądze Ministerstwo Finansów. Chociaż bezrobocie spada i sytuacja wydaje się komfortowa, to problemów jest bez liku. Urzędy pracy dalej zajmują się głównie administrowaniem danych o bezrobotnych, a w niektórych regionach kraju stopa bezrobocia od lat przekracza 25%. Kilka miliardów złotych wydawanych co roku na promocję zatrudnienia i walkę z bezrobociem nie przynosi trwałych rezultatów. Do tego dochodzi nierozwiązany i uciążliwy kłopot z „umowami śmieciowymi” i pracą młodych. Życzę powodzenia, bo mamy tu mało miejsca na kompromisy, a przeciwnicy (związki i przedsiębiorcy) znani są z tego, że mają małe zdolności negocjacyjne.
W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi szefem będzie Krzysztof Jurgiel. O ile KRUS nie idzie do likwidacji, to po wprowadzeniu protekcyjnej ustawy ograniczającej spekulację ziemią rolną będzie to całkiem miły resort z miliardami euro do wydania w ramach bezpośrednich dotacji. Cykliczne problemy wywołane klęskami urodzaju lub nieurodzaju rozwiązywane będą metodą tradycyjną, czyli obciążającą konsumentów owoców pracy rolników, którzy płacić będą za nie dwa razy – w sklepie i urzędzie skarbowym. Jedynym wyzwaniem jest ograniczenie roli pośredników w handlu płodami rolnymi, ale to już bardziej zależy od samych rolników niż od ministerstwa.
Oświata i wychowanie
Wicepremierem i ministrem szkolnictwa wyższego zostaje Jarosław Gowin, który kiedyś już był ministrem sprawiedliwości. Jeśli będzie działał analogicznie, to najmniej rentowne i efektywne wyższe szkoły publiczne mogą poczuć nóż na gardle. Może to i dobrze. Ministrem edukacji zostanie Anna Zalewska – tutaj najważniejsze zadanie to likwidacja gimnazjów. Współpraca tych resortów będzie więcej niż pożądana, bo reforma oświaty nie może odbywać się bez porozumienia ze szkolnictwem wyższym.
Ministrem sprawiedliwości zostanie Zbigniew Ziobro. Niedawno o mały włos nie stanął przed Trybunałem Stanu. Dzisiaj będzie twarzą sprawiedliwości w Polsce – chichot losu. Do dwóch razy sztuka. W polskim wymiarze sprawiedliwości od lat największym problemem jest szybkość pracy, ale ostatnio coraz częściej mówi się o zbyt dużej liczbie obowiązków przy stosunkowo niskich zarobkach. Stopień skomplikowania problemów wewnętrznych może sprawić, że Zbigniewa Ziobrę czeka bardzo pracowity okres, który niekoniecznie musi zakończyć się realizacją celów z sukcesem.
Zdrowie
Ministrem zdrowia zostanie Konstanty Radziwiłł, który ma dokładnie takie samo zadanie jak jego poprzednicy – zredukować kolejki, oddłużyć szpitale, zmienić system finansowania leczenia NFZ na taki, który gwarantuje, że pacjenci będą mieli zachowane i zabezpieczone prawo do leczenia. Na ten moment budżet NFZ to 66 mld zł. Za trzy lata budżet tej instytucji wyniesie ok. 70 mld zł. Dodając do tego rosnące wydatki Polaków na leczenie prywatne i leki, otrzymujemy kwotę ponad 100 mld zł. To dużo i mało jednocześnie, bo chociaż stać nas na przeciętną jakość publicznego sektora medycznego, to nie takie są oczekiwania wyborców.
Nowoczesne, przyjazne państwo
Ministrem cyfryzacji została Anna Streżyńska, która w latach 2006-2012 była prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Ministerstwo Cyfryzacji to wydzielony resort z ministerstwa administracji i cyfryzacji. Czy zadaniem nowego resortu będzie tylko rozwijanie sieci szerokopasmowego internetu i uruchamianie platform elektronicznych usług publicznych? Zobaczymy.
Ministrem spraw wewnętrznych zostanie Mariusz Błaszczak – policja może każdemu napsuć krwi i... zbadać krew. Problemy służb mundurowych, m.in. reforma emerytalna, przechodzą na dalszy plan, bo to MSW będzie miało za zadanie zaopiekować się uchodźcami i imigrantami ekonomicznymi, których dostaniemy w ramach podziału dokonanego na szczytach UE. Mariusz Błaszczak może być pewien jednego – niezależnie od tego co zrobi, część Polaków będzie krzyczeć z niezadowolenia. Taka już niestety rola MSW, które przejmie też niektóre kompetencje likwidowanego Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Urzędnicy domagają się podwyżek. Czy dla tych, którzy zostaną, znajdą się pieniądze?
Wicepremierem oraz ministrem kultury i dziedzictwa narodowego zostanie Piotr Gliński, który jednocześnie będzie wicepremierem. To ciekawa kombinacja kompetencji. Wilk syty, owca cała, a „złoty pociąg” głęboko w ziemi pod Wałbrzychem. Ministrem Sportu zostanie Witold Bańka – przed nami sezon skoków narciarskich, Euro 2016 we Francji i olimpiada w Brazylii. Spokoju nie będzie, chociaż i tak najważniejsza sprawa to godne finansowanie potencjałów sportowych, zwiększenie popularności zajęć wychowania fizycznego oraz utrzymanie i rozwój infrastruktury sportowej.
Antoni Macierewicz zostanie ministrem obrony narodowej, czyli zajmie się rozwijaniem obronności naszego kraju. Być może nie ma powodu do obaw, ale bez wątpienia osoba ministra budzi wiele kontrowersji, co na pewno nie ułatwi pracy nowemu szefowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którym zostanie Witold Waszczykowski.
"Z całą pewnością nie spodoba się to tym przedsiębiorcom, którzy korzystają na skomplikowanym i nieszczelnym systemie podatkowym." To jest tym którzy robili wszystko aby wygrało PO. A dużo "tego" jest - 24% głosujących. Ich zdaniem to "bida" powinna płacić podatki i bronić ojczyzny w razie konfliktu."Z całą pewnością nie spodoba się to tym przedsiębiorcom, którzy korzystają na skomplikowanym i nieszczelnym systemie podatkowym." To jest tym którzy robili wszystko aby wygrało PO. A dużo "tego" jest - 24% głosujących. Ich zdaniem to "bida" powinna płacić podatki i bronić ojczyzny w razie konfliktu... A paniska są od zarabiania kasy i to za wszelką cenę:)
Ubytki w dochodach budżetowych to sprawka z jednej strony zorganizowanych, wręcz mafijnych grup przestępczych, ale również sprawka wielu tysięcy drobnych przedsiębiorców, których nie sposób efektywnie kontrolować - straganiarzy, sklepikarzy, fryzjerów, budowlańców, drobnej gastronomii, itp. To akurat w dużej części elektorat PIS.Ubytki w dochodach budżetowych to sprawka z jednej strony zorganizowanych, wręcz mafijnych grup przestępczych, ale również sprawka wielu tysięcy drobnych przedsiębiorców, których nie sposób efektywnie kontrolować - straganiarzy, sklepikarzy, fryzjerów, budowlańców, drobnej gastronomii, itp. To akurat w dużej części elektorat PIS. I wcale nie korzystają oni na skomplikowanych przepisach, ale na bezwładzie aparatu skarbowego i czasochłonnych procedurach kontrolnych. Jeśli zerro nadal upiera się przy swojej diagnozie, to niech przypomni sobie, czy dostał fakturę, gdy robił remont swojego mieszkania, czy może skusił się na "taniej i za gotówkę".
Wszyscy narzekają, że Ziobro i Macierewicz. Ziobro i Macierewicz ok, niech sobie będą. Ale są gorsi, a o nich się nie mówi. Radziwiłł - zwolennik przymusowych szczepień, zwolennik wytycznych Unii w sprawach zakazu suplementów i witamin, wspiera firmy farmaceutyczne tzw big pharme, korporacje szczepionkarskie, zwalcza naturalne i Wszyscy narzekają, że Ziobro i Macierewicz. Ziobro i Macierewicz ok, niech sobie będą. Ale są gorsi, a o nich się nie mówi. Radziwiłł - zwolennik przymusowych szczepień, zwolennik wytycznych Unii w sprawach zakazu suplementów i witamin, wspiera firmy farmaceutyczne tzw big pharme, korporacje szczepionkarskie, zwalcza naturalne i alternatywne metody leczenia. Jackiewicz - to ten co ubił człowieka na ulicy we Wrocławiu. Ten minister środowiska, to ten co już był w 2005 - 2007 i wywołał tą afere z budową autostrady w Dolinie Rospudy. Waszczykowski to moim zdaniem błąd, bez charyzmy, skrajny rusofob, germanofob i totalnie oddany USA (wypadałoby podnieśc pytanie czy go nie zwerbowali gdy kończył studia na University of Oregon)
To jaką polityke proponuje Waszczykowski? Antyrosyjską i antyniemiecką jednocześnie? Tak się nie da, nie można sobie tworzyć wrogów po dwóch stronach granicy, przynajmniej z jednym trzeba dążyć do dobrych stosunków. Wielki Brat zza oceanu też za wiele nie pomoże.
I tak najgorszy ze wszystkich dzisiaj powołanych. jest Jackiewicz. W 2007 roku za bi ł na ulicy człowieka. Nie żadne tam potrącenie smaochodem, własnoręcznie. Ciekawey tekst o tym w tej chwili na G azecie W rocławskiej. Powinien za to trafić przed sąd. Każdy z nas trafiłby przed sąd, a sąd wydałby wyrok (nie wiem jaki). Tymczasem I tak najgorszy ze wszystkich dzisiaj powołanych. jest Jackiewicz. W 2007 roku za bi ł na ulicy człowieka. Nie żadne tam potrącenie smaochodem, własnoręcznie. Ciekawey tekst o tym w tej chwili na G azecie W rocławskiej. Powinien za to trafić przed sąd. Każdy z nas trafiłby przed sąd, a sąd wydałby wyrok (nie wiem jaki). Tymczasem w prokuraturze za zamkniętymi drzwiami wszystko umorzono. Ministrem sprawiedliwości był wtedy Ziobro, ten sam który od dziisiaj znowu jest ministrem sprawiedliwości
Nie szukaj na siłę sensacji gdzie jej nie ma... To była obrona konieczna a nie szukanie guza, czy zabójstwo z premedytacją. I nie odpisuj sam sobie bo to oznaka "braku piątek klepki".
Czy to była obrona konieczna powinien zadecydować sąd. W mojej ocenie w takiej sytuacji jak opisana każdy z nas poszedłby siedzieć. Nie mówiąc już o tym, że decyzje podjąłby SĄD.
Jaka to obrona konieczna? To ten człowiek bronił się przed Jackiewiczem, a nie odwrotnie
Uważam, że PiS to socjalistyczna zaraza, ale z tego co pamiętam, to jakiś żul napastował . Jackiewiczowi żonę z dzieckiem, doszło do popychanki i żul upadł i uderzył głową w krawężnik. Ciężko tu mówić o zabójstwie, raczej nieszczęśliwy wypadek. Tak to opisywały lokalne media. W normalnym kraju za obronę kobiety z dzieckiem daje się medal.
To mało wiesz o tej historii. Ktoś krzywo popatrzył na żone Jackiewicz i dziecko w tramwaju. Ta pwadła w histerie (chyba łatwo wpada w histerie, bo w samolocie do Madrytu też wpadła) że to pedofil. Zadzwoniła po męża. Jak ten przyjechał to już kolesia nie było. Potem jak wracali do domu to ona wypatrzyła "kogoś podobnego".To mało wiesz o tej historii. Ktoś krzywo popatrzył na żone Jackiewicz i dziecko w tramwaju. Ta pwadła w histerie (chyba łatwo wpada w histerie, bo w samolocie do Madrytu też wpadła) że to pedofil. Zadzwoniła po męża. Jak ten przyjechał to już kolesia nie było. Potem jak wracali do domu to ona wypatrzyła "kogoś podobnego". Jackiewicz podszedł do gością, zaczepiając go, konsekwencje takie, że koleś zmarł. Sprawa nie trafiła do sądu.
Jackiewicz napastował na ulicy człowieka, czego konsekwencją była śmierć tego człowieka. Najprawdopodobnie też innego człowieka, niż ten co popatrzył na dziecko w tramwaju. Jest to dość bulwersujące, bo mogło trafić na każdego. Mógł zabić dowolnego mieszkańca Wrocławia, mnie, mojego tate, mojego sąsiada - dlatego Wrocław pamięta. Niestety reszta kraju nie zna sytuacji, ani nawet nie zna Jackiewicza.
Jeszcze sprawa druga jak działa obrona konieczna. Gdyby mnie ktoś napadł a ja bym go zastrzelił albo ubił w inny sposób, to ja miałbym nieprzyjemności, i to ja trafiłbym pod sąd, który zdecydowałby jak było! W mojej ocenie nie ma tu mowy o obronie koniecznej - w przypadku pierwszego gościa z tramwaju nie było Jackiewicza na miejscu, w przypadku drugiego, to Jackiewicz zaczepił człowieka