Chociaż rozwój procesu automatyzacji i robotyzacji pracy w Polsce jest tak naprawdę jeszcze w powijakach, to dyskusja o tym, czy roboty zastąpią ludzką pracę, rozgorzała na dobre. Jakie zawody mogą zostać najszybciej zastąpione przez inteligentne maszyny? Czy robot-współpracownik, to tylko science fiction?
- Ten proces, zastępowania pracy ludzkiej przez różne automaty, maszyny, trwa już od ponad wieku. I oczywiście w fabrykach ten proces się już w znacznym stopniu dokonał. Teraz raczej mówimy o tym, że to jest kolejna fala automatyzacji, kolejna faza, ponieważ ci pracownicy, którzy zajmują się wiedzą, tzw. knowledge workers, czyli lekarze, prawnicy, dziennikarze, pracownicy akademiccy - oni wszyscy również częściowo mogą zostać zastąpieni, albo zostać wspomożeni przez maszyny. I to jest ta nowa faza automatyzacji, w którą teraz wchodzimy – mówi Aleksandra Przegalińska, badaczka rozwoju nowych technologii i sztucznej inteligencji, Akademia im. Leona Koźmińskiego, MIT.
- W fabrykach wyobrażam sobie, że ta zmiana może być bardzo nagła. Za 10 lat, te fabryki będą będą inteligentne i tam będzie oczywiście jakiś komponent ludzki zarządzający całym procesem czy podtrzymujący go, ale jednak wśród tych pracowników będzie więcej maszyn - dodaje Przegalińska.
Czy przeciętny Kowalski powinien czuć się zagrożony? Jak proces automatyzacji pracy może wpłynąć na rynek pracy?

- Myślę, że w kontekście automatyzacji warto też dużo mówić o tym, że nie należy się tego procesu bać, tylko raczej spodziewać się tego, że nastąpi jakaś konieczność przekwalifikowania się i przygotowania się na te nowe technologie, które będą nas wspierać, ale nas z tego rynku nie wyrzucą - mówi badaczka i dodaje: - Dlatego ten proces automatyzacji nie przebiega tak szybko, jak wielu być może by sobie życzyło. Mamy rozmaite społeczne opory, które są z tym związane, więc ja myślę, że nie chodzi o to, aby siłowo forsować takie sytuacje, w których po prostu nagle inwestujemy wszystko, żeby tych ludzi zastąpić, bo to rodzi bardzo wiele innych społecznych problemów. Tylko raczej staramy się budować sobie taką mapę zadań, jeśli chodzi o poszczególne zawody, jakie konkretne umiejętności mogą sobie teraz te zawody przyswoić, żeby być na tę technologiczną zmianę przygotowane, żeby dobrze z maszynami współpracować. I to jest takie duże zadanie i dla sektora publicznego, i dla prywatnego, żeby się na tę zmianę przygotowywać.






























































