Można odnieść wrażenie, że wynagrodzenia w Polsce są mocno niedowartościowane. Gdyby literalnie powiązano je z wydajnością, to biorąc pod uwagę wyniki z pozostałych państw UE, Polak powinien średnio zarabiać 1400 euro miesięcznie. Naturalnie to wielkie uproszczenie, ale daje wiele do myślenia.


Polak średnio przepracowuje rocznie 1940 godzin. Przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosi 42 tys. zł brutto rocznie. Oznacza to, że średnio za godzinę pracy otrzymujemy 21 zł brutto. Oczywiście dla większości obywateli są to wartości z kosmosu. Modalna wynagrodzeń w Polsce to ok. 2,2 tys. zł brutto, czyli 26,4 tys. zł brutto rocznie. Przy wynagrodzeniu w tej wysokości jedna roboczogodzina wyceniania jest na 13 zł brutto.
Teoretycznie wzrost wydajności pracy powinien przekładać się na wzrost wynagrodzenia. Jednakże średnia płaca nie jest sztywno powiązana z wydajnością. W grę wchodzą jeszcze takie specyficzne dla danego kraju czynniki, jak poziom opodatkowania, liczba zatrudnionych, poziom wykształcenia itp.
Wydajność pracy w naszym kraju systematycznie wzrasta, ale nie dzięki temu, że pracujemy więcej, tylko dlatego, że używamy coraz lepszych technologii i produkujemy coraz droższe rzeczy. Na razie wydajność pracy w Polsce wynosi 66,7% średniej UE. Dla porównania w Niemczech jest to 111% średniej UE, a w Rumunii 49%. Z danych OECD wynika, że jedna roboczogodzina pracy w Polsce warta jest 40 zł – tyle samo co w Estonii, ale dwa razy mniej niż w Grecji.
W Niemczech w roboczogodzinę produkuje się towary lub usługi o wartości 40 euro – o 10 euro więcej niż 20 lat temu. Wartość dóbr i usług wytworzonych w Polsce w roboczogodzinę wzrosła dwukrotnie od 1993 roku.




























































