Dzisiaj nie ma takiej większości, która mogłaby uchwalić nową konstytucję - ocenił prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Otwartej Konserwy, Nowego Ładu i Klubu Jagiellońskiego. Dodał jednak, że dalsze pogłębianie się kryzysu w wymiarze sprawiedliwości może umocnić przekonanie, że potrzebujemy nowej konstytucji.


Andrzej Duda pytany był we wspólnym wywiadzie dla Otwartej Konserwy, Nowego Ładu i Klubu Jagiellońskiego o to, czy w Polsce potrzebna jest „rewizja” obowiązującej konstytucji i czy dostrzega on przestrzeń do tego, aby uchwalono nową ustawę zasadaniczą.
Prezydent odparł, że „jeżeli ludzie uznają, że w Polsce potrzebna jest nowa konstytucja i tak fundamentalna zmiana ustrojowa, to tak wybiorą w wyborach, że taka możliwość będzie”. Dzisiaj jednak - zdaniem Dudy - takiej możliwości po prostu nie ma. - Nie ma dzisiaj takiej większości, która jest w stanie uchwalić nową konstytucję, więc przyznam szczerze, że jest to trochę „beblanie” - ocenił.
Duda nie wykluczył jednak, że jeżeli kryzys w wymiarze sprawiedliwości będzie się pogłębiał, być może „ci, którzy interpretują konstytucję tak, jak im pasuje” doprowadzą do tego, że w społeczeństwie umocni się głębokie przekonanie o tym, że potrzebujemy nowej konstytucji.
Prezydent był też pytany o potrzebę przeprowadzenia „resetu” w wymiarze sprawiedliwości. Duda krytykował część środowiska sędziowskiego, która - jak mówił - „opowiada się po jednej ze stron sporu politycznego”. - (Sędziowie) to mają zapisane w etyce zawodowej, która jest w sposób brutalny i bezczelny od dziesięciu lat przez część tego środowiska łamana, co doprowadziło do tego kryzysu obecnie - ocenił.

- Jeżeli to środowisko m.in. nie opamięta się i nie zrobi samo resetu, to skończy się na tym, że trzeba będzie wszystkich tych ludzi wyrzucić ze stanu sędziowskiego, bez prawa do stanu spoczynku. (...) Być może przyjdzie wreszcie taki dzień, że trzeba będzie po prostu to zrobić, po to, żeby nigdy więcej żadne pokolenia sędziowskie nie ośmieliły się – mówił prezydent.
– Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: „wie pan, dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę”. To straszne, ale w tych słowach jest prawda – powiedział.
O potrzebie uchwalenia nowej konstytucji mówił jesienią 2024 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński, oceniając, że ta uchwalona w 1997 roku „upadła”. - Potrzebne jest uchwalenie nowej konstytucji przez nowy parlament, o ile będzie w nim większość opcji demokratyczno-niepodległościowej. Dziś jest pustka, a obecna konstytucja po prostu zawiodła, okazała się tak słaba, tak pozbawiona realnych konstrukcji zabezpieczających, że musi w to miejsce wejść coś nowego - mówił wówczas prezes PiS w wywiadzie dla tygodnika „Sieci”.
Wiceszef MS o wypowiedzi prezydenta: niewątpliwie jest to język przemocowy
Wiceszef MS Dariusz Mazur odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącej środowiska sędziowskiego i wieszania za zdradę ocenił, że niewątpliwie jest to język przemocowy. Takie wypowiedzi są szkodliwe - wskazał. Ocenił, że prezydent powinien przeprosić za tę wypowiedź.
– Niedawno jeden człowiek powiedział do mnie bardzo brutalnie: „Wie pan, dlaczego w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa bezczelnego? Ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę”. - To straszne, ale w tych słowach jest prawda – powiedział prezydent Duda.
W czwartek o tę wypowiedź był pytany przez dziennikarzy wiceminister Mazur, który brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka poświęconym dyskusji na temat przyszłości zawodu sędziego.
Mazur w związku z wypowiedzią prezydenta Dudy ocenił, że jeśli jeden z przedstawicieli władzy państwa „mówi tak stygmatyzujące i obelżywe słowa pod adresem innej gałęzi władzy tego samego państwa, to jest coś w okolicach Mrożka, Barei?”. - Nawet nie wiem jak to określić - dodał Mazur.
- Prezydent odznaczył się tym, że będąc formalnie strażnikiem konstytucji, nie raz i nie dwa, tę konstytucję naruszył. Pierwszym z brzegu przykładem - nocne powołania do Trybunału Konstytucyjnego osób na miejsca poprzednio zajęte - mówił wiceminister Mazur.
Jak podkreślił słowa prezydenta są odległe od wyobrażenia, jakie ma na temat sposobu sprawowania urzędu prezydenckiego. - Jest to język przemocowy niewątpliwie i jest to język, który może zachęcać do negatywnych reakcji określona część opinii publicznej, na pewno bardzo przyczynia się do podważenia legitymacji gałęzi władzy, jaką jest władza sądownicza - zaznaczył wiceszef MS.
Według Mazura trudno sobie w związku z tym wyobrazić, żeby na przykład pod patronatem prezydenta zaczął się odbywać jakiś „okrągły stół” dotyczący wymiaru sprawiedliwości, o którym wspominano podczas dyskusji na sejmowej komisji.
- To jest tak naprawdę psucie państwa - podsumował wiceminister Mazur kwestię wypowiedzi Andrzeja Dudy.
Dopytywany przez dziennikarzy, czy prezydent powinien przeprosić, wiceminister odpowiedział, że „na pewno powinien”. - Ta wypowiedź była o wiele zbyt daleko idąca z punktu widzenia państwotwórczego. Takie wypowiedzi są szkodliwe - powiedział wiceszef MS. (PAP)
from/ par/ mja/ rbk/



























































