Dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, pochwalił w piątek w rozmowie z reporterami największą tajwańską spółkę i powiedział, że "każdy kto chce kupić jej akcje, jest bardzo mądrym człowiekiem".


Dyrektor generalny Nvidii Jensen Huang odwiedził Tajwan, gdzie w piątek pochwalił spółkę Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC). "Uważam, że TSMC jest jedną z największych firm w historii ludzkości i każdy, kto chce kupić jej akcje, jest bardzo mądrym człowiekiem” – powiedział.
Huang odniósł się w ten sposób do pytania reportera o możliwość zakupu akcji TSMC przez władze Stanów Zjednoczonych. Na początku tygodnia agencja Reutera podawała, że sekretarz handlu USA Howard Lutnick rozważa pomysł objęcia udziałów w spółkach z branży półprzewodników w zamian za udzielenie im finansowanie w ramach ustawy CHIPS.
W ostatnich dniach szczególnie głośno mówiło się w tym kontekście o możliwości przejęcia przez Stany Zjednoczone 10% akcji Intela. Zgodnie z czwartkowym raportem "The Wall Street Jurnal", mechanizmem finansowanie za udziały nie byłyby jednak objęte spółki zwiększające swoje zaangażowanie w USA - w tym TSMC oraz Micron.
TSMC ma otrzymać w ramach CHIPS 6,6 mld dolarów, które pomogą spółce zbudować trzy zakłady produkcji chipów w Arizonie. Firma zapowiedziała w marcu, że rozszerzy swoje inwestycje w USA do 165 mld dolarów.

Ustawa CHIPS (Creating Helpful Incentives to Produce Semiconductors for America Act) została uchwalona w 2022 roku za czasów administracji Joe Bidena, zyskując ponadpartyjne poparcie. W jej ramach Stany Zjednoczone planują przyznać firmom z sektora półprzewodników rozwijających produkcję w ich kraju łącznie 52,7 mld dolarów.
Jak podała natomiast w piątek agencja Reutera, administracja Trumpa rozważa przeniesienie 2 mld dolarów z puli na finansowanie kluczowych projektów związanych z metalami ziem rzadkich.
Chiny uderzają w Nvidię
Głównym celem wizyty Jensena Huanga na Tajwanie jest spotkanie z przedstawicielami TSMC, głównego partnera produkcyjnego Nvidii. Wiąże się ono z ostatnimi napięciami na linii Pekin-Waszyngton, których centralną postacią stał się właśnie amerykański gigant z branży półprzewodników.
W sierpniu 2025 roku administracja Donalda Trumpa pozwoliła Nvidii na sprzedaż niektórych modeli chipów, mogących służyć do trenowania modeli AI, chińskim odbiorcom pod warunkiem przekazania 15% przychodów z tych transakcji rządowi USA
Nvidia podobno opracowuje wspólnie z TSMC nowy, potężniejszy układ AI na rynek chiński. Nazwany wstępnie B30A, ma być następcą obecnego modelu H20, przeznaczonego na eksport do Chin.
Problem spółki polega jednak na tym, że mniej więcej w momencie, gdy USA zniosły ograniczenia w sprzedaży jej chipów do Chin, wprowadziły je Chiny. Formalnie ruch Pekinu ma być związany z obawami o bezpieczeństwo i możliwym ukryciem w chipach H20 szpiegującego oprogramowania.
Chińskie władze nakazały całkowite wstrzymanie się od zakupu chipów Nvidii swoim głównym spółkom technologicznym m.in. ByteDance, Alibabie i Tencentowi, do czasu zakończenia przeglądu bezpieczeństwa - informował CNBC.
Podczas rozmowy z reporterami na Tajwanie, Huang przyznał, że Chiny zadawały jego spółce pytania związane z bezpieczeństwem chipów firmy. "Miejmy nadzieję, że odpowiedź, jakiej udzieliliśmy chińskiemu rządowi, będzie wystarczająca. Rozmawiamy z nimi" - skomentował prezes Nvidii.
Na ten moment na horyzoncie nie widać jednak przełomu. Według doniesień agencji Reutera i "The Information" Nvidia zwróciła się z prośbą o wstrzymanie produkcji chipów H20 do obsługujących ją firm Amkor Technology, Samsung Electronics i Foxconn.
Oprac. MM



























































