REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier zabrał głos ws. protestu rolników. Jest też odpowiedź na apel prezydenta Zełenskiego

2024-02-22 11:59, akt.2024-02-22 15:29
publikacja
2024-02-22 11:59
aktualizacja
2024-02-22 15:29
Dodaj Bankier.pl w Google

Będziemy szukać rozwiązań ochronnych dla polskich rolników, poprzez użycie środków krajowych i dalsze negocjacje z Ukrainą i instytucjami europejskimi - zadeklarował w czwartek premier Donald Tusk. Zaapelował, by rozdzielać w debacie kwestie wsparcia dla Ukrainy i ochrony polskich rolników. Zapadła też ważna decyzja dotycząca granicy z Ukrainą.

Premier zabrał głos ws. protestu rolników. Jest też odpowiedź na apel prezydenta Zełenskiego
Premier zabrał głos ws. protestu rolników. Jest też odpowiedź na apel prezydenta Zełenskiego
/ Kancelaria Premiera RP

Na czwartkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk mówił, że ostatnie tygodnie w polskiej i międzynarodowej polityce to dni narastającego napięcia związanego z sytuacją na froncie w Ukrainie. Przypomniał też, że odbył serię spotkań z liderami politycznymi państw europejskich i wszystkie rozmowy ogniskują się wokół wojny.

"Sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna i związana nie tylko z krytyczną sytuacją na froncie ukraińsko-rosyjskim. Związana jest także z niestandardową, nadzwyczajną mobilizacją państw Zachodu, aby cała wspólnota Zachodu była przygotowana na trudniejsze scenariusze" - powiedział szef rządu. "W jakimś sensie dyplomacja zamieniła się w stan permanentnej narady, co robić w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Rosji" - dodał premier.

Rozdzielajmy w debacie kwestie wsparcia dla Ukrainy i ochrony polskich rolników

Podczas konferencji prasowej szef rządu podkreślił, że państwo polskie jest zobowiązane do ochrony interesów polskich rolników i producentów rolnych. Jednocześnie przypomniał, że Polska od pierwszych dni wojny, a nawet wcześniej stoi po stronie Ukrainy i wspiera Ukrainę wszystkimi dostępnymi środkami.

Zaapelował, by w debacie wewnętrznej i międzynarodowej rozdzielać obie kwestie, a więc bezapelacyjnego wsparcia dla Ukrainy oraz ochrony polskich rolników i polskiego rynku przed negatywnymi skutkami liberalizacji handlu z Ukrainą.

Wakacje na giełdzie

"Będziemy szukać rozwiązań ochronnych dla polskich rolników, zarówno metodami krajowymi, poprzez użycie środków krajowych, jak i przez dalsze negocjacje z Ukrainą i z instytucjami europejskimi tak, by negatywne konsekwencje liberalizacji handlu z Ukrainą były mniej dotkliwe, by je zniwelować tak tylko, jak się da. Tutaj polscy rolnicy mogą na mnie liczyć" - zapewnił premier.

Jak powiedział, rządowi zależy na ustaleniu linii kompromisu i porozumienia z protestującymi rolnikami, która byłaby dla nich satysfakcjonująca i pozwoliłaby na zakończenie protestów.

Ważna decyzja dot. granicy z Ukrainą

Dla zapewniania 100 proc. gwarancji, że pomoc wojskowa i humanitarna będą docierały bez opóźnień na Ukrainę, w najbliższych godzinach wprowadzimy na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych - zapowiedział w czwartek premier Donald Tusk.

Na konferencji prasowej premier powiedział, że jednym z zadań rządu, z którego ten wywiązuje się w sposób efektywny, jest pełna przepustowość na granicy jeśli chodzi o transporty wojskowe i pomoc humanitarną zmierzającą na Ukrainę.

"Dla zapewniania 100 proc. gwarancji że pomoc wojskowa, sprzęt, amunicja, pomoc humanitarna i medyczna będą docierały bez żadnych opóźnień na stronę ukraińską, będziemy wprowadzali na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych. To jest kwestia najbliższych godzin" - zapowiedział.

Tusk podkreślił, że będzie to oznaczało "innego typu reżim organizacyjny" na tych przejściach i drogach dojazdowych. "Będziemy wyciągać z tego też praktyczne konsekwencje tak, aby ten ruch odbywał się bez żadnych opóźnień i zahamowań" - dodał.

Zełenski apeluje do Tuska, Tusk odpowiada

Spotkanie polskiego i ukraińskiego rządu odbędzie się 28 marca w Warszawie - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Zaznaczył, że wcześniej do takiego spotkania nie dojdzie i jest to wspólne ustalenie z prezydentem Andrzejem Dudą.

W środę Wołodymyr Zełenski zaapelował o spotkanie polskiego i ukraińskiego rządu, do którego miałoby dojść nawet na granicy państw.

Premier zapewnił, że rozumie sytuację i emocje po stronie ukraińskiej. "Okazujemy tutaj pełną solidarność i zrozumienie, ale szukamy faktycznych rozwiązań - nie tylko demonstracji naszej przyjaźni i solidarności. Dlatego ustaliśmy jeszcze w Kijowie, że odtworzymy ten format, kiedy spotykają się rządy w komplecie, polski i ukraiński" - zaznaczył Tusk.

"Umówiłem się z panem premierem Denysem Szmyhalem, za wiedzą prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, że spotkanie obu rządów odbędzie się w Warszawie 28 marca. Mam nadzieje, że do tego czasu rozmowy techniczne na poziomie ministrów, wiceministrów doprowadzą do tego momentu, w którym to spotkanie będzie bardzo użyteczne, jeśli chodzi o kwestie granicy i naszej wzajemnej wymiany handlowej" - podkreślił.

Dopytywany, czy przed 28 marca nie dojdzie do takiego spotkania, Tusk odparł: "Tak, chyba wyraziłem się jasno w tej kwestii". "Jestem, oczywiście, w kontakcie także z Komisją Europejską. Jest to także nasze wspólne ustalenie z panem prezydentem Dudą. Oczywiście, jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną ukraińską" - powiedział.

Tusk przypomniał, że w piątek w Warszawie spotyka się z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Zapowiedział, że w czasie oświadczeń dla mediów publicznie odniesie się do potrzeby korekty polityki europejskiej, jeśli chodzi o sytuację na granicy z Ukrainą.

Historyczny moment

Ostatnie tygodnie w polskiej i międzynarodowej polityce to dni narastającego napięcia związanego z sytuacją na froncie w Ukrainie. Jestem po całej serii spotkań z liderami politycznymi państw europejskich, wszystkie rozmowy ogniskują się wokół wojny - powiedział w czwartek premier Donald Tusk.

"Chciałbym, żeby kiedy rozmawiamy o naszych relacjach z naszymi sąsiadami, o naszej pozycji, a także o sytuacji wewnętrznej, o sytuacji na granicy z Ukrainą, o protestach rolników, żebyśmy wszyscy mieli świadomość, w jakim historycznym momencie przyszło nam podejmować decyzje" - powiedział Tusk na konferencji prasowej.

Poinformował, że jest po serii spotkań z liderami politycznymi państw europejskich oraz instytucji europejskich. "Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską, minister Sikorski jest w Waszyngtonie, w poniedziałek prawdopodobnie będziemy gościć premiera Kanady. Jestem też w stałym roboczym kontakcie z prezydentem Dudą" - powiedział premier.

Poinformował, że w środę i w czwartek rozmawiał z prezydentem Andrzejem Dudą. "Nasze rozmowy i nasza współpraca z panem prezydentem jest w stu procentach zgodna" - zapewnił.

Podkreślił, że wszystkie te rozmowy i spotkania ogniskują się wokół wojny. "Sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna i związana nie tylko z krytyczną sytuacją na froncie ukraińsko-rosyjskim. Związana jest także z niestandardową, nadzwyczajną mobilizacją państw Zachodu, aby cała wspólnota Zachodu była przygotowana na trudniejsze scenariusze" - powiedział premier.

"W jakimś sensie dyplomacja zamieniła się w stan permanentnej narady, co robić w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Rosji" - powiedział Tusk.

"Ważą się losu Ukrainy"

W tych dniach, tygodniach, ważą się losy Ukrainy, a także nasze losy. Każdy atak w przestrzeni publicznej będący wsparciem putinowskiej narracji jest zdradą stanu - powiedział premier Donald Tusk.

Podczas konferencji prasowej szef rządu odnosząc się do wojny w Ukrainie powiedział, że w ostatnich "dniach, tygodniach ważą się losy Ukrainy". "Nie muszę nikogo przekonywać że to znaczy, że także nasze losy się ważą" - zaznaczył.

Premier podkreślił, że nie możemy pozwolić, by wykorzystując protest rolników przy granicy z Ukrainą aktywni byli ci, którzy jawnie i aktywnie służą propagandzie Putina.

Szef rządu oświadczył, że każdy atak w przestrzeni publicznej będący wsparciem putinowskiej narracji jest zdradą stanu. "Mam nadzieję, że zarówno protestujący jak i wszystkie służby wyciągną z tego właściwe wnioski. Nie będziemy tego tolerowali w żaden sposób" - podkreślił Tusk.

"Najtrudniejszy egzamin od niepamiętnych lat"

Sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina i Polska wymaga skupienia, energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu - powiedział w czwartek premier Donald Tusk.

"Wszyscy jesteśmy naprawdę bardzo przejęci. My w Polsce też musimy zdać być może najtrudniejszy egzamin od niepamiętnych lat. I nie chcę epatować polskiej opinii publicznej zbyt mocnymi sformułowaniami, ale uwierzcie mi państwo, że sytuacja, w jakiej znalazła się Europa, Ukraina, Polska, wymaga skupienia, energii i maksymalnej solidarności nie tylko z Ukrainą, ale także całego polskiego narodu. Bo te wyzwania, które są przed nami, są naprawdę pierwsze tego rodzaju od kilkudziesięciu lat" - oświadczył premier na konferencji prasowej w czwartek.

"I dlatego jestem tak bardzo tym przejęty, bo sytuacja jest naprawdę krytyczna" - podkreślił.

Wcześniej premier, mówiąc o protestach rolników, zaznaczył, że rząd będzie namawiał "i Kijów, i Brukselę, aby zaczęli rozumieć i przyjmować także polski punkt widzenia w tej kwestii".

"Myślimy o tym, w jaki sposób zabezpieczyć polskich rolników przed negatywnymi konsekwencjami wojny i agresji Putina na Ukrainę. Do tego potrzebny byłby oczywiście partner zorganizowany dobrze do negocjacji, do rozmów, do wyjaśnienia sobie wszystkich szczegółów. Mam nadzieję, że protestujący też zrozumieją, że sam protest nie wystarcza, trzeba też umieć klarownie zbudować tę przestrzeń do porozumienia. My jesteśmy do tego gotowi" - podkreślał premier.

Autorzy: Adrian Kowarzyk, Agata Zbieg, Edyta Roś, Daria Kania

agz/ dk/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (66)

dodaj komentarz
dasbot
Sytuacja robi się krytyczna dla Ukrainy, Polski i Europy. Czyżby? Zależy dla kogo. Sytuacja już dawno jest krytyczna (na pewno nie dla nas), ale dla oligarchii finansowej zza Oceanu (Olimpijczycy), która kontroluje 60% ziemi uprawnej na UA i wydaje polecenia Beggińskiemu. Przypuszczalnie mogło być tak: Beggiński poskarżył się Olimpijczykom,Sytuacja robi się krytyczna dla Ukrainy, Polski i Europy. Czyżby? Zależy dla kogo. Sytuacja już dawno jest krytyczna (na pewno nie dla nas), ale dla oligarchii finansowej zza Oceanu (Olimpijczycy), która kontroluje 60% ziemi uprawnej na UA i wydaje polecenia Beggińskiemu. Przypuszczalnie mogło być tak: Beggiński poskarżył się Olimpijczykom, że Polska robi problem. Ci kazali mu publicznie polamentować i w osobie "Zwieracza" zakomunikować, że zrobi donos do Sownarkomu z Brukseli, który zdyscyplinuje Polaków. Lejąca wodę, wysunięta z ramienia na czoło Sownarkomu wezwała na dywanik funkcjonariusza Tuska, który dostał zadanie udrożnienia tranzytu broni na UA, aby komik miał za co kolejne łodzie i apartamenty kupować, a przy okazji rzucić jakiś ochłap armii w postaci broni, aby spróbowali odwrócić nieuchronne, czyli przepadek ziem Olimpijczyków na rzecz Rosji. Tak to przypuszczam może działać. Wypowiedzi Tuska, jego mimika, zachowanie, etc coraz bardziej pokazują, w co człowiek wdepnął. Ani on ani Kaczyński ani ktokolwiek, kogo nie wybralibyśmy, żaden nie ma nic do gadania w geopolitycznej rozgrywce szachowej tytanów. Ubolewam z tego powodu, ale przynajmniej nie ma złudzeń, które ma 99% społeczeństwa, żyjące w iluzji wszelakiej, od bogactwa (na kredyt) począwszy, skończywszy na dysonansie poznawczym otaczającej rzeczywistości. Jak to wszystko odwrócić i spowodować, aby było normalnie?.............Clown world.
lampeduza
Jeśli Ukraina tanio produkuje zboże, cukier czy jajka to rozsądek ekonomiczny nakazuje kupować. Nad czym tu się zastanawiać? Wszyscy przedsiębiorcy konkurują na wolnym rynku, a tu rolnicy święte krowy? Dopłaty, dotacje i jeszcze zamknięty rynek bez konkurencji? Dlaczego w imię błogostanu rolników Polacy mają drożej kupować chleb Jeśli Ukraina tanio produkuje zboże, cukier czy jajka to rozsądek ekonomiczny nakazuje kupować. Nad czym tu się zastanawiać? Wszyscy przedsiębiorcy konkurują na wolnym rynku, a tu rolnicy święte krowy? Dopłaty, dotacje i jeszcze zamknięty rynek bez konkurencji? Dlaczego w imię błogostanu rolników Polacy mają drożej kupować chleb czy cukier?
trolley
Może po to drożej teraz żeby potem nie wydawać na onkologa! Może drożej teraz po to żeby mieć własne rolnictwo i nie być uzależnionym od jednego czy drugiego wrogiego bantustanu na wschodzie! Może po to żeby wspomagać własną gospodarkę a nie patrzeć jak wywala bezrobocie pod niebiosa.
endes
Syf możesz żreć sam… dla trutki nie ma wjazdu przez granicę
polski7
ty naprawdę czy tak żartujesz?
1as
Jak dla mnie, przekaz jest jasny: Ukraina zaleje nas swoimi produktami rolnymi, a rząd wypłaci rolnikom rekompensaty z naszych podatków.
A jak się skończą rekompensaty, skończy się równocześnie polskie, nie-zielone rolnictwo.
pstrzezek
Znowu artykuł o Tusku w kontekście Zełeńskiego? Oj bankier rozpieszcza farmy trolli aż za nadto. Aż dostały biegunki z tej radości. Kałowe oko cyklonu zbiera stronie żniwo ;))
captainj
Stan faktyczny: Rosja napadła na Ukrainę. UE, w której jest Polska, otworzyła granicę z Ukrainą w imię pomocy.
Możliwości : 1. Zostawić sytuację jak jest. Udawać przed rolnikami, że się ich wspiera i nic nie robić. UE i Ukraina pochwalą Polski rząd, ale rolnicy będą jeszcze bardziej wściekli.
2. Zamknąć granicę. Rolnicy się
Stan faktyczny: Rosja napadła na Ukrainę. UE, w której jest Polska, otworzyła granicę z Ukrainą w imię pomocy.
Możliwości : 1. Zostawić sytuację jak jest. Udawać przed rolnikami, że się ich wspiera i nic nie robić. UE i Ukraina pochwalą Polski rząd, ale rolnicy będą jeszcze bardziej wściekli.
2. Zamknąć granicę. Rolnicy się ucieszą, bo ceny żywności wzrosną. Polski rząd usłyszy z Brukseli, że jest antyunijny i chce Polexitu. Z Ukrainy usłyszą, że współdziałają z Putinem.

W obu przypadkach (każdy) rząd jest na przegranej pozycji. Jedyną alternatywą jest zrekompensowanie rolnikom wszelkich strat.. czyli setki miliardów zł.
lipsk
Jezeli komuś sie wydaje że Tusk jest zaiteresowany działaniami dla rolników to chyba nie wie kim Tusk jest. On jest po to by rolnika sprowadzić do gleby i to zrobi . Rolnicy mają zbankrutować i wrócic do roboty do holandi i niemiec. To jest biznes plan dla polskich rolników przykre ale prawdziwe.
devu
Ukraina nie jest w UE. I albo stuli morde, albo niech ką rozbierają.

Powiązane: Protesty rolników

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki