Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że wkrótce spotka się z przedstawicielami galerii handlowych, ponieważ - jak zadeklarował - chciałby, żeby też do nich wracał handel, zwłaszcza polskich produktów. Zastrzegł, że ewentualne decyzje będą zależały od postępów w walce z epidemią.
Premier rozmawiał we wtorek z internautami w ramach sesji "Q&A". Jedno z pytań dotyczyło planów ewentualnej modyfikacji procesu "odmrażania" gospodarki.
Morawiecki odpowiedział, że nie da się precyzyjnie określić planu działań w związku z epidemią koronawirusa, dlatego rząd zastrzegł sobie w tej sprawie prawo do pewnej elastyczności. "Pokazaliśmy w ramach naszego programu +odmrażania+ gospodarki w jakim takcie chcemy co robić. Jestem też w stałym kontakcie z różnymi branżami (...) Wkrótce spotkam się z przedstawicielami na przykład galerii handlowych" - poinformował szef rządu.
Według niego tego typu obiektów jest w Polsce 400. kilkadziesiąt. "Chcemy, żeby polskie marki, polski handel też wracał do tych galerii" - podkreślił. Morawiecki zwrócił jednocześnie uwagę, że pod pewnymi warunkami dozwolony jest handel w mniejszych sklepach, znajdujących się na przykład przy ulicach. "Natomiast w galeriach handel jest dopuszczalny tylko w sklepach spożywczych, drogeryjnych czy (dopuszczalne są - PAP) usługi pralnicze, ale rozmawiamy z ta branżą również, rozmawiamy z innymi branżami" - zaznaczył Morawiecki.

Podkreślił, że postulat złagodzenia ograniczeń w sklepach (chodzi o wprowadzone od poniedziałku nowe zasady, czyli cztery osoby na jedną kasę w sklepach do 100 m kw. oraz jedna osoba na 15 m kw. powierzchni w placówkach powyżej 100 m kw.) podnosiła sama branża handlowa. "Jest więc możliwość przyspieszania i spowalniania w zależności od tempa walki o sukcesach w walce z koronawirusem" - zapewnił. (PAP)
autor: Marta Rawicz
mkr/ godl/































































