Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział w piątek w hiszpańskiej Grenadzie dalszą walkę przeciwko tzw. paktowi migracyjnemu narzucającemu relokację migrantów. Tryb, w jakim został on opracowany nazwał "gwałtem prawnym".


Orban zwrócił uwagę, że przy opracowaniu tzw. paktu migracyjnego stanowisko jego kraju i Polski zostało całkowicie zignorowane.
"Po czymś takim nie ma najmniejszych szans na jakikolwiek kompromis i porozumienie w sprawie migracji. Jest to politycznie niemożliwe. Nie tylko dzisiaj, ale też w następnych latach. Jest na nas dokonywany gwałt prawny. Jeśli jesteś gwałcony prawnie - zmuszany do zaakceptowania czegoś, czego nie chcesz - to jak ma być możliwy kompromis i porozumienie? To niemożliwe" - zadeklarował szef węgierskiego rządu przed rozpoczęciem nieformalnego posiedzenia Rady Europejskiej na południu Hiszpanii.
Tego samego dnia premier RP Mateusz Morawiecki powtórzył, że "gdyby partia Tuska doszła do władzy w Polsce, te rozwiązania będą wprowadzone - nielegalni migranci będą rozlokowani, (...) dystrybuowani pomiędzy poszczególnymi państwami."
"Polska stawia takiemu stanowisku zdecydowane weto" - powiedział szef polskiego rządu.

Artur Ciechanowicz





























































