REKLAMA

Premier: Fundusze z KPO pójdą m.in. na wsparcie handlu detalicznego i przetwórstwa rolnego

2021-05-04 12:27, akt.2021-05-04 17:19
publikacja
2021-05-04 12:27
aktualizacja
2021-05-04 17:19
fot. Adam Guz / Kancelaria Premiera RP

Fundusze z Krajowego Planu Odbudowy pójdą na wszystkie projekty, które mają na celu wspieranie handlu detalicznego i przetwórstwa rolnego - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Posłowie sejmowych komisji spraw zagranicznych i finansów po ponad 5-godzinnej debacie w pierwszym czytaniu opowiedzieli się za przyjęciem projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE. Drugie czytanie i głosowanie nad projektem zaplanowane jest we wtorek po południu.

Premier spotkał się rano w Warszawie z komisarzem UE ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim. Rozmowa dotyczyła unijnego Planu Odbudowy dla Europy i wpływu Krajowego Planu Odbudowy na rozwój oraz modernizację polskiego rolnictwa.

Na konferencji prasowej szef rządu pytany był, jakie sektory rolnictwa w pierwszej kolejności otrzymałyby wsparcie finansowe z KPO i od czego będzie to zależało. Morawiecki zapowiedział, że fundusze pójdą na "wszystkie projekty, które mają na celu wspieranie handlu detalicznego i przetwórstwa rolnego.

Będziemy tworzyć takie mechanizmy, procedury, ale także twardą infrastrukturę, żeby rolnik nie musiał zdawać się na wielkich gigantów międzynarodowych - zapewnił premier Mateusz Morawiecki.

Wspomniał o potrzebie "tworzenia spółdzielni rolniczych, grup producenckich rolniczych, łączenia się rolników po to, żeby ich siła negocjacyjna była lepsza względem dużych i średnich odbiorców".

"Chcemy, żeby rolnik, który w wielu miejscach Polski uprawia swoją ziemię, czy hoduje zwierzęta, żeby miał jak najbardziej przyzwoite zyski ze swojego wysiłku, swojej produkcji" - podkreślił. "Temu będziemy przede wszystkim podporządkowywać nasze wydatki" - oświadczył premier.

"Będziemy tworzyć takie mechanizmy, procedury, ale także twardą infrastrukturę, żeby rolnik nie musiał zdawać się na wielkich czasami gigantów międzynarodowych, wobec, których jego siła negocjacyjna jest niestety zasadniczo mniejsza" - dodał Morawiecki. Wspomniał m.in. o tym, by „w poszczególnych powiatach tworzyć i wzmacniać możliwości przetwórcze".

Szef rządu zapowiedział także podniesienie stanu infrastruktury na wsi. Wymienił infrastrukturę kolejową, drogową i energetyczną.

Janusz Wojciechowskim podkreślił znaczenie produkcji ekologicznej i potrzeby rozwoju całego sektora ekologicznego. Zwrócił uwagę, że produkcja ekologiczna wynosi 0,3 proc. rynku.

"Jest zatem ogromna przestrzeń. Zwłaszcza małe i średnie gospodarstwa rolne mogą szybko stać się gospodarstwami ekologicznymi i korzystać z dużego wsparcia" - powiedział Wojciechowski.

"To często może być dla nich jedyna szansa na rynku, bo w konkurencji konwencjonalnej - nie mają szansy" - zaznaczył. Natomiast, jako gospodarstwa ekologiczne, silnie wspierane - mają szansę nie tylko przetrwać, ale także się rozwijać" - wskazał Wojciechowski.

Zwrócił jednocześni uwagę, że konsumpcja produktów ekologicznych, w niektórych krajach Unii Europejskiej takich jak Dania, czy Austria, to jest ok. 300 euro na jednego konsumenta, a w Polsce to jest ledwie kilka euro.

"Samorządy będą miały dużą rolę w dystrybuowaniu środków UE"

Podczas posiedzenia połączonych sejmowych komisji finansów i spraw zagranicznych odbywa się we wtorek I czytanie projektu ustawy ws. ratyfikacji zasobów własnych UE, która jest konieczna do uruchomienia środków z Funduszu Odbudowy. Posłowie KO zapowiedzieli złożenie poprawek dotyczących m.in. przekazania samorządom nie mniej niż 40 proc. środków z części grantowej Krajowego Planu Odbudowy i utworzenie komitetu monitorującego realizację planu.

Szef sejmowej komisji finansów, poseł PiS Henryk Kowalczyk podkreślił, że ratyfikacja decyzji o zasobach własnych jest związana z Krajowym Planem Odbudowy i akcentował także rolę Wieloletnich Ram Finansowych, które również są finansowane z zasobów własnych UE.

"Samorządy będą miały dużo do powiedzenia przy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. On jest dla niektórych samorządów i niektórych regionów Polski, ale też jest to typowo samorządowy program. Samorządy biorą udział w podziale środków finansowych w ramach programu rozwoju obszarów wiejskich" - mówił Kowalczyk.

"Samorządy mają ogromną rolę i w pozyskiwaniu, ale i w dystrybuowaniu środków unijnych" - dodał poseł PiS, odpowiadając na zarzuty Koalicji Obywatelskiej, że samorządy będą jedynie dysponować środkami w takiej wysokości, w jakiej przekaże je rząd.

Z kolei wiceszef komisji finansów, poseł PiS Andrzej Szlachta podawał w wątpliwość kwestię zgłaszania poprawek do KPO, podczas gdy poddawany jest pod debatę jedynie projekt ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych.

Szlachta oceniał, że wniosek o wysłuchanie publiczne, który padł ze strony KO i Konfederacji, ma na celu "zdestabilizowanie" prac nad ratyfikacją, z uwagi na co - jak dodał - posłowie PiS zagłosują przeciw temu wnioskowi.

Krajowy Plan Odbudowy to już dokument zamknięty, ale cały proces jego wdrażania będziemy konsultowali z samorządami, przez pięć lat będziemy dyskutować, jak uruchamiać i wydatkować te środki, mamy pełen dialog z samorządami - zapewnił wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Buda odpowiadając na wtorkowym posiedzeniu połączonych sejmowych komisji finansów i spraw zagranicznych na pytania i zastrzeżenia posłów opozycji zapewniał, że rząd prowadzi dialog ze stroną samorządową ws KPO i uwzględnił wszystkie racjonalne uwagi. Wskazywał, że premier Mateusz Morawiecki wziął udział w posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

"Myśmy w związku z tą dobrą współpracą umówili się na to, że cały proces wdrażania KPO będziemy konsultowali z samorządami. I już zaczynamy od jutra; przez pięć lat będziemy spotykać się, dyskutować jak uruchamiać te środki, jak je wydatkować" - podkreślił Buda.

Powtórzył, że KPO został wysłany do Brukseli i jest już zamknięty, ale dyskusja będzie się toczyć nt wdrażania tego planu. "Mamy pełen dialog z samorządami" - zapewnił Buda. Apelował, by nie używać politycznych argumentów w dyskusji o KPO.

Buda powiedział, że pod kątem sprawności wydatkowania środków europejskich na kwiecień 2021 roku Polska jest najlepsza w Europie.

Wiceminister podkreślał też, w kontekście zarzutów opozycji, że Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych opiera się na środkach budżetowych i "kieruje się zupełnie innym prawami" niż wydatkowanie środków europejskich.

Wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk podkreślił, że pod względem formalno-prawnym KPO nie jest częścią procedury ratyfikacyjnej ws. zasobów własnych UE, którą obecnie przeprowadza Sejm, i KPO jest całkiem innym dokumentem.

Podkreślał, że to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną i Sejm nigdy nie składał poprawek do ustawy ratyfikującej umowę międzynarodową. "To by oznaczało ingerencję w uprawnienia konstytucyjne Rady Ministrów" - mówił Wawrzyk nawiązując do poprawek złożonych przez KO na posiedzeniu komisji do projektu ustawy ws ratyfikacji zasobów własnych UE, a które dotyczą KPO. 

KO: Na ratyfikację są jeszcze 2 miesiące

W trakcie posiedzenia komisji doszło również do wymiany krytycznych uwag między przedstawicielami Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.

Poseł Lewicy Maciej Gdula odpowiadał na krytykę, m.in. ze strony KO, dotyczącą porozumienia się Lewicy z PiS-em w sprawie poparcia dla KPO i ratyfikacji zasobów własnych.

"Kiedy był czas na dyskusje nad 75 tys. mieszkań, to PO dyskutowała o tym, jak wykorzystać tę okazję, żeby wywrócić rząd" - mówił Gdula.

Apelował do KO o zagłosowanie za ratyfikacją decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE. "Nie można być przeciwko UE, nie można być z Konfederacją i Solidarną Polską przeciwko UE" - powiedział Gdula.

W odpowiedzi poseł KO Dariusz Rosati podkreślał, że kraje członkowskie mają czas na ratyfikację tej decyzji i przeprowadzenie debaty. "Mamy dwa miesiące" - mówił Rosati.

Gdula z kolei krytykował KO za brak - w jego ocenie - chęci konsultacji w sprawie KPO. "A co pan robił przez 4 miesiące?" - pytał Gdula posła KO.

Politycy KO informowali również w trakcie posiedzenia obu komisji, że posłowie ich klubu obecnie uczestniczą w wysłuchaniu publicznym i konsultowaniu KPO i środków unijnych m.in. z samorządowcami. 

Sejmowe komisje za przyjęciem projektu ustawy

Posłowie sejmowych komisji spraw zagranicznych i finansów po ponad 5-godzinnej debacie w pierwszym czytaniu opowiedzieli się za przyjęciem projektu ustawy w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE. Drugie czytanie i głosowanie nad projektem zaplanowane jest we wtorek po południu.

Podczas posiedzenia połączonych sejmowych komisji spraw zagranicznych i finansów ze strony KO i Konfederacji padł wniosek o zorganizowanie wysłuchania publicznego 19 maja w sprawie projektu ustawy o ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE.

Za przeprowadzeniem wysłuchania publicznego było 33, przeciw 43, a 6 wstrzymało się od głosu.

Ponadto posłowie KO złożyli do projektu ustawy szereg poprawek, w tym dotyczących m.in. przekazania samorządom nie mniej niż 40 proc. środków z części grantowej Krajowego Planu Odbudowy, utworzenia komitetu monitorującego realizację planu, zapewnienia znajomości kryteriów i transparentności przyznawania środków z KPO, możliwości skorzystania przez spółki Skarbu Państwa wyłącznie z części pożyczkowej KPO oraz zobowiązanie rządu do przystąpienia do prokuratury europejskiej.

Przedstawiciele Biura Legislacyjnego Sejmu pytani o możliwość zgłaszania poprawek do KPO podczas pierwszego czytania projektu ustawy o zasobach własnych odparli, że decyzję w tym zakresie powinni podjąć posłowie. Zaproponowali również wspólne głosowanie poprawek, jednak wnioskodawcy - klub KO - nie wyrazili na to zgody.

Posłowie odrzucili wszystkie sześć poprawek złożonych przez klub KO.

Podczas posiedzenia przedstawiciele Biura Legislacyjnego Sejmu zwrócili uwagę na bardzo krótki termin vacatio legis - 1 dzień. Zdaniem sejmowych legislatorów vacatio legis powinno wynieść 14 dni. W związku z tym KO złożyła sprzeciw wobec zapisu 1-dniowego vacatio legis i poprawkę dotycząca 14-dniowego vacatio legis. Poprawka ta nie zyskała jednak poparcia.

Podczas głosowania po pierwszym czytaniu całości projektu ustawy ws. ratyfikowania decyzji o zwiększeniu zasobów własnych w budżecie UE 53 posłów opowiedziała się "za", 3 "przeciw", a 25 wstrzymała się od głosu.

Nieoficjalnie: Klub KO wstrzyma się od głosu, w klubie dyscyplina

Klub Koalicji Obywatelskiej wstrzyma się od głosu w głosowaniu ratyfikacji Funduszu Odbudowy, jeśli zostaną odrzucone wszystkie poprawki klubu - dowiedziała się nieoficjalnie PAP. W klubie będzie obowiązywać dyscyplina.

Klub Koalicji Obywatelskiej zebrał się we wtorek o godz. 15. Wcześniej odbyło się posiedzenie zarządu Platformy Obywatelskiej.

Z informacji PAP wynika, że zdecydowano, iż jeśli odrzucone zostaną poprawki klubu do ustawy ratyfikacyjnej, klub wstrzyma się od głosowania. W klubie zarządzono dyscyplinę.

Klub KO złożył szereg poprawek do projektu ustawy ws. ratyfikacji zasobów własnych UE. Zakładają m.in. przekazanie samorządom nie mniej niż 40 proc. środków z części grantowej Krajowego Planu Odbudowy i utworzenie komitetu monitorującego realizację planu. Poprawki zostały negatywnie zaopiniowane przez połączone komisje.

Solidarna Polska jest przeciw przenoszeniu kompetencji państwa polskiego na rzecz Brukseli

Solidarna Polska jest przeciwko wszelkim decyzjom, które niosą za sobą zagrożenie i ryzyko dla Polski przenoszenia kompetencji państwa polskiego na rzecz Brukseli, na rzecz Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego - podkreślił szef partii, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Ziobro podczas konferencji prasowej przed rozpoczęciem posiedzeniem Sejmu podkreślał, że Solidarna Polska jest przeciwko wszelkim decyzjom, które w ocenie jej polityków "niosą za sobą zagrożenie i ryzyko dla Polski przenoszenia kompetencji państwa polskiego na rzecz Brukseli, na rzecz Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego".

Wskazywał, że Solidarna Polska stoi na gruncie programu przyjętego w 2014 r. "Jasno powiedzieliśmy tam, że nie zgodzimy się nawet o centymetr o przesunięcie jakiejkolwiek kompetencji władczych czy to w obszarze politycznym czy gospodarczym na rzecz Brukseli" - oświadczył szef SP.

Ziobro mówił ponadto, że w sprawie ratyfikacji trwała dyskusja w obozie rządzącym. "Tak bywa w koalicjach. W tej sprawie różniliśmy się" - mówił. W tym kontekście wskazał, że Solidarna Polska sprzeciwiała się rozporządzeniu dotyczącemu warunkowości wypłacania środków unijnych od praworządności.

Dodał, że jego ugrupowanie jest też przeciwko "przenoszeniu uprawnień w zakresie ustanowienia podatków bezpośrednio czy pośrednio oddając je organom zewnętrznym". "Jesteśmy przeciwko uwspólnotowieniu długu" - wskazał.

Podkreślił też, że Solidarna Polska jest przeciwna polityce klimatycznej UE, która "prowadzi do konieczności bardzo przyspieszonych zmian w polskiej energetyce, które będą najbardziej kosztowne dla polskich obywateli, polskiej gospodarki". Wskazywał, że żaden inny kraj nie jest tak mocno uzależniony od energetyki węglowej jak Polska. Ocenił ponadto, że niezwykle kosztowne zmiany energetyczne uderzą w Polskę w wyniku decyzji KE mogą istotnie przyczynić się do pogorszenia jakości życia.

"My zdania nie zmieniamy. My jesteśmy konsekwentni. Wyrażamy i wyrażaliśmy w tej sprawie swoje poglądy. Szanujemy naszych współkoalicjantów. Szanujemy naszych kolegów, czasami nawet przyjaciół. Różnimy się, odpowiedzialność za Polskę wymaga też i odpowiedzialnego głosowania. Rozumiemy, że są takie sprawy, w których możemy głosować inaczej i nasi koledzy też to muszą zrozumieć. My w tej spawie widzimy zbyt wielkie ryzyka dla Polski, abyśmy mogli zmienić zdanie" - oświadczył Ziobro.

Szef SP dodał, że "będziemy głosować zgodnie z własnym przekonanie, patrząc na dalekosiężne skutki dla Polski jakie te decyzje mogą przynieść, ten pakiet decyzji". "Bo traktujemy to jako pewną całość decyzji politycznych, które zapadły w grudniu w Brukseli, ściśle ze sobą powiązany, dlatego te cztery elementy wymieniłem" - powiedział.

W trakcie konferencji prasowej Ziobro przyznał, że zaskakujące jest dla niego, że "w tym splocie rozmaitych wydarzeń, które działy się od grudnia, to raczej to, że przez pewien czas Platforma Obywatelska, która mocno gardłowała, że nieprzyjęcie tego dobrodziejstwa w postaci decyzji szczytu brukselskiego, to jest zdrada państwa, która powinna oznaczać postawienie przed Trybunałem Stanu, nagle o 180 stopni zmieniła zdanie".

Jak dodał, mówiąc o PO - "to jest partia, dla której wiarygodność znaczy bardzo niewiele". "W tym sensie sam jestem zaskoczony, że byłem zaskoczony. No, ale zdaje się, że znowu zmienią zdanie, natomiast my jesteśmy konsekwentni i wiarygodni" - powiedział lider Solidarnej Polski.

Pytany o kwestię dyscypliny ws. głosowania nad projektem ogłoszonej w klubie PiS Ziobro zaznaczył, że "każdy klub ma prawo do prowadzenia własnej polityki". "Bierzemy to pod uwagę, znamy te informacje i szanujemy takie decyzje władz klubu" - dodał.

Z kolei pytany, czy jego formacja będzie za przerwą i ewentualnym przyjęciem projektu większością dwóch trzecich głosów Ziobro odpowiedział: "Odrobinę cierpliwości".

Ziobro pytany przez dziennikarzy o komentarz do słów wicemarszałka Sejmu, szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, w którym stwierdził, że ci, którzy chcą dobra Rzeczypospolitej powinni głosować za Funduszem Odbudowy, lider SP odparł, że "koalicja ma to do siebie, że musi łączyć się z różnicami zdań w pewnych sprawach, i tutaj jest obszar, w którym różnimy się, i to nie jest tajemnicą też dla naszych współkoalicjantów, bo przecież na ten temat długo dyskutowaliśmy".

Ziobro przypomniał, że zarząd Solidarnej Polski już w grudniu, podjął i "zakomunikował publicznie" niezmienioną do teraz decyzję, czyli zaraz po decyzji podjętych w Brukseli "o przyjęciu zmian w ramach naszych relacji" w UE. Jak podkreślił, "od tego czasu nic się nie zmieniło".

Mówiąc o działaniach rządu od tego czasu, stwierdził, że "robił też dużo dobrego, podejmował wspólne przedsięwzięcia w wielu obszarach w bardzo trudnym czasie pandemicznym". "I w 99 procentach głosowań, jeżeli nie w 99,9 procentach, głosowaliśmy przez ten okres półrocza razem, wspólnie z PiS i Porozumieniem" - zaznaczył. "Ale są też - jak się okazuje, dzisiejsze głosowanie na to pokaże - takie, które nas różnią" - dodał.

Dopytywany, "czy bierze pod uwagę własny klub (utworzenie klubu - PAP), czy w ogóle nie bierze tego pod uwagę, lider Solidarnej Polski odparł: "My działamy w ramach porozumienia politycznego, i chcemy być lojalnym partnerem. Lojalność i wiarygodność, to są dla nas bardzo ważne przymioty. I jeżeli nie zajdą jakieś szczególne okoliczności, to chcielibyśmy wywiązać się ze swoich zobowiązań i wobec wyborców, i wobec koalicjantów".

Pytany, czy zaskoczyło go wprowadzenie dyscypliny głosowania w klubie PiS, w sytuacji, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński "zna doskonale" stanowisko SP, Ziobro odpowiedział, że "każdy klub ma prawo do prowadzenia własnej polityki". "I my to szanujemy, i bierzemy to pod uwagę. I znamy te informacje, i szanujemy takie decyzje władz klubu (PiS)" - oświadczył.

Gawkowski: Lewica nie będzie bawiła się w totalną opozycję

Lewica będzie opozycją, dopóki PiS będzie rządziło, ale nie będzie bawiła się w totalną opozycję - oświadczył szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski i podkreślił, że zgoda na ratyfikację unijnej decyzji dotyczącej Funduszu Odbudowy powinna być we wtorek w Sejmie przegłosowana.

Gawkowski podczas konferencji prasowej przez rozpoczęciem posiedzenia podkreślał, że Lewica stoi po stronie obywatela i interesu Rzeczpospolitej Polskiej. "Miliardy euro, które przez najbliższe kilka lat mogą tutaj w Polsce służyć obywatelom, to odpowiedzialność i mocne słowa: racja stanu" - powiedział.

Poinformował, że jego ugrupowanie rozpoczęło w marcu konsultacje społeczne spotykając się z samorządowcami. "Otrzymaliśmy ponad 350 opinii z całej Polski. Wszystkie jednoznacznie mówiły: rozmawiajcie o tym, aby Fundusz Odbudowy uruchomić, żeby polskie samorządy, polscy obywatele, polskie szpitale, służba zdrowia, edukacja i wiele, wiele innych obszarów mogło z tych pieniędzy skorzystać" - powiedział.

"Lewica nie będzie nigdy bawiła się w totalną opozycję" - zapewniał szef klubu KO. "Przyszliśmy do parlamentu, żeby godnie bronić interesów Lewicy i obywateli, którzy na Lewicę głosowali" - oświadczył.

Zaznaczył, że głosowanie w sprawie ratyfikacji decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE "uświadomiło politykom Lewicy, że nie chodzi o prawicę czy lewicę". "Upewniło nas w przekonaniu, że stoimy tutaj, aby powiedzieć +tak+ wszystkim Polkom i Polakom z prawa i z lewa, z centrum i tym, którzy nie chodzą na głosowanie, bo Lewica zawsze w trudnych chwilach staje po stronie wartości" - mówił.

Gawkowski powiedział, że "Lewica przyszła do parlamentu, żeby nie łamać sobie kręgosłupa wtedy, kiedy nie trzeba będzie tego robić, bo komuś z opozycji się tak wydaje". "Nigdy nie byliśmy i nie będziemy antyPiS-em. Zawsze będziemy bronili wartości demokratycznego państwa" - oświadczył.

Zapewnił, że Lewica "była, będzie opozycją, dopóki PiS będzie rządziło w Polsce". "W takich chwilach jak dzisiaj, odpowiedzialności za Europę i za Polskę, Lewica mówi: +tak+ dla Funduszu Odbudowy, Lewica +tak+ dla odpowiedzialności za państwo, Lewica +tak+ dla setek miliardów euro, które rozbudują polską gospodarkę" - mówił.

Odnosząc się do zawartego w ubiegłym tygodniu porozumienia z rządem dotyczącego Krajowego Planu Odbudowy - w ramach którego rozdysponowane będą środki z Funduszu Odbudowy - polityk przekonywał, że to dzięki jego formacji samorządowcy będą mieli udział w tych środkach na poziomie 30 procent. "To dzięki Lewicy ponad 4 mld złotych będzie na dofinansowanie szpitali powiatowych. To dzięki Lewicy powstanie ponad 70 tysięcy nowych mieszkań. To dzięki Lewicy zapewnione będzie monitorowanie tych pieniędzy, czy zostaną one wydane dla wszystkich, czy dla swoich" - przekonywał.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że "na opozycji w ostatnich dniach padło wiele ciężkich i cierpkich słów". "Ale my nie będziemy odpowiadać opozycji. My zapraszamy opozycję i z Platformy Obywatelskiej, i z PSL, mówiąc: chodźcie z nami. Musi wygrać rozsądek dla Polski, musi wygrać odpowiedzialność za każde euro i złotówkę sprowadzoną do Polski. Musi wygrać polska racja stanu" - mówił szef klubu Lewicy. "Nie ma wroga na opozycji, jest wspólnota interesów - za Polskę, za Fundusz Odbudowy i za przyszłość dzieci i przyszłych pokoleń" - dodał.

Gawkowski przyznał, że w klubie Lewicy nie będzie dyscypliny. "Krajowy Plan Odbudowy został wysłany do Brukseli, nic nie można w nim zmienić. Dzisiaj głosujemy ratyfikacją. Ratyfikacja powinna być dzisiaj przegłosowana" - powiedział polityk.

Sejm zagłosuje po południu

Sejm we wtorek po południu ma zająć się rządowym projektem ustawy ws. ratyfikacji zasobów własnych UE, która jest konieczna we wszystkich krajach członkowskich, by uruchomić wypłaty z unijnego Funduszu Odbudowy. Drugie czytanie projektu jest zaplanowane podczas posiedzenia Sejmu, które rozpocznie się we wtorek o godz. 16.00.

Premier Mateusz Morawiecki zapytany we wtorek na konferencji prasowej po spotkaniu z komisarzem UE ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim o to, czy jego zdaniem Sejm opowie się za ratyfikacją, odpowiedział, że wierzy w to, że zwycięży polska racja stanu.

"Jestem przekonany i wierzę w to głęboko, że dzisiaj zdrowy rozsądek zwycięży, że dzisiaj zwycięży polska racja stanu, że będziemy w stanie przekonać również posłów opozycji do zagłosowania za programem odbudowy i środkami unijnymi - największymi łącznie w historii polskiej obecności w UE" - powiedział Morawiecki.

Szef rządu dodał, że chodzi nie tylko o program odbudowy po Covid-19, ale również o środki z budżetu unijnego na kolejną perspektywę finansową dla polskiego rolnictwa, Fundusz Spójności, polską infrastrukturę, a także dla samorządów i "bardzo wiele programów, które będą przyczyniały się do tego, że polska gospodarka będzie miała się lepiej, a dzięki temu polscy pracownicy i Polacy po prostu będą mogli więcej zarabiać" - mówił premier.

Dodał, że jak najszybsze wyrównywanie poziomu życia "do wielkości, które obserwują Polacy w krajach zachodnich", jest podstawowym celem rządu.

Komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski dodał, że chodzi o 770 mld zł dla Polski, w tym ponad 150 mld zł na polskie rolnictwo. "Nie potrafię sobie wyobrazić usprawiedliwienia głosowania przeciw takiemu planowi, zwłaszcza jeśli chodzi o interesy wsi, o to co jest na polskiej wsi do zrobienia" - ocenił Wojciechowski.

Aby Fundusz Odbudowy został uruchomiony, wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Brak ratyfikacji tej decyzji wstrzymałby uruchomienie pakietu środków - zarówno z wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł.

Każde państwo członkowskie musi przygotować i przesłać do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W dokumencie wyodrębniono część grantową i pożyczkową. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ok. 58 mld euro.

W poniedziałek po południu dokumenty związane z Krajowym Planem Odbudowy zostały oficjalnie złożone w Komisji Europejskiej, już w formalnej wersji, co zamyka proces składania KPO przez Polskę. (PAP)

autor: Mateusz Roszak, Karol Kostrzewa, Piotr Śmiłowicz, Rafał Białkowski, Grzegorz Bruszewski, Marzena Kozłowska, Marta Rawicz

gb/ mzk/ mkr/ mok/ rbk/ pś/ mro/ kos/ godl/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
bha
Żeby te fundusze wypełni ,wszystkie wykorzystać trzeba mieć też swoje oszczędności w budżecie, a jak ich nie ma trzeba będzie niestety zaciągać nowe, kolejne na dziesiątki miliardów zł kredyty - długi.Cóż już i tak mamy na karku do spłaty blisko 1 Bilion 300 Milionów złotych zadłużenia ogólnego kraju same Żeby te fundusze wypełni ,wszystkie wykorzystać trzeba mieć też swoje oszczędności w budżecie, a jak ich nie ma trzeba będzie niestety zaciągać nowe, kolejne na dziesiątki miliardów zł kredyty - długi.Cóż już i tak mamy na karku do spłaty blisko 1 Bilion 300 Milionów złotych zadłużenia ogólnego kraju same odsetki co roku od tego długo codziennie narastająco kosztują nas wszystkich ponad 50 Miliardów złotych !!!!! Cóż-niestety o tyle już co roku mamy mniej na rozwój różnych ważnych dziedzin aspektów i problemów życia całego społeczneństwa.
bha
https://commodity.com/data/poland/debt-clock/
bha odpowiada bha
http://www.dlugpubliczny.org.pl/en/
goralnizinny
plan rzadu do wykonania:
1. zadluzyc kraj
2. wywolac hiperinflacje
marxs
w pierwszej kolejności pieniądze z KPO zostaną rozkradzione przez Sektę,Rodzinę i znajomych Królika a w drugiej kolejności zostaną zużyte(czytaj zutylizowane) na utrzymanie firm zombie,pracowników zombie ,katabasów,aparatu represji,pseudo rolników i sklerociałych emerytów (wszyscy ci oni to wyznawcy PIS)
jas2
"Szef rządu zapowiedział także podniesienie stanu infrastruktury na wsi. Wymienił infrastrukturę kolejową, drogową i energetyczną."

Dodałbym do tego modernizację infrastruktury MELIORACYJNEJ.
Wybudowana za Władysława Gomułki wymaga modernizacji. W mojej okolicy rowy melioracyjne są zaniedbane, zamulone,
"Szef rządu zapowiedział także podniesienie stanu infrastruktury na wsi. Wymienił infrastrukturę kolejową, drogową i energetyczną."

Dodałbym do tego modernizację infrastruktury MELIORACYJNEJ.
Wybudowana za Władysława Gomułki wymaga modernizacji. W mojej okolicy rowy melioracyjne są zaniedbane, zamulone, zarośnięte krzakami. Dreny zatkane korzeniami krzaków, które wyrosły na polach. Ciągniki i maszyny rolnicze często toną w bagnie.
samsza
Gdybyśmy nie mieli tych polityków z ich wsparciem dla wszystkiego nie byłoby nic.

:)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki