REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracownicy byłego Banku Handlowego czują się zaszczuci

2005-12-06 07:59
publikacja
2005-12-06 07:59
Pracownicy byłego Banku Handlowego, obecnie Citibanku, od których po latach urzędy skarbowe domagają się zapłaty podatku wraz z odsetkami od sprzedaży akcji pracowniczych, czują się oszukani i zaszczuci.

O sprawie informowaliśmy 24 listopada. Po naszej publikacji rozdzwoniły się telefony w naszej redakcji i zostaliśmy zasypani stosem dokumentów oraz e-mailami, wszystkie z błaganiem o pomoc. Wczoraj miałam szturm na mieszkanie pracowników urzędu skarbowego.

Pierwszy o 14, a drugi około godziny 20 - mówi jedna z poszkodowanych, mieszkanka Warszawy, członkini Stowarzyszenia Zwykłego Nabywców Akcji Pracowniczych Banku Handlowego w Warszawie SA. - Dzisiaj na klatce schodowej na drzwiach wejściowych od ulicy, gdzie przechodzą setki, ludzi pani z urzędu skarbowego wywiesiła zawiadomienie gdzie były wszystkie moje dane. Każdy przechodzień z ulicy czytał i zapoznawał się z treścią. Jestem u kresu sił i wytrzymałości. Co mam zrobić, zapłacić za błędy innych? Jesteśmy traktowani jak najgorsi przestępcy, chyba oni są traktowani lepiej, bo fiskus boi się bandytów.

Takich osób jest w całej Polsce ok. 4 tys. Sumy, jakie muszą zapłacić, są często wielokrotnie większe niż zysk, jaki uzyskali ze sprzedaży akcji pracowniczych. Pracownicy Banku Handlowego nabyli akcje firmy po preferencyjnej cenie (4 zł za akcję) jeszcze w 1997 roku. Każdy z pracowników otrzymał średnio ponad tysiąc akcji. Następnie, po obowiązującej dwa lata karencji, większość akcjonariuszy sprzedała swoje akcje na giełdzie. Zapis w prospekcie emisyjnym oraz opinia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd jednoznacznie stwierdzały, że akcje nabyte zostały w ofercie publicznej. Tym samym przychód z ich sprzedaży podlega zwolnieniu od podatku PIT. Po latach fiskus stwierdził jednak, że oferta Banku Handlowego nie była ofertą publiczną. Dwa urzędy państwowe, dwie interpretacje, a konsekwencje poniesie kilka tysięcy osób - bo podatki z odsetkami liczone są w tysiącach złotych. Ostatnio sprawa nabrała większego tempa, gdyż przedawni się z końcem tego roku.

- Jak obliczyłem, na dziś jest to kwota ponad 35 tys. złotych (podatek plus odsetki) - mówi jeden z pracowników banku, mieszkaniec Gdyni. - Co najśmieszniejsze, w kwestii dotyczącej wymiaru podatku i odsetek naczelnik US w Gdyni powołuje się na ustawę prywatyzacyjną z 13 lipca 1990. Odnosi się ona jedynie do przedsiębiorstw państwowych. Bank Handlowy SA nie był bankiem państwowym.

- Podatnicy nabywający akcje od Skarbu Państwa mieli i mają nadal wszelkie podstawy, aby uważać, że nabyli te akcje w ramach oferty publicznej - twierdzi w swojej opinii prawnej dr Krzysztof Glibowski, adiunkt w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego. - Pamiętać trzeba, że naturalną jego konsekwencją jest odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną podatnikom przez podanie w prospekcie emisyjnym informacji o tym, że dochód ze sprzedaży oferowanych akcji podlega zwolnieniu od podatku dochodowego. Ponadto byli pracownicy Banku Handlowego twierdzą, że prawo złamali również naczelnicy urzędów skarbowych. Wykorzystali oni listę danych o 1403 osobach, uzyskaną z Domu Maklerskiego Banku Handlowego w Warszawie SA, do podejmowania decyzji podatkowych. Dane te zostały udostępnione na żądanie naczelnika, na podstawie § 2 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia ministra finansów z 24 grudnia 2002 r. w sprawie informacji podatkowych.

- Żądanie to - w świetle ordynacji podatkowej - było bezprawne, jak też bezprawne było udostępnienie przez Biuro Maklerskie informacji - twierdzi jeden z poszkodowanych. - Wyżej wymienione rozporządzenie w żadnym przypadku nie stanowi podstawy do ujawnienia tajemnicy obrotów na rachunku papierów wartościowych.

Dlaczego urzędy nie robiły nic w tej sprawie przez pięć lat, skoro były przekonane o słuszności sprawy? Czy może celowo czekano, aż narosną olbrzymie odsetki? Czy pomyłką były decyzje lub odpowiedzi na zapytania wydane w poprzednich latach przez urzędy skarbowe m.in. w Bydgoszczy, Sosnowcu, Szczecinie, Chorzowie, Łodzi, Warszawie, Piasecznie, Wołominie, Wągrowcu, Legionowie? Uznawały one, że "po dokładnym rozpoznaniu sprawy i szczegółowej analizie zebranego materiału dowodowego - dochód ze sprzedaży akcji BH w Warszawie SA nie podlega opodatkowaniu, lecz korzysta ze zwolnienia na podstawie art. 52 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych". Pomimo nalegań ani nam, ani żadnemu z byłych pracowników Banku Handlowego na razie nie udało się uzyskać odpowiedzi od Ministerstwa Finansów. O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować.

Dziennik Bałtycki
Robert Kiewlicz
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Warszawa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki