Praca w Hongkongu - kto ma szansę? [Tam mieszkam]

Wyjechała do Azji dokończyć studia, a po nich została i zaczęła pracę w międzynarodowej firmie konsultingowej w Hongkongu. Jak mówi, znajomość języka chińskiego nie jest w takim miejscu najważniejsza. Ze względu na ogromną konkurencję, o wiele bardziej liczą się potwierdzone kompetencje. Niestety takie, które trudno zdobyć w Polsce.

Najwięcej ofert pracy w Hongkongu dotyczy finansów i branży IT. Najłatwiej zatem znaleźć tam pracę finansiście z kilku- albo kilkunastoletnim doświadczeniem, najlepiej w bankowości inwestycyjnej. Problem w tym, że w Polsce takich specjalistów nie ma albo jest bardzo niewielu, wychodząc więc z tego rynku, znaleźć etat wcale nie jest łatwo. O warunkach do zawodowego rozwoju dla obcokrajowców w Hongkongu w cyklu #TamMieszkam rozmawiam z mieszkającą tam Katarzyną Urbaniak*.

Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl: Chociaż jesteś pracownikiem międzynarodowej firmy konsultingowej w Hongkongu, zarzekasz się, że nie jesteś ekspatem. Do Azji nie wyjechałaś bowiem za pracą, a na studia.

Katarzyna Urbaniak: Ekspata to osoba, która pracuje na tak zwanym międzynarodowym kontrakcie i zmieniła miejsce zamieszkania na inny kraj z inicjatywy i za namową pracodawcy. Ja znalazłam swoją pracę na wewnętrznym rynku pracy w Hongkongu i posiadam lokalną umowę o pracę.

Katarzyna Urbaniak - Polka w Hongkongu
Katarzyna Urbaniak - Polka w Hongkongu (fot. Katarzyna Urbaniak / )

Zaczęłam w Polsce uczyć się chińskiego na ostatnim roku studiów i chciałam jakoś ten fakt wykorzystać. Pomyślałam o studiach za granicą, znalazłam odpowiedni program studiów, zaaplikowałam, dostałam się i ostatecznie zdecydowałam się na wyjazd. A teraz już od kilku lat pracuję.

Postawiłaś na naukę chińskiego z rozmysłem, czując, że na rynku pracy jego znajomość będzie za kilka lat cenna?

Nie. Ja po prostu chciałam postawić przed sobą jakieś nowe wyzwanie. Wcześniej uczyłam się hiszpańskiego i pomyślałam o jakimś nowym języku – może arabskim, może chińskim – takim, którego będzie mi się nauczyć trudniej niż hiszpańskiego. Wybrałam chiński, bo wydawał się bardziej praktyczny, a kultura bardziej otwarta na Europę. Można więc powiedzieć, że zamiast chłodnej kalkulacji była to raczej osobista potrzeba szukania nowych wyzwań.

Roczny pobyt na studiach w Hongkongu dał ci tytuł magistra.

Tak - to były studia magisterskie. Analogiczne jak w systemie anglosaskim, gdzie najpierw realizujesz trzyletni program studiów licencjackich, a później rok magisterskich. Ja najpierw zrobiłam studia na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie dodatkowe studia już w Azji.

Od początku planowałaś, że zostaniesz w Hongkongu na dłużej?

To zdecydowanie nie był element planu. Myślałam, że po roku studiów wrócę do Polski. Kiedy kończyłam studia zdecydowałam jednak, że warto spróbować poświęcić kilka lat na inwestycję w doświadczenie zawodowe w Hongkongu.

Jesteś więc ty i tysiące tobie podobnych, polujących na te same etaty. Po pierwsze – gdzie w Hongkongu szukać ofert, żeby znaleźć te potencjalnie interesujące?

Najlepiej jest, jeśli wiemy doskonale w jakich firmach i na jakich stanowiskach chcemy pracować i szukać odpowiednio informacji na stronach tych konkretnych firm. Jeśli natomiast jeszcze nie mamy takiej pewności, pierwszym podstawowym krokiem będzie przeszukanie ofert na portalach z ofertami pracy. W Hongkongu takimi najpopularniejszymi są hk.jobsdb.com oraz recruit.com.hk.

"Moim zdaniem Hongkong słynie z rotacji pracowników (...) Tak jak u nas mówi się, że optymalny czas do spędzenia w jednej firmie to dwa lata, to w Hongkongu raczej będzie to rok"
"Moim zdaniem Hongkong słynie z rotacji pracowników (...) Tak jak u nas mówi się, że optymalny czas do spędzenia w jednej firmie to dwa lata, to w Hongkongu raczej będzie to rok" (EastNews)

Równolegle warto chodzić na eventy networkingowe związane z branżą, w której szukamy pracy. W Hongkongu takich spotkań organizowanych jest sporo, zwłaszcza przez izby handlowe bądź organizacje działające przy konsulatach. Są również społeczności internetowe dla profesjonalistów, takie jak np. Meet Up, gdzie można się zapisać i dołączyć do spotkań na żywo. To pozwala poznać więcej ludzi i bliżej ten sektor czy branżę, która nas interesuje.

Oferty pracy, jak rozumiem, w języku angielskim?

Tak! Za to w ich treści pojawiały się wymagania dotyczące również znajomości języka mandaryńskiego i kantońskiego. Posługiwanie się tymi trzema językami można dziś uznać za standard w ofertach na tym rynku. Ze względu na coraz silniejsze stosunki i związek Hongkongu z Chinami, coraz częściej pojawia się wymóg posługiwania się językiem mandaryńskim - oficjalnym językiem Chińskiej Republiki Ludowej. Wielu pracodawców wymaga również znajomości chińskich realiów i organizacji pracy, które różnią się zarówno od hongkońskich, jak i zachodnich.

"[W ogłoszeniach o pracę] pojawiały się wymagania dotyczące również znajomości języka mandaryńskiego i kantońskiego. Posługiwanie się tymi trzema językami można dziś uznać za standard w ofertach na tym rynku"
"[W ogłoszeniach o pracę] pojawiały się wymagania dotyczące również znajomości języka mandaryńskiego i kantońskiego. Posługiwanie się tymi trzema językami można dziś uznać za standard w ofertach na tym rynku" (YAY Foto)

Ja mówię po mandaryńsku i uważam, że to w dużej mierze przyczyniło się do znalezienia przeze mnie pracy. 

Wiemy, że Hongkong to światowa stolica finansów i handlu międzynarodowego. Widywałaś w ogóle oferty inne niż spoza sektora finansowego?

Faktycznie, 75% ogłoszeń dotyczy tego sektora, bo rynek tak wygląda.

Mimo to, nie pracujesz w bankowości. Skąd ten inny kierunek poszukiwań?

Ja skupiłam się bardziej na branży prowadzącej badania (tzw. Research), dlatego że miałam z nimi do czynienia już wcześniej, sporo podobnych projektów robiłam jeszcze na studiach. Niestety takich ofert nie jest tam dużo, bo nie jest to w Hongkongu popularna branża. Później pomyślałam, że względnie blisko tej dziedziny leży konsulting i skierowałam swoje poszukiwania już w tę stronę. Tym bardziej, że jest to branża, która chętniej przyjmuje ludzi o różnych profilach.

Pamiętasz wymagania jakie, oprócz języków obcych, stawiano kandydatom do pracy w tej branży?

Przede wszystkim weryfikowane są umiejętności analityczne – umiejętność rozumienia danych, pracy z danymi, metodologie podchodzenia do rozwiązywania problemów, myślenie w ustrukturyzowany sposób. Warto również posiadać doświadczenie w pracy nad projektami. Konsulting to również dziedzina, która stawia na absolwentów najlepszych uczelni, rzadziej trafiają tam osoby z przypadku. Jeśli chodzi o wstępne stanowiska w firmie, idealnym kandydatem jest osoba po bardzo prestiżowej uczelni (w Hongkongu dominują absolwenci takich uczelni, jak London School of Economics, Uniwersytet Oksfordzki, Wharton Business School etc.), najlepiej po kierunkach biznesowych bądź inżynierskich. Idealny kandydat powinien się również wykazać doświadczeniem zdobytym na letnich praktykach w bankach lub innych firmach doradztwa biznesowego bądź mieć już pierwsze zawodowe doświadczenia za sobą.

Jaki był odzew na te składane aplikacje?

Wydaje mi się, że porównując rynek pracy w Hongkongu i w Polsce, widać ogromną różnicę pod względem kontaktu z kandydatami do pracy. Tam dostałam mnóstwo zaproszeń na rozmowę. Nie żeby był od razu jakiś tego rezultat, ale przynajmniej czuję, że faktycznie trwa rekrutacja na te stanowiska, o których pisze się w ogłoszeniach.

Same rozmowy rekrutacyjne były podobne jak w Polsce?

Przede wszystkim to wspominam je bardzo dobrze, jako że były mocno interaktywne. Miałam wrażenie, że ludzie którzy mnie rekrutują rzeczywiście chcą mnie bliżej poznać i jak najwięcej się o mnie dowiedzieć. W korporacjach międzynarodowych procesy rekrutacji są jednak mocno zestandaryzowane i warto też przed pójściem na rozmowę dobrze poznać format. Możesz więc bardzo dużo poczytać na ich temat jeszcze przed spotkaniem, przygotować się do pewnych typów pytań. Ja podeszłam do tego przedsięwzięcia na poważnie i przygotowanie zajęło mi dużo czasu. Obejrzałam mnóstwo wykładów na YouTube dotyczących rozmów o pracę w konsultingu (polecam wszystkim zainteresowanym kanał Case Interview Victora Chenga - swoją drogą niesamowita postać)  i rozwiązałam mnóstwo case’ów.

Miałaś choć przez chwilę na etapie poszukiwań pracy w Hongkongu poczucie, że to, że jesteś z Polski daje ci jakąś przewagę? Może trafiłaś na jakieś oferty, gdzie poszukiwano by Polaków do projektów transgranicznych?

Nie, nie ma to tutaj żadnego znaczenia. Wynika to z faktu, że tutejsze relacje gospodarcze z Polską są znikome. Więcej wspólnego mamy jednak z Chinami kontynentalnymi. Na pewno kilka polskich firm współpracuje z firmami w Szanghaju.

Opowiadałaś mi wcześniej, że ostatecznie praca wcale nie przyszła szybko.

Pomimo dynamicznej gospodarki Hongkongu, kiedy jesteś absolwentem ze skromniejszym doświadczeniem czy praktykami realizowanymi jeszcze w Polsce, nie jest łatwo. Jednak dałam sobie trochę więcej czasu udało mi się znaleźć wymarzoną pracę, z której jestem bardzo zadowolona.

Komu najłatwiej będzie znaleźć pracę w Hongkongu? »

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~mozenkar

Realfinance? Kilka pozytywów jakie przychodzą mi do głowy – możliwość dużych zarobków, atmosfera i czas pracy, pomoc ze strony kierowników czy też pakiet szkoleń. Ogólnie fajnie mi się tam pracowało, miło wspominam spędzony tam czas.

! Odpowiedz
9 5 ~TANDEM

Czytając nieprzytomne gadanie Pani redaktor i tej śmiesznej kobiety z Hongkongu nasunęło mi się jedno pytanie: Czym różni się FASZYZM od KORPORACJONIZMU? Dalibóg nie wiem. Ale jedna myśli mi się nasuwa: CHYBA TYLKO MUNDURKAMI. Nie ma co; wierne córy Janusza Korwin-Mikkego albo Balcerowicza. Moje dzieci na szczęście nie są tak porąbane. HEJ !!!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 3 ~Wyrozumiały

Iba, piszesz, że nie jestes Polka. To po co wypisujesz te rzeczy na polskim portalu. 99% Polaków nue jest w stanie zrealizować tego , co polecasz. Urodzili sie w innym miejscu, maja innych rodziców i inne możliwości i umiejetności. Tak więc nie obrzydzaj Polakom ich ojczyzny, bo innej mieć nie będą.

! Odpowiedz
8 2 ~Grzechu_comeback

Tak jak i Ojca i Matkę ma się jedną, tak i Ojczyzna jest jedna i żadną inną się jej nie zastąpi ani na inną się jej nie wymienia. No, chyba że temat dotyczy lewaka. To wtedy i ojców może być kilku i matki ze dwie możliwe... a Ojczyzna? Kraj Rad to jego Ojczyzna.

! Odpowiedz
4 1 ~E1508179900000112011

Oferta aktualna ....!

! Odpowiedz
12 11 ~Trav

Komentarze jak zwykle na wysokim poziomie. Wszyscy pisza co to za zycie, ze nie ma czasu na rodzine. Niestety tak to wyglada, najpierw przez kilka lat trzeba popracowac czesto zostajac do w pracy do 20 -22, mi sie zdarzalo zostawac do 3 - 4 nad ranem. Za to pozniej zdobyte doswiadczenie szybko procentuje, a prestizowe firmy konsultingowe otwieraja wiele nowych drzwi. Sam pracowalem w Chinach i uwazam to za bardzo ciekawe doswiadczenie, otworzylo mi to drzwi do pracy w Luksemburgu, a wy dalej pracujcie sobie do 16 i narzekajcie, ze na nic was nie stac. pozdrawiam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 13 ~Grzechu_comeback

Trzeba było tak od razu: dolary,marki, szylingi, ja wszystkie całoooować chcę!
Zanim będziesz wyjeżdżał z takimi szczeniackimi tekścikami to popróbuj jednego i drugiego, będziesz miał wiedzę w temacie. Co warto a co nie.
Po co ci kasa, skoro kierat ściągasz po 22? W takiej Norwegii ludzie też wybierają rodzinę zamiast pracy do 22, bo co? "nieudacznicy"? Widocznie Luksemburg to nie cały świat.
To najczęściej syndrom słomy w butach pcha ludzi na salony by udowadniali sobie i sąsiadom jacy to oni bogaci i obrotni ;)
Sztuką jest zostać TUTAJ i sobie radzić tak by mieć "stołek", kasę i rodzinę i pracować do.... 15:45! Tylko 5 dni w tygodniu. Można? Można! Bez wojny szczurów. Wystarczy trochę talentu i urok osobisty :)
A słomy w butach nie ma się co wstydzić i od niej uciekać. Ma dobre własności izolacyjne, więc w butach się nada.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 15 ~cykor21

Pracować tak długo to można, ale jak się prowadzi swój biznes, a praca w 'prestiżowych' firmach konsultingowych to dobre dla ludzi z niską smooceną, którzy się cieszą tym, że pracują po 80h w tygodniu, a w przeliczeniu na godzinę to zarabiają koło średniej krajowej.

! Odpowiedz
3 9 ~Trav odpowiada ~Grzechu_comeback

Talent i urok osobisty to chyba jak chcesz byc sekretarka, ja pracuje w Bankowosci Inwestycyjnej i tutaj bardziej liczy sie ciezka praca + efekty. Sloma w butach, bo ktos jest ambitny i ma cele w zyciu do ktorych dazy? ciekawe podejscie i chyba nie warte mojego czasu by to komentowac :)

! Odpowiedz
3 3 ~Grzechu_comeback odpowiada ~Trav

jednak skomentowałeś.... ambicja (i cele) to jedno a słoma to inna sprawa, klarownie wyżej przedstawiona. Czas jest również potrzebny na czytanie książek, to naprawdę wiele daje! Talent sprawia, że ciężka praca może być lżejsza. Urok osobisty sprawić może, że skuteczność może również się zwiększyć.Trzeba szukać w sobie "wartości uniwersalnych", lub inaczej, bo będzie jak wcześniej.... trzeba starać się wykorzystywać swój potencjał w wielu sytuacjach/zawodach zamiast alokować je wyłącznie do "niższych" (w domyśle) stanowisk. "Bankowość Inwestycyjna" (och och, duża litera) to też nie cały świat :) Miej dalej sobie te cele. Nikt ci nie chce odebrać. Tylko nie zapomnij się kiedyś przespać (i coś zjeść). Sen pomaga w pracy (również w Bankowości Inwestycyjnej), procesy myślowe, w tym czytanie ze zrozumieniem, lepiej działają.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl