O tym, że trzeba odpocząć po pracy, wiedział już Bóg. Ludziom zrozumienie tego zajęło trochę więcej czasu. W Europie robotnicy wywalczyli sobie wolne niedziele w XIX w., w XX w. pojawiły się wolne soboty, a dziś wszystkich rozpala wizja czterech dni pracy.


Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała na Impakcie, że w perspektywie kilku lat będziemy mieć czterodniowy tydzień pracy. Marcin Stanecki, dyrektor departamentu prawa pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, mówi, co robi w tej sprawie ministerstwo.
Firmy już testują krótszy tydzień pracy, o czym opowiada Katarzyna Pączkowska, ekspertka rynku pracy, dyrektor ds. rekrutacji stałej w Manpower.
Są branże, w których można wprowadzić czterodniowy tydzień pracy. Jedną z nich są centra usług biznesowych. Tam hybrydowy model pracy kwitnie, a zaczyna się mówić o skróceniu tygodnia pracy. Opowiada o tym Anna Berczyńska, lider strategicznego biura projektów w Technology Consulting EY.
Są też pierwsze raporty dotyczące czterodniowego tygodnia pracy, jeden z nich zrobiła spółka BNP Paribas Real Estate Poland, w której funkcję business and data director w dziale business intelligence hub & consultancy pełni Bolesław Kołodziejczak.
Prof. Jacek Męcina z UW, doradca Konfederacji Lewiatan, wyjaśnia, co o skróconym tygodniu pracy sądzą pracodawcy. Uważa, że musimy jeszcze trochę popracować w zwykłym trybie, żeby dojść do czterech dni, a spraw do załatwienia wcześniej jest multum.
Czy faktycznie za kilka lat będziemy pracować kilkanaście godzin w tygodniu i mieć sporo wolnego czasu? Pożyjemy, zobaczymy.


























































