Po październiku w budżecie państwa była nadwyżka w wysokości ponad 27 mld zł - podał resort finansów. Nie dość, że obraz ten przedstawia tylko wycinek publicznej kasy, to "tak naprawdę także nie doświadcza nadwyżki" - komentują analitycy mBanku.


W okresie styczeń-październik wykonanie dochodów budżetu państwa wynosiło 425,9 mld zł, co stanowiło 86,6 proc. planu na cały rok - informuje Ministerstwo Finansów. Wydatki sięgnęły 398,7 mld zł, czyli 76,4 proc. planu. W efekcie nadwyżka opiewała na 27,2 mld zł.
Ekonomiści mBanku podkreślają, że trudno jednak mówić o prawdziwej nadwyżce w państwowej kasie. "Rząd ma w zwyczaju utrzymywanie nadwyżki w budżecie przez cały rok i następnie nagłe zwiększanie wydatkowania w grudniu. W efekcie obserwowanie sytuacji w ujęciu skumulowanym od początku roku może oferować dość zakłamany stan" - wyjaśniają.
"Aby pozbyć się tego efektu, wolimy patrzeć na 12-miesięczną sumę kroczą z wykonania budżetu centralnego. Ta już tak optymistycznie nie wygląda, gdyż po październiku przekroczyliśmy deficyt na poziomie 51 mld zł" - wskazują. "Oczywiście jest to obraz nominalny, a w odniesieniu do PKB wygląda lepiej (choć nie znamy jeszcze szczegółowych danych o PKB za Q3 można domniemywać, iż wynik po październiku jest najsłabszym od 2017 roku - nie licząc okresu pandemii)" - dodają.
Ponadto, budżet centralny jest tylko wycinkiem finansów publicznych. "Szerszy kontekst bierze także pod uwagę sytuację poza budżetem centralnym (tzw. sektor rządowy i samorządowy, choć tutaj też rozróżnić możemy zarówno ujęcie polskie jak i europejskie)" - tłumaczą ekonomiści. "Plany fiskalne rządu na przyszły rok zakładają, że deficyt całego sektora instytucji rządowych i samorządowych, liczony według metodologii UE i uwzględniający wszystkie fundusze pozabudżetowe, sięgnie w 2023 r. 4,5 proc. PKB. Byłoby to niewiele więcej niż prawdopodobne 3-4 proc. za 2022 r." - zauważa główny ekonomista "Pulsu Biznesu" Ignacy Morawski.
oprac. Maciej Kalwasiński

































































