REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Powell przywiózł wzrosty na Wall Street

    Krzysztof Kolany2022-03-02 22:06główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2022-03-02 22:06

    Po wystąpieniu prezesa Rezerwy Federalnej na nowojorskich giełdach odnotowano silne wzrosty. Główne indeksy poszły w górę po niespełna 2%. W tle pozostaje sytuacja na Ukrainie, gdzie rosyjskie wojska przymierzają się do ataku na duże miasta.

    Powell przywiózł wzrosty na Wall Street
    Powell przywiózł wzrosty na Wall Street
    fot. Allie Joseph/NYSE / / Xinhua News Agency

    Wall Street to takie miejsce, że gdy przemawia urzędujący szef Fedu, wszystko inne schodzi na dalszy plan. To miejsce, gdzie stopy procentowe i skala „dodruku” pieniądza w ostatnich latach liczą się bardziej niż dane z gospodarki czy sytuacja geopolityczna. A to dlatego, że polityka banku centralnego jest obecnie kluczowym czynnikiem podtrzymującym wyceny amerykańskich akcji.

    - Jestem przekonany, aby zaproponować i poprzeć 25-punktową podwyżkę – powiedział Jerome Powell podczas środowego przesłuchania przed komisją Kongresu. Teoretycznie tak konkretna zapowiedź pierwszej pocovidowej podwyżki stóp procentowych w USA powinna wystraszyć rynki. Ale tylko teoretycznie, albowiem w praktyce rynek już od wielu tygodni spekulował nawet o podwyżce rzędu 50 pb. Mówiono także o 6-7 podwyżkach (po 25 pb. każda) do końca roku. Teraz konsensus przesuwa się w kierunku maksymalnie 5-6 ruchów.

    Oznacza to, że Fed nie będzie „agresywnie” podnosił stóp procentowych nawet w obliczu szalejącej, przeszło 7-procentowej inflacji CPI, praktycznie nieistniejącego bezrobocia i ewidentnie „przegrzanym” rynku pracy. To było zapewnienie, które posiadacze amerykańskich akcji chcieli usłyszeć od tygodni. I dziś je otrzymali.

    Dzięki temu Dow Jones poszedł w górę o 1,79%, osiągając pułap 33 891,35 punktów. S&P500 zyskał 1,86%, finiszując z wynikiem 4 386,54 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,62%, do 13 752,02 pkt.

    Wypowiedzi Powella całkowicie przyćmiły doniesienia z Ukrainy, gdzie ukraińska armia wciąż broni pozycji przed przeważającymi siłami rosyjskimi. Kijów i Charków są pod ostrzałem, ale Ukraińcy utrzymują tam pozycje. Nasilają się też zachodnie sankcje wymierzone w system finansowy Rosji i Białorusi. To przekłada się na szybko rosnące notowania ropy naftowej, które w środę dotarły do 114 dolarów za baryłkę. Oznacza to wyższą inflację cenową (także w USA) oraz dodatkowe problemy dla amerykańskiego konsumenta.

    - Gwałtowne wzrosty cen towarów zwiększają ryzyko stagflacji, pogłębiając dylemat banków centralnych. Bez szybkiej deeskalacji ucieczka do bezpiecznych przystani może trwać dalej, ale geopolityczne dyslokacje na rynku, choć bolesne, są zazwyczaj krótkotrwałe i stwarzają pewne możliwości w perspektywie średnioterminowej – napisali w raporcie stratedzy Barclays

    W kontekście inflacji warto spojrzeć na to, co stało się na amerykańskim rynku długu. W środę wymazane zostały bardzo silne wtorkowe spadki rentowności Treasuries. Dochodowość 10-letnich obligacji USA podskoczyły aż o 18 pb., sięgając 1,89%. Papiery 2-letnie płaciły dziś 1,52%, czyli o 21,5 pb. więcej niż dzień wcześniej. Tak silne ruchy są rzadko spotykane na amerykańskim rynku długu i świadczą o sporej nerwowości na tym rynku.

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy

    Komentarze (4)

    dodaj komentarz
    obiektywny_komentator
    To bardzo ciekawe, że niektórzy inwestorzy uważają, że przy cenie 115$ baryłkę i inflacji w niektórych krajach zachodu prawie po 10% r/r , wojnie na Ukrainie destabilizującej światowe łańcuchy dostaw, gdzieś daleko z tym "ujedziemy" w sensie wzrostów. Przecież siądzie kompletnie popyt. Niestety sytuacja jest taka, że decyzje To bardzo ciekawe, że niektórzy inwestorzy uważają, że przy cenie 115$ baryłkę i inflacji w niektórych krajach zachodu prawie po 10% r/r , wojnie na Ukrainie destabilizującej światowe łańcuchy dostaw, gdzieś daleko z tym "ujedziemy" w sensie wzrostów. Przecież siądzie kompletnie popyt. Niestety sytuacja jest taka, że decyzje inwestycyjne long czy short średnioterminowo trzeba weryfikować co 24 h.
    3456
    wojna szczepionki i drukowanie służy amerykańskim giełdom .
    langdon25
    Jeszcze 3 tygodnie temu „wyrocznia” konfederacji - Korwin Micke Janusz Grażyna głosił w TVPiS że Putin blefuje i wojny nie będzie .

    Wszyscy w konfie mu klaskali - gdzie są teraz ?
    talmud
    gdzies ktos kiedyś próbował wydrukować dobrobyt.......chyba nawet w paru miejscach .....pamięta ktoś jak to się skończyło ??? LOL

    Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki