REKLAMA
Nagrodziliśmy najlepszych inwestorów w Wakacjach na Giełdzie

    Miały uderzyć w Rosję, mogą uderzyć w Europę. Ekspert o sankcjach Kongresu

    2026-09-17 19:00
    publikacja
    2026-09-17 19:00
    Dodaj Bankier.pl w Google

    Nowa ustawa sankcyjna najpewniej nie doprowadzi do zaostrzenia sankcji wobec Rosji, za to da prezydentowi Donaldowi Trumpowi szerokie nowe uprawnienia celne, które wbrew intencjom Kongresu może wykorzystać przeciwko np. UE - mówi PAP Thomas Wright, były doradca prezydenta Joe Bidena.

    Miały uderzyć w Rosję, mogą uderzyć w Europę. Ekspert o sankcjach Kongresu
    Miały uderzyć w Rosję, mogą uderzyć w Europę. Ekspert o sankcjach Kongresu
    fot. Nathan Howard / / Abaca Press

    Kongres, po ponad półtorarocznej batalii, przyjął w środę ustawę o sankcjach przeciwko Rosji oraz cłach na największych importerów rosyjskiej ropy naftowej i gazu. Głosowanie nad ustawą imienia zmarłego niedawno senatora Lindseya Grahama - autora inicjatywy - zostało przyjęte z radością przez zwolenników Ukrainy w Kongresie oraz władze samej Ukrainy, która lobbowała w tej sprawie.

    - Daliśmy im, administracji w Waszyngtonie, nowe uprawnienia, aby pomóc zakończyć tę wojnę, odcinając Rosję od źródeł finansowania - powiedziała PAP kongresmenka Demokratów Marcy Kaptur.

    Jednak wśród zwolenników zdecydowanej polityki wobec Rosji nie brakuje też głosów sceptycznych. Jednym z nich jest były dyrektor ds. planowania strategicznego w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Thomas Wright, obecnie analityk think tanku Brookings Institution.

    Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP, diabeł bowiem tkwi w szczegółach zapisów nowego prawa: w części sankcyjnej, ustawa w większości utrwala jedynie w prawie istniejące już restrykcje (choć są też zapisy ułatwiające nakładanie nowych sankcji na rosyjską flotę cieni) i jednocześnie daje prezydentowi możliwość odejścia od ich zastosowania.

    Scammingout

    W części dotyczącej ceł - stanowiącej „zęby” ustawy - prawo zobowiązuje prezydenta do nałożenia taryf w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, gazu, oraz umożliwiające Rosji omijanie sankcji energetycznych. Ustawa nie wymienia jednak państw z nazwy, choć na przygotowanej przez Senat odrębnej liście w oparciu o dane handlowe, wymieniane są m.in. Chiny, Indie, Turcja, Słowacja, Węgry i państwa Azji Środkowej. W samej ustawie państwa jednak nie są wyszczególnione, a przepisy dają prezydentowi znaczną dowolność w ich stosowaniu. Zdaniem Wrighta, jest to błąd, którego Kongres może pożałować.

    - Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że nie zobaczymy zaostrzenia sankcji, za to zobaczymy nasilenie wojny handlowej – ocenił. Jego zdaniem Trump może wykorzystać to, że Węgry i Słowacja znajdują się wśród pięciu największych importerów rosyjskich surowców, by objąć cłami całą UE. - To nie jest intencja ustawy, ale wiemy już, jaki jest prezydent Trump i jakie ma dotychczasowe dokonania – dodał.

    Ekspert przekonywał, że Biały Dom zaczął naciskać na przyjęcie ustawy dopiero wtedy, gdy dostrzegł zawarte w niej uprawnienia celne. Przypomniał, że przewodniczący Izby Mike Johnson wprowadził projekt z powrotem do porządku obrad, powołując się na priorytety Białego Domu. - Rosja i Ukraina nie są dla niego (Trumpa) priorytetem. Więc co nim jest? Handel. Cła – stwierdził.

    Wright podkreślił, że ustawa zawiera możliwość uchylenia praktycznie wszystkich przewidzianych w niej sankcji decyzją prezydenta. Sankcje zostają zapisane w prawie i trudno je trwale znieść, ale nietrudno je bezterminowo zawiesić – zaznaczył. Pytany o możliwe nowe restrykcje wobec rosyjskiej floty cieni odparł, że Trump może je nałożyć już dziś. - Przeszkodą nie jest brak uprawnień. Przeszkodą jest jego wola. Skoro do tej pory nie nakładał tych sankcji, czemu mielibyśmy oczekiwać, że zrobi to teraz? – argumentował.

    Rozmówca PAP zaznaczył, że gdyby w ustawie nie było przepisów celnych, uznałby ją za dobrą, bo zwiększa presję na administrację, nie niosąc realnych kosztów. Zauważył, że po decyzji Sądu Najwyższego, który odebrał prezydentowi swobodę nakładania ceł, Trump dysponuje obecnie znacznie węższymi narzędziami, ograniczonymi w czasie i co do wysokości stawek. Uprawnienia z nowej ustawy byłyby jego zdaniem dużo szersze. I choć nadużycie uprawnień może być zaskarżone w sądzie, dotychczasowe doświadczenia pokazują, że proces ten może potrwać latami, podczas gdy szkody są natychmiastowe i trudne do odwrócenia.

    Wright przyznał, że wielu parlamentarzystów, w tym Demokratów w Senacie, chce w ten sposób pokazać poparcie dla Kijowa, a prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opowiada się za ustawą. - Taki sygnał byłby w porządku, gdyby nic nie kosztował. Martwi mnie sygnał, który jest bardzo kosztowny – powiedział. Dodał jednak, że Ukraina potrzebuje „realnego, namacalnego wsparcia”, a nie symbolicznych gestów, a ustawa może ostatecznie pośrednio zaszkodzić Europie i Ukrainie.

    - Chciałbym się mylić. Ale teraz piłka jest po stronie Białego Domu i przekonamy się w ciągu najbliższych dni lub tygodni, czy obawy moje i innych były uzasadnione – zaznaczył.

    Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

    osk/ kj/

    Źródło:PAP
    Tematy

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: USA kontra Unia Europejska

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki