Ich właściciele inwestują dziesiątki milionów złotych, aby sprostać wymaganiom klientów. W 2005 roku cudzoziemcy wydali w Polsce na zabiegi zdrowotne ok. 65 mln dolarów. Na usługi kosmetyczne i pielęgnacyjne zagraniczni turyści przeznaczyli przynajmniej kilka razy więcej. Przyjezdnych kuszą u nas niskie ceny usług i ich wysoka jakość. Na przykład standardowa korona porcelanowa u polskiego dentysty kosztuje 650 zł, a w Niemczech 260 euro, czyli około 1000 zł.
Do Szczecina od kilku lat przyjeżdżają setki pacjentów ze Skandynawii, Niemiec, a nawet z bardziej odległych krajów. Według Marcina Gaborskiego, dyrektora Kliniki Implantologii i Ortodoncji Hahs Protodens w Szczecine, żeby uruchomić w tym mieście gabinet dentystyczny, trzeba zainwestować minimum 100 tys. zł. - Kiedyś wystarczyło sprowadzić używany fotel dentystyczny z osprzętem z Niemiec albo USA – dodaje.
Dziś poprzeczka poszła znaczniej wyżej. Oprócz fotela i osprzętu trzeba mieć w wyposażeniu m.in. kamerę, aparat radiologiczny, komputery i wiele innych urządzeń - mówi młody stomatolog zamierzający otworzyć gabinet. Szczecińscy stomatolodzy reklamują się w Internecie, przynajmniej w trzech językach.
W ślad za stomatologami podążają chirurdzy plastyczni. - Goście zagraniczni to 80 - 90 proc. naszych pacjentów - mówi Krzysztof Kapturski, prezes Kliniki Chirurgii Plastycznej Artplastica ze Szczecina. Najwięcej klientów przylatuje z Wielkiej Brytanii i Irlandii. Niższe ceny są tylko jedną z zachęt do odwiedzania naszego kraju. Obok chirurgii plastycznej kwitnie kosmetyka. Tutaj klientami są najczęściej Niemcy, wpadający na krótkie zabiegi np. podczas pobytu w jednym z zachodniopomorskich sanatoriów. Korzystają na tym też salony fryzjerskie. Kolejne branże to okulistyka i salony okulistyczne. Ceny okularów w Polsce są wciąż niższe niż na zachodzie Europy. Dzięki kwitnącej turystyce medycznej rozwijają się też inne branże - gastronomiczna, hotelarska i szeroko pojęta rozrywka.
W wielu miejscowościach uzdrowiskowych dewizowi kuracjusze to już 25 - 30 proc. wszystkich obsługiwanych gości. Na zachodzie i północy Polski przeważają Niemcy. Wśród gości są także Skandynawowie, Holendrzy i Duńczycy oraz Polonusi z USA, Kanady. Powoli, ale systematycznie rośnie liczba przyjeżdżających na wypoczynek Rosjan. Uzdrowiska sporo inwestują, aby podwyższyć zarówno standard świadczonych tradycyjnych usług sanatoryjnych, jak i zaoferować nowe rodzaje zabiegów.
-W tym roku kosztem 7mln zł całkowicie zmodernizowane zostanie sanatorium Bursztyn. Natomiast 700 tys. zł wydamy na remonty 9 innych budynków - mówi Krystyna Filińska, prezes Uzdrowiska Świnoujście. Swoje obiekty modernizuje też największa wśród spółek - Zespół Uzdrowisk Kłodzkich. Uzdrowisko Nałęczów zainwestowało w ostatnich latach 30 mln zł w unowocześnienie i rozwój. - Ale choć usługi typu spa są u nas, 3 - 4 razy tańsze niż w krajach Europy Zachodniej, to klientów zagranicznych jest wciąż znacznie mniej, niż byśmy chcieli - mówi Aneta Muller, kierownik ds. klienta Uzdrowiska Nałęczów. Powodem jest trudny dojazd. T. K. Źródło: „Rz” Michał Stankiewicz, Anna Sielanko „Polska centrum zdrowia i urody”































































