Te prawidłowo skonstruowane są dobrze postrzegane przez inwestorów, przez co oferta sprzedaży akcji staje się atrakcyjniejsza. Jednak jest jeszcze druga strona medalu: przechodząc na Międzynarodowe Standardy Sprawozdawczości Finansowej przedsiębiorstwa będą musiały zaliczyć opcje menedżerskie do swoich kosztów, co obniży wynik finansowy.
Głównymi zaletami programów są: powiązanie wynagrodzeń kadry z zyskiem, utrzymanie w firmie kluczowych pracowników oraz ich motywowanie poprzez zwiększenie odpowiedzialności za wyniki. Najczęściej stosowaną praktyką wśród giełdowych spółek jest przyznawanie kierownictwu firmy prawa do objęcia akcji po preferencyjnej cenie, a program zostaje uruchomiony, gdy zarząd zrealizuje określone cele. Jak twierdzą niektórzy analitycy, praktyka stosowana w polskich spółkach to zwykłe rozdawnictwo. „Opcje na Zachodzie dają prawo do objęcia akcji po cenie rynkowej z dnia przydzielenia opcji. Management zarabia tylko wówczas, gdy kurs spółki rośnie” – twierdzi jeden z zarządzających funduszami akcji, pragnący zachować anonimowość.
Wyjątkiem jest Eurocash, który zdecydował się oprzeć swój program na wzorze europejskim. Cena emisyjna „motywacyjnych” walorów będzie równa cenie sprzedaży akcji z publicznej oferty lub średniej cenie rynkowej z listopada 2005 roku. Najprawdopodobniej coraz więcej spółek będzie się decydować na wprowadzenia takiego wariantu.
Raporty skonsolidowane za okresy rozpoczynające się od 1 stycznia 2005 roku spółki muszą sporządzać zgodnie z międzynarodowymi standardami sprawozdawczości finansowej. Te nakazują ujmowanie wartości godziwej opcji menedżerskich w kosztach wynagrodzenia.
E.P.































































