Po spektakularnym marcowym wystrzale polski sektor wytwórczy zaliczył wyraźne hamowanie. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że produkcja przemysłowa utrzymała się na plusie w ujęciu rocznym, ale w porównaniu do poprzedniego miesiąca zanotowała głęboki spadek. Spełniły się tym samym prognozy ekonomistów, którzy ostrzegali przed kwietniowym ochłodzeniem.


W kwietniu 2026 roku produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 3,1% w skali roku. Choć wynik ten jest wyraźnie słabszy od marcowego odczytu (9,4%, które zrewidowano do 7,5%), to okazuje się lepszy niż przed rokiem, kiedy notowano wzrost na poziomie 1,2%.
Prawdziwe tąpnięcie widać jednak w ujęciu miesiąc do miesiąca - w porównaniu z marcem br. produkcja przemysłowa zmniejszyła się aż o 7,4%. W okresie styczeń-kwiecień br. produkcja sprzedana przemysłu była o 3,0% wyższa niż w analogicznym okresie 2025 r.
Spełniony scenariusz ochłodzenia i efekt bazy
Czwartkowe dane GUS nie powinny być zaskoczeniem dla rynkowych analityków. Już miesiąc temu zwracali oni uwagę, że marcowy, ponad 9-procentowy wyskok mógł być efektem przejściowym, napędzanym m.in. geopolityką i produkowaniem "na zapas".
Sam GUS w oficjalnym komunikacie wskazuje bezpośrednio, że znaczny spadek produkcji sprzedanej w porównaniu z marcem br. spowodowany był efektem bazy. Brak stabilizacji i wysoka zmienność odczytów to już niemal stała cecha polskiego przemysłu w ostatnich kwartłach.

Po marcu, który przerósł oczekiwania, kwiecień przyniósł powrót do bardziej stonowanych realiów. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, w kwietniu produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 2,5% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 2,6% niższym niż w marcu.
Spadek dynamiki produkcji w kwietniu wynika z głównie z korekty po silnym marcu
Spadek dynamiki produkcji w kwietniu wynika z głównie z korekty po silnym marcu - oceniają dane GUS analitycy PKO BP.
"Produkcja przemysłowa w kwietniu wzrosła o 3,1 proc. rdr. Wyraźne hamowanie wobec 7,5 proc. rdr miesiąc wcześniej (rewizja z 9,4 proc. rdr), co wynika głównie z korekty po silnym marcu a nie z silnego wpływu szoku podażowego. Produkcja budowlana wzrosła z kolei o 4,5 proc. rdr, silniej niż oczekiwano. Widać tu nadrabianie zaległości ze słabego początku roku" - napisali.
Według nich struktura danych pokazuje selektywne odbicie.
"Lepiej radzą sobie branże z obszaru dóbr zaopatrzeniowych i inwestycyjnych, które korzystają z cyklu inwestycyjnego. Wysoką dynamikę utrzymuje m.in. produkcja metali, maszyn czy materiałów dla budownictwa. Słabsza jest koniunktura wśród producentów dóbr konsumpcyjnych, gdzie popyt jest bardziej wrażliwy i nierówny. Wzrost w przemyśle pozostaje nierównomierny – część sektorów przyspiesza, część jeszcze stoi w miejscu" - uważają.
Według nich w kolejnych kwartałach wsparciem dla sektora nadal będą inwestycje publiczne i środki UE. Jednocześnie ryzykiem pozostają koszty energii i niepewność globalna, które mogą ograniczać skalę poprawy.
Ekonomiści PKO BP oceniają, że dane o PPI zaskoczyły negatywnie.
(PAP)
Zaopatrzenie na plusie, dobra konsumpcyjne pod kreską. Węgiel królem
Analizując dane według głównych grupowań przemysłowych, widać wyraźne zróżnicowanie nastrojów w poszczególnych segmentach. Motorem napędowym wzrostów w kwietniu w ujęciu rok do roku była produkcja dóbr zaopatrzeniowych, która skoczyła o 7,3%. Na plusie zamknęły się również dobra związane z energią (wzrost o 4,1%) oraz dobra inwestycyjne (wzrost o 3,0%).
Zdecydowanie gorzej radził sobie szeroko pojęty sektor konsumpcji. Produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych skurczyła się w skali roku aż o 7,9%. Regres, choć mniejszy, odnotowano również w obszarze dóbr konsumpcyjnych nietrwałych, gdzie spadek wyniósł 2,1%.
Według wstępnych danych wzrost produkcji sprzedanej w ujęciu rocznym odnotowano w 18 spośród 34 działów przemysłu. Największy skok zaliczyło wydobywanie węgla kamiennego i węgla brunatnego - aż o 27,1%. Dwucyfrowymi wzrostami mogły pochwalić się także branże: produkcja pozostałego sprzętu transportowego (+15,5%) oraz gospodarka odpadami i odzysk surowców (+15,3%).
Spadek produkcji w relacji do kwietnia ubiegłego roku dotknął natomiast 16 działów. Wśród nich znalazły się m.in. produkcja napojów (-3,8%), mebli (-3,4%) oraz pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (-2,4%). Co ciekawe, pod kreską w skali roku znalazł się niedawny lider całego sektora - naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn i urządzeń, notując spadek o 4,0%.
Jeszcze bardziej drastyczne przesunięcia widać w bezpośrednim zestawieniu z marcem br. - tutaj spadek produkcji wystąpił w aż 26 działach przemysłu. Wspomniany segment naprawy i instalowania maszyn zaliczył tąpnięcie o 18,3% miesiąc do miesiąca.
Ponad 12-procentowe spadki zaliczyły także branże meblarska (-12,4%), wyrobów z drewna (-12,3%) oraz artykułów spożywczych (-12,0%). Miesięczną obronną ręką wyszło tylko 8 sektorów, na czele z produkcją wyrobów tytoniowych (+9,9% mdm) oraz gospodarką odpadami (+9,2% mdm). Udział działów, które w ujęciu miesięcznym zaliczyły regres, wyniósł w przemyśle ogółem aż 94,9%.
ING BSK: stopy NBP mogą pozostać bez zmian
Jeśli impuls inflacyjny z rynku energii będzie ograniczony, a inflacja powróci do przedziału dopuszczalnych odchyleń od celu w II kw. 2027 r., stopy Narodowego Banku Polskiego mogą pozostać bez zmian – napisali ekonomiści ING BSK w czwartkowym komentarzu.
„Dzisiejszy odczyt wspiera naszą tezę, iż koniec pierwszego kwartału w przemyśle był odbiciem po niekorzystnych trendach z początku roku i kupowania »na magazyn«, podczas gdy drugi kwartał przynosi powrót do umiarkowanej dynamiki produkcji. Ryzykiem dla przemysłu pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie i konkurencja z Chin” – napisali ekonomiści ING Banku Śląskiego w komentarzu do danych GUS.
Ocenili, że zakres ożywienia w sektorze przemysłowym w kwietniu nie był już tak szeroki jak w marcu. Wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 18 spośród 34 działów przemysłu (w marcu było to aż 28). „W rezultacie ogólny trend w polskim sektorze wytwórczym nie jest tak korzystny jak sugerowały dane marcowe. Tym bardziej, iż w ostatnich kwartałach w przetwórstwie przemysłowym u naszych głównych partnerów handlowych (słaba produkcja w Niemczech, chociaż odbicie zamówień w tym kraju) widoczne były tendencje stagnacyjne” – czytamy w komentarzu ING BSK.
Zdaniem ekonomistów ING BSK, sytuację pogarsza dodatkowo rosnąca presja konkurencyjna z Chin, bo od przełomu 2025 i 2026 r. widać rosnący napływ importu z tego kierunku. Poza tym konflikt na Bliskim Wschodzie i kryzys energetyczny przyniosły wzrost kosztów i zwiększyły niepewność na rynkach.
„Obawiamy się, że ożywienie w przemyśle będzie umiarkowane w kolejnych miesiącach i powrót do sytuacji, w której produkcja rosła szybciej niż PKB, jest wątpliwy. Polska uruchamia ogromne inwestycje publiczne i militarne, co spowoduje ożywienie przemysłu, ale np. sama obronność może okazać się zbyt mała, aby od razu dać odczuwalny impuls dla całości przemysłu, bardziej liczymy na inne inwestycje infrastrukturalne i publiczne” - czytamy w komentarzu ING BSK.
MM





























































