W 2025 roku Polska odnotowała największy deficyt fiskalny w relacji do PKB wśród wszystkich państw Unii Europejskiej. Gorsza od nas była tylko Rumunia. Przy tym w pięciu krajach UE odnotowano nadwyżkę w sektorze finansów publicznych.


Relacja deficytu fiskalnego do produktu krajowego brutto w 2025 roku w strefie euro wyniosła 2,9%, a w całej Unii Europejskiej 3,1% - poinformował w kwietniu Eurostat. Teoretycznie są to wyniki niemal wzorcowo zbieżne z kryterium fiskalnym z Maastricht, który nakłada na kraje unijne limit deficytu fiskalnego w postaci 3% PKB.
Tyle tylko, że sytuacja fiskalna poszczególnych krajów członkowskich jest diametralnie różna. W pięciu państwach odnotowano bowiem nadwyżki fiskalne. Największa (tj. w relacji do PKB) była na Cyprze (3,4% PKB), w Danii (2,9%) oraz w Irlandii (1,8%). We wszystkich tych krajach nadwyżka dochodów nad wydatkami państwa utrzymała się przez poprzednie 4 lata. Drugą z rzędu nadwyżkę fiskalną zaraportowała Grecja (w wysokości 1,1% PKB), a trzeci rok z rzędu na plusie była Portugalia (0,7%). Jak widać w dawnych krajach PIGS (poza Hiszpanią) wreszcie zadziałała dyscyplina fiskalna narzucona przez Komisję Europejska, EBC i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Najgorsze saldo fiskalne odnotowała Rumunia, gdzie w kasie państwa zabrakło równowartości aż 7,9% PKB. Niewiele lepiej było w Polsce, gdzie deficyt fiskalny sięgnął 7,3%. Trzecia na liście fiskalnych rozrzutników była Belgia (-5,2% PKB), tuż przed Francją (-5,1%) i Węgrami (4,7%).
Problemem Polski jest nie tylko stanowczo nadmierny deficyt fiskalny, ale przede wszystkim to, że z roku na rok jest on coraz większy. Podczas gdy w ubiegłym roku 10 z 22 państw Unii ograniczyło manko w kasie państwa (a pozostałe pięć miało nadwyżkę), to w Polsce relacja deficytu do PKB podniosła się aż o 0,9 punktu procentowego. Większy przyrost tego parametru odnotowały tylko Luksemburg (2,9 pkt. proc.) oraz Słowenia (1,6 pkt. proc.). Tyle że w obu tych krajach deficyt fiskalny był relatywnie niski i utrzymał się poniżej 3% PKB.

Przeczytaj także
Rząd Rumunii już rozpoczął konsolidację fiskalną (tj. podniósł podatki i zatrzymał wzrost wydatków w relacji do PKB). Natomiast władze Polski w tym roku nie zamierzają ograniczać wydatków rządowych, przez co w roku 2026 nasz kraj najprawdopodobniej wygeneruje najwyższą relację deficytu do PKB wśród wszystkich krajów Unii. W notyfikacji fiskalnej przesłanej do Brukseli polskie Ministerstwo Finansów założyło deficyt sektora finansów publicznych na poziomie aż 6,8% PKB.
- W 2026 polski deficyt fiskalny (w relacji do PKB) będzie najpewniej najwyższy w całej UE, a w 2025 był drugim najwyższym po Rumunii (7,9% PKB). Wprowadzona w Rumunii konsolidacja fiskalna (według prognoz MFW) sprowadzi saldo fiskalne w 2026 do −6,2% PKB, a Polska przesunie się na pierwszą pozycję – podsumowali ekonomiści PKO BP.
Dług publiczny Polski przebije 60% PKB
Kumulujące się coraz wyższe deficyty fiskalne sprawiają, że bardzo szybko przyrasta zadłużenie publiczne Polski. Ponieważ dług rośnie szybciej od PKB, to na koniec 2025 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych Polski sięgnął 59,7% PKB. Przez poprzednie 4 lata relacja długu publicznego do PKB podniosła się z 48,8% do 59,7%, czyli aż o 10,9 punktów procentowych.
O ile taki rezultat jeszcze nie wygląda źle na tle wszystkich państw Unii Europejskiej, to już prezentuje się bardzo źle na tle naszego regionu – czyli krajów o podobnym poziomie zasobności i rozwoju gospodarczego. Wyraźnie wyższe obciążenie długiem tradycyjnie raportują jedynie Węgry (74,6% PKB). Nieco bardziej zadłużona od nas jest Słowacja (61,4%). A wszystkie pozostałe kraje Europy Środkowej cechuje niższa relacja długu publicznego do PKB. W Rumunii (która wszakże wzorem cnót fiskalnych zdecydowanie nie jest) wynosi ona 59,3%, ale już w Czechach to tylko 44,3%, na Litwie 39,5%, w Bułgarii 29,9%, a w Estonii zaledwie 24,1%.
Przeczytaj także
Polski rząd zakłada, że na koniec 2026 roku dług publiczny sięgnie 65,1% PKB, a w roku 2029 wskaźnik ten ma przekroczyć 75%. I zakłada się, że dalej będzie rósł, napędzany przez rosnące zadłużenie pozabudżetowych funduszy rządowych. Dzięki temu „prostemu trickowi” nie zostanie przekroczony zapisany w Konstytucji RP limit państwowego długu publicznego. A zatem limit 60% PKB długu publicznego będzie jednocześnie przekroczony i nieprzekroczony. W zależności od tego, na jaką definicję długu patrzymy – czy tą ustawową, czy tą rzeczywistą.






























































