Creepy Jar podtrzymuje chęć wydania pełnej wersji StarRupture w 2027 roku, jest w trakcie ustalania harmonogramów dla portu tytułu na konsole - poinformowała podczas konferencji wynikowej IR manager, Katarzyna Konieckiewicz. Z kolei dyrektor finansowy spółki, Grzegorz Piekart ocenił otoczenie rynkowe branży gier jako trudne i bardzo konkurencyjne.
"Naszym celem na najbliższe miesiące dalej jest domknięcie early accessu StarRupture i chcielibyśmy w przyszłym roku wydać wersję 1.0 (...), dążąc do celu 1.0 poprawiamy i rozbudowujemy grę poprzez kolejne aktualizacje kontentowe, jak również quality of life, czyli to są wszystkie udogodnienia i usprawnienia w interfejsie i mechanikach, które sprawiają, że gra jest po prostu przyjemniejsza" - powiedziała Konieckiewicz.
"Prowadzimy dalej zaawansowane rozmowy czy ustalenie harmonogramów w zakresie poratowania (StarRupture na inne platformy- PAP). Chcielibyśmy powtórzyć to, co zrobiliśmy w przypadku Green Hela, czyli sprawić, żeby nasz produkt był dostępny na maksymalnej liczbie platform jednocześnie i po prostu zwiększać źródła przychodów z naszej gry" - wskazała.
Dodała, że spółka ma już wybranego partnera do wersji konsolowych gry.
Deweloper gier w kwietniu wydał dużą aktualizację kontentową, który pozwala rozbudować świat gry, poprzez dodanie dużego obszaru mapy, surowców, budynków i rozwiązania, które pozwalają graczowi lepiej poruszać się po świecie gry.

Z kolei na początku września spółka wydała drugi update, który usprawniał m.in. budowanie i balansowania oraz UI (interfejs użytkownika). Aktualnie trwają prace nad trzecią aktualizacją.
"Trzeci update nie będzie kontentowy. Będzie to coś, czego gracze w dużej mierze oczekują. Mianowicie jest to custom game, czyli możliwość personalizacji gry pod swoje własne preferencje i pod swoje własne upodobania. Dotychczas poziom gry był stosunkowo wyśrodkowany, co oznacza, że staraliśmy się znaleźć punkt równowagi, jeżeli chodzi o poziom trudności gry. Natomiast teraz wraz z tym kolejnym update'em gracze, którzy preferują grę bardziej casualową, będą mogli wyłączyć lub zmodyfikować różne elementy zgodnie ze swoimi preferencjami" - powiedziała.
Z kolei członek zarządu i dyrektor finansowy Grzegorz Piekart wskazał, że rynek gamingowy jest aktualnie trudny i bardzo konkurencyjny.
"Rynek jest bardzo trudny, trzeba znajdować naprawdę dobre momenty (...). Ścigamy się o uwagę graczy z naprawdę ogromną liczbą gier. Nie ma tygodnia bez jakiejś istotnej premiery, ciągle wychodzą nowe gry, ciągle wychodzą stare gry z early accessów, ciągle stare gry się przeceniają coraz głębiej. Naprawdę to jest bardzo trudny rynek" - powiedział.
Wskazał, że w przypadku premiery 1.0 StarRupture spółka chce jednym uderzeniem powalczyć o uwagę zarówno graczy jak i influencerów. Piekart wskazał również, że spółka nie odczuwa rozczarowania aktualną sprzedażą tytułu.
"Spodziewaliśmy się tego wyniku, chociażby z tego powodu właśnie, że nie pogłębiamy przecen. Od dziewięciu miesięcy już blisko sprzedajemy grę na przecenie maksymalnie 20 proc., właśnie z tego powodu, że wiemy, że musimy tam jeszcze wiele rzeczy dołożyć, wiemy, że oczekiwania graczy są rozbudowane, żeby nie powiedzieć rozbuchane. Będziemy się starali spełnić je w maksymalnie rozsądnie możliwym zakresie" - wskazał.
StarRupture aktualnie posiada 1,2 mln zapisów na liście życzeń. (PAP Biznes)
mcb/gor/






























































