REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska w ogonie światowych rynków nieruchomości

2010-09-03 13:40
publikacja
2010-09-03 13:40

Polski rynek nieruchomości mieszkaniowych był w drugim kwartale jednym z najsłabszych na świecie – wskazują dane Global Property Guide. Większe spadki od nas zanotowały m.in. Hiszpania, Bułgaria czy Ukraina. O istnieniu bańki spekulacyjnej można z kolei mówić w przypadku części krajów azjatyckich, Australii oraz Skandynawii.


Dane Global Property Guide dla Polski, obejmujące ceny nieruchomości mieszkaniowych dla sześciu miast, wskazują na ich regres o 3,7% w II kwartale rok do roku. Tempo spadku znacznie wyhamowało w stosunku do II kwartału 2009 r., gdy wynosiło 9,3%. O dalszym wychodzeniu z dołka świadczy też zmniejszenie spadku do 1,4% w II kwartale, licząc kwartał do kwartału.

Dość znaczącą skalę przeceny mieszkań można tłumaczyć tym, że wyliczenia oparte są na cenach ofertowych dla wybranych miast z dodatkowym uwzględnieniem cen z rynku pierwotnego dla Warszawy. Dane Home Broker także wskazują na spadek cen ofertowych w największych miastach w II kwartale i od początku roku. Rynek pierwotny, szczególnie warszawski, gdzie pojawiło się w ostatnich miesiącach wiele atrakcyjnych ofert, dodatkowo pogłębia ten spadek.

Ukraina wciąż w głębokim kryzysie

Według Global Property Guide, w skali roku podobny spadek odnotował rynek nieruchomości mieszkaniowych w Hiszpanii, a w większym stopniu ceny obniżyły się m.in. w Chorwacji, Bułgarii i na Litwie. Rekordzistą pod względem przeceny jest Ukraina. Ceny w Kijowie obniżyły się o 17,2% wobec spadku o 26,6% w II kwartale 2009 roku. Fatalnie wygląda też sytuacja w Irlandii. W II kwartale tego roku przecena wyniosła 17% rok do roku i na dodatek nasiliła się wobec II kwartału 2009 r.

Warto zwrócić uwagę na utrzymujące się ogromne dysproporcje w zachowaniu rynków nieruchomości mieszkaniowych w Europie. Jednym z liderów wzrostów na świecie jest obecnie Łotwa - ceny w Rydze podniosły się w II kwartale o 7,1% rok do roku. Taki wzrost należy jednak traktować wyłącznie w kategoriach powolnego dźwigania się lokalnego rynku z kryzysu (w II 2009 r. miał miejsce spadek aż o 57%!)

Spore wzrosty cen w Wielkiej Brytanii

Przełom w minionych 12 miesiącach nastąpił też na rynku brytyjskim, który po spadku jeszcze o 11,7% w II kwartale 2009 r., a analogicznym okresie tego roku odnotował wzrost o 9,5%. Ceny rosną w stosunku rocznym dokładnie od roku. Sytuację w tym kraju trudno jednak uznać za jednoznacznie korzystną. Po pierwsza tempo wzrostu cen wyhamowuje z miesiąca na miesiąc (w lipcu i w sierpniu w skali miesiąca ceny już spadały), po drugie, w II kwartale zmniejszyła się liczba wniosków o kredyt hipoteczny, a liczba udzielnych kredytów odpowiada zaledwie połowie tej z 2007 roku. Ceny luksusowych apartamentów rosły w sierpniu w tempie najwolniejszym od początku tego roku. Negatywnym sygnałem na przyszłość może być też ostatni spadek PMI dla sektora budowlanego w Wielkiej Brytanii, który burzy nieco pozytywny obraz budownictwa mieszkaniowego, które w II kwartale wykazało się wzrostem inwestycji. Szacuje się, że osoby, które kupiły dom w Wielkiej Brytanii w szczycie boomu na rynku, będą musiały poczekać do 2014 r., aby zniwelować poniesione straty.

Dosyć stabilnie zachowują się rynki niemiecki i szwajcarski. Pierwszy z nich w zasadzie nie doświadczył kryzysu, w drugim spadki co prawda miały miejsce, ale nie były głębokie. Stopniowo poprawia się sytuacja w Danii, gdzie jeszcze rok temu spadki cen były dwucyfrowe.

Zagrożenie bańką spekulacyjną w Skandynawii

Odmienna sytuacja panuje w pozostałych krajach skandynawskich, gdzie mówi się już nawet o bańce spekulacyjnej, chociaż tempo wzrostu cen odbiega od niektórych państw azjatyckich. Liderem w tej grupie, po danych za II kwartał, jest Finlandia ze wzrostem cen o 9,9% rok do roku, co niepokoi polityków i ekonomistów. Głos w tej sprawie zabrał ostatnio fiński minister finansów, który ostrzegł przed tworzeniem się bańki na rynku. Przyczyną są niskie stopy procentowe w strefie euro, zachęcające do zadłużania się na zakup domu. Warto dodać, że Finlandia, wolniej dźwiga się z kryzysu gospodarczego niż Szwecja czy Norwegia. Tymczasem relacja zadłużenia gospodarstw domowych do ich rozporządzalnego dochodu wzrosła na koniec 2009 r. do 107% z 60% w 2000 r.
W Norwegii, ceny nieruchomości podniosły się w II kwartale o 9,1% rok do roku. Kraj ten, chociaż nie należy do strefy euro, ma ograniczone możliwości podnoszenia stóp procentowych, gdyż ich nadmierny wzrost względem poziomu Europejskiego Banku Centralnego, mógłby spowodować aprecjację korony (obecnie główna stopa w Norwegii wynosi 2%, a w strefie euro 1%). Bank centralny szacuje, że na koniec tego roku zadłużenie gospodarstw domowych względem dochodu rozporządzalnego podniesie się do 197%.

W Szwecji ceny mogą spaść o 20%

W Szwecji, która nie jest ujęta w zestawieniu Global Property Guide, ceny podniosły się w II kwartale o 7% rok do roku – podała agencja Bloomberg. Royal Bank of Scotland ostrzegł niedawno, że ceny mogą spaść o 20%. Taki może być efekt podwyżki rekordowo niskich stóp procentowych, które po ostatniej podwyżce wynoszą 0,5%. Ekonomiści obawiają się, że wzrost kosztu pieniądza spowoduje problemy z obsługą kredytów hipotecznych (gospodarstwa domowe zadłużone są na 167% swoich dochodów).

Liderem wzrostów na świecie według Global Property Guide był w II kwartale Singapur ze zwyżka cen na poziomie 38,2% rok do roku. W przypadku tego rynku pamiętać trzeba jednak o głębokim spadku przed rokiem (minus 25%). W szalonym tempie rosną też ceny nieruchomości w Hong Kongu (24,5%), nieco wolniej na Tajwanie (12,7%). Na tym tle dość skromnie prezentuje się zwyżka cen w Chinach (dane dla Szanghaju) o 8,6%. Inne dane, dla 70 największych miast, wskazują, że ceny chińskich nieruchomości podniosły się w lipcu o 10,3%, co było najwolniejszym tempem od sześciu miesięcy.

Tygrysy azjatyckie walczą z bąblem

Rynki nieruchomości w krajach azjatyckich rosną na fali ożywienia gospodarczego. Ekonomiści ostrzegają, że pęknięcie narosłej bańki spekulacyjnej może zagrozić stabilności systemu finansowego w regionie. W Chinach banki zostały poddane stress-testom zakładającym spadek cen nieruchomości o 60%. Ograniczenia w dostępnie do kredytów mieszkaniowych zostały wprowadzone w Singapurze, Hongkongu, na Tajanie i w Chinach. W tym ostatnim kraju w przypadku zakupu drugiego domu trzeba posiadać wkład własny na poziomie 50%. Władze monetarne podniosły ponadto poziom rezerwy obowiązkowej w bankach. Warto przy tym odnotować, że nie we wszystkich krajach azjatyckich ceny nieruchomości rosną. Odmienną sytuację mamy w Tajlandii, Indonezji czy na Filipinach.

Porównując sytuację na wybranych rynkach nieruchomości mieszkaniowych na świecie nie sposób nie wspomnieć o Australii, która z wzrostem na poziomie 18,4% w II kwartale, znalazła się na trzecim miejscu w rankingu. Pojawiają się tam już sygnały schładzania koniunktury, m.in. w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Bank centralny walczy z narastaniem banki spekulacyjnej poprzez kolejne podwyżki stóp procentowych.

Rynek amerykański wciąż czeka na przełom

W Stanach Zjednoczonych trudno na razie mówić o przełomie na rynku nieruchomości. Ceny w zestawieniu Global Property Guide wykazują spadek w II kwartale, o 3,3% rok do roku, chociaż inne źródła, chociażby ostatnie odczyty popularnego indeksu S&P Case Shiller dowodzą, że negatywne tendencje cenowe uległy odwróceniu. W czerwcu indeks dla 20 metropolii podniósł się o 4,2%, bardziej niż się spodziewano, chociaż mniej niż w maju. W Stanach Zjednoczonych problemem pozostaje mała liczba zakupów domów po wygaśnięciu w kwietniu programów rządowych stymulujących popyt i co się z tym wiąże bardzo niskie zainteresowanie kredytami hipotecznymi, które jest bliskie 15-letniego minimum. Stopy procentowe są co prawda rekordowo niskie, ale to zachęca głównie do refinansowania starych kredytów, a nie do zaciągania nowych. Problemem jest też kulejące budownictwo mieszkaniowe.



Katarzyna Siwek / Home Broker
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Women on Boards na ostatniej prostej. Firmy czekają na decyzję prezydenta
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~młody125
Zapomniałem napisać. Oczywiście inflacja zjada też wartość nieruchomości. Należy też zastanowić się przed zakupem, czy ta nieruchomość będzie na kilka pokoleń czy też na 30-40 lat i po kredycie budynek nadawać się będzie tylko do rozbiórki.
Ja ostatnio podjąłem decyzję, że przynajmniej przez dwa lata nie kupuję, a jak ceny nie
Zapomniałem napisać. Oczywiście inflacja zjada też wartość nieruchomości. Należy też zastanowić się przed zakupem, czy ta nieruchomość będzie na kilka pokoleń czy też na 30-40 lat i po kredycie budynek nadawać się będzie tylko do rozbiórki.
Ja ostatnio podjąłem decyzję, że przynajmniej przez dwa lata nie kupuję, a jak ceny nie spadną to będę się budować.
~Jowisz
tylko czas jest droższy od pieniędzy za kilka lat zmieni się wiele w inny sposób będzie się korzystać z nieruchomości, jest czas na zabawę, czas na naukę, czas na pracę i na odpoczynek. Gdy zostanie zachwiany odpowiedni właściwy odpoczynek, nasze życie może przybrać inny kształt, kilku letnie borykanie się w nie najlepszej atmosferze tylko czas jest droższy od pieniędzy za kilka lat zmieni się wiele w inny sposób będzie się korzystać z nieruchomości, jest czas na zabawę, czas na naukę, czas na pracę i na odpoczynek. Gdy zostanie zachwiany odpowiedni właściwy odpoczynek, nasze życie może przybrać inny kształt, kilku letnie borykanie się w nie najlepszej atmosferze zmienić może osobowość i gotowość do konkretnego zachowania w różnych sytuacjach. Czasem gdy prześpimy nasz czas, za długo zostaniemy w uprzęży nasza inwestycyjna osobowość może ulec przeobrażeniu w coś niefajnego w czym brzydko jest grzebać. Nieruchomość można kupić ze względów emocjonalnych traktując ją jako element zadowolenia dumy z posiadania, bezpieczeństwa, miłego spędzania w niej czasu i to te walory powodują że w nas rodzi się motywacja i nam się chce i nam się coś udaje, bądź też ze względu na możliwości materialne jakie ona daje, stopę zwrotu, bądź motor dla innej gałęzi naszego działania. Bo na jednym się zarabia a inne daje nam chęci i jest również bardzo ważnym elementem tejże układanki. Gdy u ciebie brak tych elementów w motywacji do zakupu, koncentrujesz się na czymś co w tym momencie jest ważniejsze dla ciebie, jednak ocenianie że dzisiejsze warunki do inwestycji są złe, to błąd gdyż te warunki są zarówno dobre jak i złe tylko zależy dla kogo. Dla tych co narzekają i tylko oceniają że inni to złodzieje bądź durnie warunki są złe ale to wynika z nich samych, jednak sztuką jest potrafić się dopatrzeć jak z czegoś dobrego zrobić coś co będzie jeszcze lepsze i to można zrobić dzisiaj, tylko musi się chcieć.
~suicideispainless2
czyli ci co wzięli kredyt 2 lata temu (na 30 lat) są jeszcze do TYŁU.
-
2 kw. 2008 oprocentowanie kredytu hip. w PLN - 8% (źródło raport NBP)
dla kredytu 30 lat w PLN (raty równe) przez pierwsze dwa lata - spłaca się
1.74% wartości MIESZKANIA (kalkluator bankier.pl)
-
CZYLI Ci co kupili mieszkanie w dużym mieście
czyli ci co wzięli kredyt 2 lata temu (na 30 lat) są jeszcze do TYŁU.
-
2 kw. 2008 oprocentowanie kredytu hip. w PLN - 8% (źródło raport NBP)
dla kredytu 30 lat w PLN (raty równe) przez pierwsze dwa lata - spłaca się
1.74% wartości MIESZKANIA (kalkluator bankier.pl)
-
CZYLI Ci co kupili mieszkanie w dużym mieście w Polsce na 30letni kredyt
SĄ OBECNIE PONAD 10 PROCENT DO TYŁU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
I co Pani Kasiu - na nieruchomości nie można stracić ?!?!!?!?!?!?
Co, nadal Paniusiu uważasz, że trzeba kupować bo ceny będą rosły?!?!?
-
Katarzyna Siwek + inni naganiacze / lobby bankierskie/deweloperskie bierzecie moralną odpowiedzialność za nadmiernie/nierozsądne zadłużenie waszych(?) rodaków.
~Jowisz
no to zobaczymy co będzie po Euro 2012, w momencie przejścia na wspólne środki płatnicze, nastąpi masowy powrót emigrantów do Polski, obecny trend jest nastawiony na podnoszenie standardów życia w Polsce. Gdy poziom życia i płace obejmą poprawę na co wpływa również wspólna polityka monetarna, Polska bedzie i juz jest atrakcyjna no to zobaczymy co będzie po Euro 2012, w momencie przejścia na wspólne środki płatnicze, nastąpi masowy powrót emigrantów do Polski, obecny trend jest nastawiony na podnoszenie standardów życia w Polsce. Gdy poziom życia i płace obejmą poprawę na co wpływa również wspólna polityka monetarna, Polska bedzie i juz jest atrakcyjna dla obywateli jak i inwestorow, dzis juz tak jest. Po masowym naplywie inwestorow jaki i powrocie emigrantow, ceny nieruchomosci poszybuja w gore. A ceny za perelki, ktore sa i ich nie przbywa a wrecz ubywa osiagna intratny poziom.
~bud fox odpowiada ~Jowisz
niestety ale tak nie będzie, ponieważ nominalnie ceny nieruchomości w Polsce są na poziomie europy zachodniej, czasami wyżse, bez porównywania do zarobków, więc ceny mogą tylko spadać , nie ma innej drogi , na świecie ceny spadają to dlaczego w polsce miałyby rosnąć?
~Jowisz odpowiada ~bud fox
na zachod o ktorym piszez naplywala ludnosc calego swiata a z Polski wyjezdzala. W ten sposob zostal uspiony potencjal naszej gospodarki, przy wyrownaniu cen nie bedzie racjonalnego powodu aby pracowac za granicom juz teraz komfort zcia na zachodzie jest nizszy niz u nas a walory przyrodnicze jak i klimatyczne i magia polskich miasteczek na zachod o ktorym piszez naplywala ludnosc calego swiata a z Polski wyjezdzala. W ten sposob zostal uspiony potencjal naszej gospodarki, przy wyrownaniu cen nie bedzie racjonalnego powodu aby pracowac za granicom juz teraz komfort zcia na zachodzie jest nizszy niz u nas a walory przyrodnicze jak i klimatyczne i magia polskich miasteczek goruje nad calym swiatem. Z tzchze powodow przy masowym odjezdzie ludnosci z zachodu bedzie wiele pustostanow szczegolnie w miasteczkach jak i dzielnicach gorszej kategorii. Czyste prawa rynku wskazuja iz oddech odczuwany na plecach, oddech powracajacych rodakw jak i obywateli ktorzy z wlasnego wyboru opartego na przyjemnosci zycia w fajnym miejscu dzwigna ceny nieruchomosci w Polsce, gdyz jest za malo mieszkan w stsunku do przewidywanego naplywu ludnosci do Polski. Ameryka, Irlandia, Niemcy, Zachod, Anglia mialy swoj szczyt i rozkwit, obecnie ten rozkwit bedzie miala Polska, a bedzie to najwieksza hossa w historii swiata o niepohamowanym trendzie w nieskrepowanym przedziale czasu.
~buahaha odpowiada ~Jowisz
Hahahahha.... Piękne... Tylko chyba chodziło o sytuację gdy "wyrównają się zarobki, dochody" - bo ceny już mamy prawie jewropejskie. Póki zaś zarobki są ca 4-6 razy niższe niż na zachodzie a ceny niemal takie jak na zachodzie - nie ma żadnych przesłanek do powrotu kogokolwiek do Polski. Przez długi, długi czas ( i z uwagi Hahahahha.... Piękne... Tylko chyba chodziło o sytuację gdy "wyrównają się zarobki, dochody" - bo ceny już mamy prawie jewropejskie. Póki zaś zarobki są ca 4-6 razy niższe niż na zachodzie a ceny niemal takie jak na zachodzie - nie ma żadnych przesłanek do powrotu kogokolwiek do Polski. Przez długi, długi czas ( i z uwagi na "długi" Polski ).
~Jowisz odpowiada ~buahaha
ta jak ktoś ma pre epokowy model pracy w realiach dzisiejszego świata to niech się przygotuje na jeszcze niższe zarobki. Dziś liczą się efekty jeśli potrafisz swoją osobą skutecznie wytworzyć korzyści, realnie nie urojone przez przysklepowych pijaczków, dla firmy to i ty zarobisz. Dzisiaj Polska jest najlepszym krajem w Europie gdzie ta jak ktoś ma pre epokowy model pracy w realiach dzisiejszego świata to niech się przygotuje na jeszcze niższe zarobki. Dziś liczą się efekty jeśli potrafisz swoją osobą skutecznie wytworzyć korzyści, realnie nie urojone przez przysklepowych pijaczków, dla firmy to i ty zarobisz. Dzisiaj Polska jest najlepszym krajem w Europie gdzie można stworzyć rentowny twór autonomiczny, który jest opisany w korzyściach jakie przynosi zarówno demograficzne, kulturowe jaki i biznesowe. Ja jakoś widzę uśmiechniętych ludzi zadowolonych ze swojej pracy, zmotywowanych do działania jak i stawiających zarówno na swój rozwój jak i swoich jednostek. I każdy z nich mówi, że Polska to cudowny kraj, jakiego, bezowocnie ze świeczką szukać na całym świecie.
~buahahaha odpowiada ~Jowisz
Doradca od PRu Tuska ? Czy idiota ?
~Jowisz odpowiada ~buahahaha
Idiota! co widzi w problemie okazję i z niej korzysta.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki