Listopad był drugim miesiącem z rzędu wzrostu inflacji HICP w Unii Europejskiej. Polska utrzymała czwartą pozycję w UE, nadal notując zbyt szybie tempo wzrostu cen. Najgorzej sytuacja wygląda jednak w Rumunii.


W listopadzie 2024 roku inflacja HICP w Unii Europejskiej przyspieszyła do 2,5% względem 2,2% odnotowanych w listopadzie oraz 2,1% we wrześniu. Rezultat dla strefy euro to 2,2% wobec 2,0% miesiąc wcześniej - poinformował Eurostat. Listopad był zatem drugim z rzędu miesiącem wzrostu inflacji HICP - tak w eurolandzie, jak i całej Unii.
Wcześniej przez blisko dwa lata byliśmy świadkami mocnego spadku inflacji cenowej w większości krajów Europy. Przyczyniły się do tego przede wszystkim taniejące globalnie paliwa. W przeciwnym kierunku cały czas oddziaływały szybko rosnące ceny usług, co skutkowało podwyższonymi odczytami tzw. inflacji bazowej. Mimo to, odczyty „szerokiego” wskaźnika cen dóbr konsumpcyjnych (HICP) w licznych krajach UE latem 2024 roku wreszcie znalazły się w pobliżu 2%.
Belgia i Rumunia czarnymi owcami UE
W rankingu krajów UE o najwyższej rocznej inflacji HICP od kilku miesięcy na prowadzeniu zmieniały się Belgia i Rumunia. W listopadzie pozycję lidera tego niechlubnego zestawienia utrzymała Rumunia, gdzie inflacja HICP przyspieszyła z 5,0% do 5,4%. Roczna dynamika tego wskaźnika wzrosła także w Belgii (z 4,5% do 4,8%), która w ten sposób obroniła drugie miejsce. Pierwszą trójkę uzupełniła Chorwacja z wynikiem 4,0%.
Tuż za podium uplasowała się Polska, gdzie inflacja HICP w listopadzie została oszacowana na 3,9% rdr. To jednak mniej niż 4,2% obserwowane w poprzednich dwóch miesiącach. Taki sam wynik odnotowały Węgry (3,9%), a niewiele niższy Holandia i Estonia (po 3,8%) oraz Słowacja (3,6%).

Warto jednak dodać, że w 11 z 27 krajów UE inflacja HICP nie przekraczała 2%. W kolejnych sześciu mieściła się w przedziale 2,0-2,5%. Zatem choć inflacja cenowa w Europie pozostaje podwyższona, to już nie jest tak powszechnym i palącym problemem jak dwa czy trzy lata temu.
Przy tym inflacja HICP jest odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez polski GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W dużym skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków. Warto też pamiętać, że na odczyty wskaźników inflacyjnych (w tym także HICP) w poszczególnych krajach wpływ mają urzędowe manipulacje cenami. Dotyczy to zwłaszcza taryf na energię elektryczną i gaz.



























































