REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska płaci za lockdowny najwyższym w historii zadłużeniem publicznym

2021-11-17 06:35
publikacja
2021-11-17 06:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Rzeczywiste zadłużenie polskiego sektora instytucji rządowych i samorządowych zbliża się do nieprzekraczalnego - zgodnie z konstytucją - progu 60 proc. PKB. To głównie rezultat wysokiej pomocy finansowej, która w ostatnich miesiącach trafiła do firm, by ratować je przed bankructwem i zachować miejsca pracy. Według ekonomisty SGH, dra Artura Bartoszewicza, nie stać nas na kolejne całościowe lockdowny i powinny być one stosowane jedynie punktowo.

Polska płaci za lockdowny najwyższym w historii zadłużeniem publicznym
Polska płaci za lockdowny najwyższym w historii zadłużeniem publicznym
fot. Mateusz Włodarczyk / / FORUM

- Jeżeli mielibyśmy do czynienia z kolejną falą lockdownu, ryzyko związane z pogorszeniem się warunków gospodarczych i ryzyko upadłości przedsiębiorstw oczywiście byłoby znaczne, a system finansów publicznych zostałby istotnie naruszony. Dzisiaj finansowaliśmy wyjście z kryzysu długiem, a w nieskończoność zadłużać się nie możemy - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Artur Bartoszewicz, ekonomista SGH, ekspert Instytutu Jagiellońskiego. 

Gdy w marcu 2020 roku pandemia zaczęła zbierać żniwo w Europie i Stanach Zjednoczonych, największe banki centralne zdecydowały się na politykę luzowania ilościowego. Również Narodowy Bank Polski ogłosił program skupu obligacji państwowych, którego celem jest poprawa płynności w sektorze bankowym oraz zwiększenie aktywności gospodarczej.

Dodatkowe pieniądze zostały przeznaczone na tarcze antykryzysowe, które pozwoliły zachować miejsca pracy w warunkach zatrzymania pracy firm lub przejścia na pracę zdalną. Konsekwencją tego kroku jest jednak rosnące lawinowo zadłużenie państwa, ukryte częściowo w różnych funduszach celowych. Długu tego nie widać w samym budżecie państwa, ale publikowany jest co kwartał przez Komisję Europejską, a Polska, tak jak inne kraje, musi raportować KE rzeczywisty stan zadłużenia, a nie tylko deficyt budżetowy czy dług publiczny. Na koniec I połowy 2021 roku dług sektora finansów publicznych (rządowy i instytucji samorządowych) liczony metodologią unijną wyniósł dokładnie 1 402 042 mln zł. To 57,4 proc. polskiego PKB. Oznacza to, że w ciągu półtora roku zadłużenie Polski wzrosło o 350 mld zł.

- Mechanizm obronny, który wytworzyliśmy, skutkował ogromną inflacją. Zjawiska ekonomiczne są bezwzględne, one odzwierciedlają sytuację błędnych decyzji i na to trzeba zwracać uwagę - mówi ekonomista.

Wakacje na giełdzie

Napływ pieniądza na rynek spowodował najwyższą od ponad 20 lat inflację, która w październiku sięgnęła 6,8 proc. Wprawdzie RPP podniosła dwukrotnie stopy procentowe, ale stopa referencyjna jest na poziomie 1,25 proc., a więc znacząco niżej od inflacji. Ponadto część ekonomistów zarzuca bankowi centralnemu złą komunikację z rynkiem, czego skutkiem są bardzo wysokie w porównaniu ze stanem sprzed kilku miesięcy rentowności obligacji długoterminowych.

Podejmowane przez RPP decyzje to efekt zamrożenia gospodarki, a przynajmniej niektórych jej branż, na wiele miesięcy. To lockdowny spowodowały potrzebę wsparcia finansowego firm i pracowników.

- Lockdown jest jedynym doświadczeniem, które nabyła Polska jako mechanizm obrony przed pandemiami - podkreśla dr Artur Bartoszewicz. - W tym czasie, kiedy mieliśmy do czynienia ze zjawiskami wysokiej zachorowalności, można było testować różne inne metody związane z ochroną ludności, a nie tylko podejmować działanie całkowitego zamrażania gospodarki. To jest niezwykle kosztowne dla gospodarki, bardzo ryzykowne dla społeczeństwa z uwagi na koszt tego zjawiska i to, że później mamy kłopoty z finansowaniem wydatków publicznych. Ten mechanizm powinien być używany w ostateczności, a nie być priorytetowym i jedynym mechanizmem obrony.

Jak podkreśla, przed wprowadzeniem lockdownu powinny być zastosowane szerokie działania sanitarne, epidemiologiczne, rozwiązania dostosowane do specyfiki branż. Konieczna jest także edukacja społeczeństwa, uczenie Kowalskiego „normalnego” funkcjonowania jako konsument, pracownik, uczestnik życia społeczno-gospodarczego, ale przy podwyższonym ryzyku zachorowań.

- Jeżeli te ryzyka zachorowalności byłyby znaczne, trzeba ograniczać aktywność, ale lockdown jest narzędziem, które powinno być używane w ostateczności - ocenia ekspert Instytutu Jagiellońskiego. - Jeżeli pojawiłoby się nowe zagrożenie, nowa pandemia, z zupełnie innym ryzykiem, inną skalą zachorowań i śmiertelności, należałoby to narzędzie rozważać, ale tylko i wyłącznie w charakterze punktowym, jednoznacznie ograniczającym mobilność danej części społeczeństwa.

Podział na strefy (żółte i czerwone) z restrykcjami uzależnionymi od liczby zakażeń został wprowadzony przez rząd jesienią ub.r., ale zdaniem eksperta okazał się fikcją.

- My stosowaliśmy lockdown w poszczególnych obszarach, województwach, a ludzie migrowali między przestrzenią wyłączoną a przestrzenią czynną. Takich fikcyjnych decyzji nie należy podejmować, bo one są najbardziej kosztowne w systemie - mówi dr Artur Bartoszewicz.

Źródło:
Tematy

Komentarze (28)

dodaj komentarz
moravietz
Wystarczy zwolnic 80% urzednikow, zmniejszyc sejm i senat, sztaby wiceministrow od bzdurologii
czarny_bambo
To nie prawda ze zadluzenie jest glownie spowodowane pomoca dla firm. Jedynie wybrane sektory dostaly dofinansowanie.
Na zadluzenie sklada sie glownie komunistyczne rozdawnictwo socjalow dla 'wrazliwej' klasy nierobow. A w nowym wale bedzie tylko gorzej gdy przyjda dofinansowania do pradu, gazu i benzyny.
bha
Co za krótkowidzące dyrdymały. Płaci Ogromnym już ponad 1 Bilionowym 300 Miliardowym zadłużeniem ogólnym kraju za swoją wieloletnią nieodpowiedzialność i krótkowzroczność wszelakiego niby rządzicielstwa od ponad 30lat !!! lekką ręką na koszt społeczny do coraz droższej spłaty zadłużenia co roku i to niestety już na wieki wieków!!Co za krótkowidzące dyrdymały. Płaci Ogromnym już ponad 1 Bilionowym 300 Miliardowym zadłużeniem ogólnym kraju za swoją wieloletnią nieodpowiedzialność i krótkowzroczność wszelakiego niby rządzicielstwa od ponad 30lat !!! lekką ręką na koszt społeczny do coraz droższej spłaty zadłużenia co roku i to niestety już na wieki wieków!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. A Pandemia to tylko jest dla wielu dobrą obenie wymóką do usprawiedliwonej dalszej złej zadłużeniowej po uszy nieodpowiedzialnej na Maxa finansowej gry na koszt wszystkich na wieki już wieków!!!!!!! Cóż- Niestety odpowiedzialnych tego zadłużeniowego po uszy stanu rzeczy jakoś nigdy nie ma ??? !!!.
jenak
Dobrze, że te piniędze zostały wydane na obywateli Polski. Niedługo będą wydane na wiele innych celów. Coraz dziwniejszych. Brexit to nie przypadek.
marok
Na szczescie rząd nie musi zabierać połowy pieniedzy z OFE i podnosić wieku emerytalnego ,żeby nie przekroczyć konstytucyjnego progu zadłużenia 60% PKB jak było za Tuska.
tomkooo
tak, doskonale radzi sobie chowajac wydatki w roznych miejscach, uprawiajac kreatywna ksiegowosc :)
glodowe emerytury tez ludzie lubia, maja niski wiek emerytalny za cene niskich emerytur. ile to do zus z budzetu doplacamy ?
propaganda sukcesu, jak w raichu ;)
_jasko
Nikt nikomu nie zabrał. Część obligacyjna została przelana na indywidualne konta do ZUS, gdzie podlega corocznej rewaloryzacji.
To po pierwsze.
Po drugie. Dziś PiS, dzięki tamtemu niepopularnemu manewrowi, ma większe pole manewru do wzrostu zadłużenia Polski...
Konstytucyjny próg jest już bardzo blisko.

A co ma do
Nikt nikomu nie zabrał. Część obligacyjna została przelana na indywidualne konta do ZUS, gdzie podlega corocznej rewaloryzacji.
To po pierwsze.
Po drugie. Dziś PiS, dzięki tamtemu niepopularnemu manewrowi, ma większe pole manewru do wzrostu zadłużenia Polski...
Konstytucyjny próg jest już bardzo blisko.

A co ma do tego obniżenie wieku emerytalnego?
jpelerj
Rząd nic nie musi. Po prostu odejdzie, rekonstruując historycznie wyjazd przez Zaleszczyki z polskim złotem. I zostawi kraj w ruinie, o którym przez tyle lat mówił.
marok odpowiada _jasko
Tych pieniedzy zabranych z OFE nie ma. Pozostał po nich zapis w ZUS-ie., co znaczy ,że są długiem do spłacenia w przyszłości, wraz z kolejnymi rocznikami, które beda przechodzić na emeryturę.
marok odpowiada tomkooo
To jest pełny dług liczony metodologią unijną.
Głodowe emerytury były za Tuska, teraz emeryci tak nie narzekają , jak narzekali za Tuska. Mają wybór wyższa emerytura później albo wcześniejsza mniejsza ,
wcześniej takiego wyboru nei mieli, bo Tusk nie radził sobie z finansami państwa.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki