Raporty o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej skłoniły ekonomistów do podwyższenia prognoz dla polskiej gospodarki. Coraz lepsze dane makroekonomiczne stanowią wyzwanie dla Rady Polityki Pieniężnej, która być może szybciej niż oczekiwano, będzie musiała pochylić się nad podwyżką stóp procentowych.


Ostatnie dane makroekonomiczne z polskiej gospodarki pozytywnie zaskakują ekonomistów. Wczoraj w centrum uwagi znalazł się najwyższy od 5 lat wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw, dziś na pierwszy plan wybijają się dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Więcej na ten temat przeczytasz w artykułach: "GUS: Płace wzrosły najmocniej od ponad 5 lat", "Produkcja przemysłowa zaskoczyła ekonomistów" oraz "Sprzedaż detaliczna w sierpniu lepsza od oczekiwań".
Prognozy w górę
Dynamika roczna obu wskaźników okazała się wyższa od konsensusu analityków, co sprawiło, że niektóre instytucje już teraz podwyższają swoje prognozy dotyczące wzrostu PKB.
Po zapoznaniu się z kompletem sierpniowych danych z polskiej gospodarki, analitycy mBank Research szacują tempo wzrostu PKB w trzecim kwartale na 4,5-4,7 proc. „To ożywienie na 3 albo i 4 silniki. 2018 wygląda jeszcze lepiej” – czytamy na twitterowym profilu mBank Research. Na przyszły rok instytucja ta prognozuje równie wysokie tempo wzrostu PKB przy wysokiej dynamice płac.
W 2018 PKB okolo 4,5% r/r (dochodzi stymulacja fiskalna). Płace 8% r/r. Inflacja powyżej celu NBP.
— mBank Research (@mbank_research) 19 września 2017
Zauważalnie lepsze od oczekiwań dane z polskiej gospodarki do podobnych wniosków doprowadziły także analityków Centrum Analiz PKO BP. Ich zdaniem w trzecim i czwartym kwartale wzrost PKB wyniesie 4,5%, co podwyższy dynamikę w całym 2017 r. do 4,2%.
Oznacza to, że wysokie tempo wzrostu utrzyma się także w 4q17 (4,5% r/r), a w całym roku wzrost PKB wyniesie 4,2%. https://t.co/HDjLtBVno8
— Centrum Analiz PKOBP (@Analizy_PKOBP) 19 września 2017
Kiedy RPP zacznie działać?
Na dane z polskiej gospodarki żywo zareagował rynek walutowy. Jak wyraźnie widać na wykresie, o 14.00 – czyli w momencie publikacji danych przez GUS – kurs EUR/PLN zszedł poniżej 4,28 zł. W tym samym czasie złoty zyskuje także względem dolara.
W teorii dobre dane z gospodarki, które przyczynią się do wzrostu inflacji (i to wygenerowanej wewnętrznie, a nie importowanej np. za sprawą wzrostu cen paliw czy osłabienia waluty) powinny skłonić bank centralny do podwyżki stóp procentowych. Jeszcze przed wysypem dobrych danych za sierpień, w RPP widać było pierwsze poważne pęknięcia związane z odmiennym spojrzeniem środowiska jastrzębi (których czołowym przedstawicielem jest Kamil Zubelewicz) i gołębi (z Erykiem Łonem na czele, który obecnie zaleca wręcz cięcie stóp). Sam prezes Adam Glapiński od wielu miesięcy powtarza, że jego zdaniem stopy procentowe w Polsce również w 2018 r. pozostaną bez zmian.
Konsensus PAP: W RPP jest obecnie trzech jastrzębi, a prezes Glapiński jest jednym z największych gołębi. pic.twitter.com/dn1UNn5Yvo
— PAP Biznes (@PAPBiznes) 6 września 2017
Możemy się spodziewać, że w najbliższych miesiącach dyskusja wokół tempa podnoszenia stóp procentowych w Polsce będzie narastać. Niewykluczone, że któryś z członków Rady wystąpi z pierwszym w obecnej kadencji wnioskiem o podwyżkę – wówczas będzie można realnie „policzyć szable” każdego z obozów, a nie tylko bazować na ankietach prowadzonych wśród ekonomistów.



























































