Częstochowska prokuratura wszczęła w środę śledztwo w sprawie tragicznego wypadku na autostradzie A1 na wysokości Mykanowa. Zginęły w nim cztery osoby, a cztery inne zostały ranne. Sprawa badana jest pod kątem nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.


Jeszcze w środę w prokuraturze mają rozpocząć się czynności z udziałem zatrzymanego kierowcy – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.
Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 9.00 na autostradzie A1 w kierunku Gliwic. 32-letni kierujący ciężarową Scanią z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń, został zatrzymany. W chwili zdarzenia był trzeźwy, pobrano mu krew do badań.
– Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia 1 września na autostradzie A1 w Mykanowie katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, polegającej na najechaniu przez kierującego zestawem pojazdów ciężarowych na zaparkowane pojazdy oraz pracowników wykonujących prace serwisowe na prawym pasie ruchu, czego następstwem była śmierć czterech osób oraz ciężki uszczerbek na zdrowiu czterech innych – powiedział prok. Ozimek.
Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Przesłuchanie zatrzymanego kierowcy powinno rozpocząć się w środę po południu. Po zakończeniu tych czynności prokuratura ma przekazać dodatkowe informacje. Z uwagi na charakter i wielowątkowość sprawy śledztwo toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie, a nie w prokuraturze rejonowej. Jednym z badanych wątków będzie zabezpieczenie prac prowadzonych na autostradzie – dodał prok. Ozimek, nawiązując do doniesień medialnych na ten temat.

Zajmujący się tematyką bezpieczeństwa portal brd24.pl – powołując się na otrzymane nagranie – podał, że na niecałą godzinę przed wypadkiem pracownicy, którzy znajdowali się na jezdni, byli źle zabezpieczeni. „Auta zabezpieczające prace, które powinno dzielić co najmniej 100 m, stoją 10 m od siebie... To złamanie wszelkich reguł” – podał portal.
Jak zaznaczyła w opublikowanym w środę stanowisku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, za wdrożenie czasowej organizacji ruchu w terenie odpowiada wykonawca prac. Przedstawiciel wykonawcy odpowiada też za zgodność organizacji ruchu z projektem w trakcie robót w terenie.
Policjanci z Częstochowy poszukują świadków, którzy we wtorek przed godz. 9.00 podróżowali autostradą A1 w stronę Katowic w okolicy zjazdu w kierunku Mykanowa.
„Jeżeli posiadasz nagranie z wideorejestratora, które nagrało położenie i konfigurację ciągu pojazdów firm remontujących ten odcinek drogi w okolicy tego zdarzenia, niezwłocznie skontaktuj się z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie” – zaapelowali mundurowi.
We wtorkowym wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne odniosły ciężkie obrażenia. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci częstochowskiej drogówki oraz Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. W związku ze zdarzeniem droga między węzłami Radomsko i Mykanów w kierunku Gorzyczek była zablokowana do godzin wieczornych. (PAP)
kon/ mtb/ joz/






























































