Francuskiemu osiemnastolatkowi grozi łączny wyrok dwóch lat więzienia za polizanie słomki z dystrybutora soku pomarańczowego i umieszczenie jej z powrotem w maszynie - przekazała we wtorek stacja CNN. Położony na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego Singapur jest znany z surowego prawa.


Didier Gaspard Owen Maximilien, uczęszczający w Singapurze do ESSEC Business School, zamieścił w serwisie Instagram nagranie z tego incydentu. Zatytułował je „Miasto nie jest bezpieczne” (Singapur należy do najbezpieczniejszych miast świata - PAP).
Singapurski system sprawiedliwości zarzuca mu dwa czyny, za które kara może zostać zsumowana. Jeden z nich to działanie na szkodę firmy, która w rezultacie została zmuszona do wymiany w dystrybutorze całego zapasu słomek, drugi zaś to zakłócanie porządku publicznego. Jeśli Maximilien zostanie skazany za oba zarzuty, może mu grozić do dwóch lat i trzech miesięcy więzienia, a także kara grzywny.
18-letni Francuz Didier Gaspard Owen Maximilien został oskarżony w Singapurze o żart i zakłócanie porządku po tym, jak polizał słomkę z automatu iJooz i odłożył ją z powrotem. Firma wymieniła 500 słomek i przeprowadziła kontrolę sanitarną. Grozi mu grzywna lub więzienie. pic.twitter.com/f2D52WmfiM
— Patryk Kulpok (@PKulpok) April 27, 2026
Od chłosty za graffiti po więzienie za słomkę
To nie pierwszy raz, kiedy cudzoziemski nastolatek zderzył się z surowymi singapurskimi przepisami - zauważyła CNN.
Jedna z najgłośniejszych spraw miała miejsce w 1993 roku, kiedy Amerykanin Michael Fay został aresztowany za malowanie sprayem aut. Skazano go na cztery miesiące więzienia i chłostę.

Po międzynarodowym rozgłosie i interwencji ówczesnego prezydenta USA karę złagodzono z sześciu do czterech uderzeń. Chłosty dokonano pomimo silnej presji ze strony Waszyngtonu. Władze Singapuru argumentowały, że prawo krajowe powinno być stosowane także wobec cudzoziemców.
Obcokrajowcy w pułapce singapurskich przepisów
Organizacje turystyczne przypominają zachodnim turystom odwiedzającym Singapur, że wapowanie jest tam całkowicie nielegalne. Samo posiadanie e-papierosa może skutkować grzywną w wysokości 700 dolarów singapurskich.
Palenie papierosów tradycyjnych dozwolone jest na wolnym powietrzu wyłącznie w oznaczonych lokalizacjach. Posiadanie nawet niewielkich ilości marihuany lub narkotyków syntetycznych może skutkować długoterminową karą więzienia i obowiązkową chłostą. Handel narkotykami jest karany śmiercią. Surowo karane jest przechodzenie przez ulicę poza pasami i śmiecenie. (PAP)
os/ jm/
































































