Andrzej Halicki z PO przekonuje, że własny system bezpieczeństwa to zupełnie co innego niż amerykański system obrony przed rakietami bliskiego i średniego zasięgu. Polityk przypomniał, że tarcza antyrakietowa w poprzedniej postaci to amerykańska wizja, pieniądze i technologia, Polska miała udostępnić teren. Jednak według Andrzeja Halickiego, nie gwarantowałoby to bezpieczeństwa w naszym regionie. Zdaniem Halickiego, system tarczy antyrakietowej powinien być raczej systemem w ramach Paktu Północnoatlantyckiego. Jak dodał, wydaje się, że do tego dąży też NATO.
Tadeusz Iwiński z SLD chwali pomysł prezydenta. Polityk lewicy uważa, że koncepcja tarczy antyrakietowej, jaką lansował Gerorge W. Bush, była obarczona ryzykiem i technicznie niesprawdzona. Budziła bowiem zastrzeżenia nie tylko Rosji, ale też innych krajów Europy. "Było wiadomo, że Obama nie pójdzie tym tropem" - mówił Iwiński.
Tymczasem zdaniem Janusza Piechocińskiego z PSL, nie ma pieniędzy ani poparcia społecznego dla takiego projektu. "To ucieczka przed atakami, że jest mało aktywny w obszarze polityki środkowo-wschodniej" - tak o pomyśle Bronisława Komorowskiego mówi poseł ludowców. Według Janusza Piechocińskiego nie ma szans, by Polska sama wybudowała tarczę antyrakietową, bo nie ma możliwości ekonomicznych, ani przyzwolenia społecznego. Polacy chcą bowiem - mówił poseł - inwestycji w gospodarkę, infrastrukturę czy edukację, a nie w zbrojenia i kolejne misje wojskowe.
Podczas ostatniego szczytu NATO w Chicago sekretarz generalny Sojuszu ogłosił rozpoczęcie pierwszej fazy systemu obrony przeciwrakietowej. Docelowo elementy tego systemu mają znaleźć się w Polsce.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Naukowicz/kawo/to/K.P.
Źródło:IAR





























































