Doktor Jarosław Zbieranek z Instytutu Spraw Publicznych powiedział Polskiemu Radiu, że badania prowadzone wśród kandydatów na prezydentów miast w kampanii samorządowej z 2010 roku pokazują, że niewielu starających się o urząd wchodziło w interakcje z Internautami. Zazwyczaj tylko informują o swoich poczynaniach, nie odpowiadają zaś na pytania wyborców. W czasie badania przeprowadzono taką symulację i tylko 38% kandydatów odpowiedziało na e-mail, natomiast na pytanie zadane na tablicy portalu społecznościowego - 13%.
Doktor Jan Zając z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że nie tylko politycy nie wchodzili w interakcje ze społeczeństwem poprzez Internet, ale też słabo mobilizowali ich do wzięcia udziału w kampanii lub w samych wyborach.
W opinii doktora Dominika Batorskiego z Uniwersytetu Warszawskiego politycy zrozumieli, że Internet jest kluczem do ich kariery. Jego zdaniem politycy zrozumieli również, że dla młodych wyborców Internet jest pierwszym medium - przed telewizją i prasą.
Najczęściej na strony kandydatów wchodzimy w czasie, gdy ogłaszają oni swoją kandydaturę na dany urząd, a także przed samym głosowaniem.
Z wynikami badań można zapoznać się szerzej w publikacji Instytutu Spraw Publicznych pt. "Kampania w sieci" pod redakcją Jana Zająca oraz Dominika Batorskiego.
Źródło:IAR































































