Polimex-Mostostal ocenia, że banki nie mają żadnych podstaw, aby wypłacić gwarancje na rzecz GDDKiA, po tym jak spółka zerwała kontrakty m.in. na odcinki autostrad A1 i A4. Spółka szacuje roszczenia wobec GDDKiA z tytułu niezapłaconych prac za odcinki A1, A4 i S69 na ponad 600 mln zł.
"GDDKiA na pewno podejmie próbę uzyskania gwarancji za A1 i A4. Ich łączna wartość potencjalnie może wynieść około 85 mln zł. Moim zdaniem banki nie powinny uruchamiać tych gwarancji" - powiedział PAP prezes Polimeksu Gregor Sobisch.
"GDDKiA działa w złej wierze. W tych okolicznościach, które wystąpiły - banki nie mają żadnych podstaw, aby wypłacać gwarancje. Powinny w tej sytuacji dogłębnie przeanalizować swoje decyzje zanim je podejmą. Dozwolona forma moim zdaniem to np. przeniesienie środków z gwarancji na depozyt sądowy do czasu rozstrzygnięcia sporu przez sąd" - dodał.
Konsorcja z udziałem Polimeksu-Mostostalu we wtorek wypowiedziały kontrakty na budowę odcinków autostrad A1, A4 i odcinka drogi ekspresowej S69. Jako powód odstąpienia od umów Polimex podał nieprzedstawienie w wymaganym terminie zabezpieczenia zapłaty za roboty budowlane w kwocie ponad 2 mld zł. Natomiast we wtorek około południa GDDKiA poinformowała, że Polimex nie dokończy budowy odcinków autostrad A1 i A4, oraz, że wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na nowych wykonawców.

Prezes Polimeksu poinformował, że spółka wypowiedziała kontrakty drogowe we wtorek z rana, a powodem było nieprzedstawienie przez GDDKiA właściwej gwarancji zapłaty za prace.
"29 listopada wystąpiliśmy od GDDKiA o zabezpieczenie zapłaty na kontrakty S69, A1 i A4. Zgodnie z prawem możemy ich żądać od inwestora w każdym czasie. Brak gwarancji zapłaty w ciągu 45 dni powoduje, że wykonawca może wypowiedzieć umowę z winy inwestora. W poniedziałek minęło 45 dni i we wtorek tj. 14 bm. rano wypowiedzieliśmy umowy. Reakcją GDDKiA było złożenie pism o odstąpieniu od umów, które otrzymaliśmy dopiero dzisiaj, odbieramy to jako retorsję na nasze działanie - to jest oczywiste, że wypowiedzenie GDDKiA jest nieskuteczne" - powiedział Sobisch.
"Nasze wypowiedzenie jest skuteczne z winy zamawiającego" - dodał.
Wyjaśnił, że gwarancja, którą spółce przedstawiła GDDKiA była przez spółkę nie do zaakceptowania.
"GDDKiA w piątek 10 stycznia przysłała nam dokument, który nazywa się gwarancją, w której napisane jest, że jest ona +odwołalna+ przez zamawiającego jednostronnie i w każdym czasie. To nie jest żadne zabezpieczenie zapłaty" - powiedział.
Prezes budowlanej spółki poinformował, że jej roszczenia wobec GDDKiA z miesiąca na miesiąc rosły, a próby porozumienia nie przynosiły efektu.
"Swoje roszczenie moglibyśmy wyegzekwować jedynie sądownie, a to trwałoby kilka lat. Takiej sytuacji żadna firma nie jest w stanie wytrzymać, szczególnie jeśli nie ma, tak jak Polimex-Mostostal zagranicznego inwestora, który by ją finansował" - powiedział.
"W związku z praktykami jakie stosuje GDDKiA, ryzyka kontynuowania robót - a dla konsorcjów zostało jeszcze do wykonania prac za ok. 2 mld zł - byłyby większe niż 85 mln zł, które potencjalnie grożą nam z wypłaty gwarancji. Problemy naszej firmy wynikają z kontraktów drogowych, a ponieważ GDDKiA działa w taki, a nie inny sposób, dalsze ryzyka były nieograniczone. Musieliśmy w takiej sytuacji wypowiedzieć te kontrakty, aby nie narażać firmy na dalsze straty" - dodał.
Do tej pory Polimex swoje roszczenia wobec GDDKiA łącznie z konsorcjantami szacował na ponad 800 mln zł. Po zerwaniu umów ta kwota zwiększyła się o kolejne ponad 600 mln zł.
"Obecnie nasze roszczenia wobec GDDKiA razem z konsorcjantami z wcześniejszych budów to ponad 800 mln zł, a po uwzględnieniu roszczeń o niezapłacone prace na A1, A4 i S69 ta kwota wzrośnie jeszcze o ponad 600 mln zł roszczeń konsorcjów" - powiedział Sobisch.(PAP)
gsu/ asa/





























































