REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Policja podsumowuje Marsz Niepodległości. Zatrzymano 36 osób, 35 rannych policjantów

2020-11-12 09:19, akt.2020-11-12 09:53
publikacja
2020-11-12 09:19
aktualizacja
2020-11-12 09:53
Dodaj Bankier.pl w Google

35 policjantów rannych podczas Marszu Niepodległości; wśród policjantów mamy urazy kręgosłupa, głowy, złamaną rękę; w tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na swój stan - mówił w czwartek rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

Policja podsumowuje Marsz Niepodległości. Zatrzymano 36 osób, 35 rannych policjantów
Policja podsumowuje Marsz Niepodległości. Zatrzymano 36 osób, 35 rannych policjantów
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

W środę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Mimo że - zgodnie z zapowiedziami organizatorów - miał być zmotoryzowany - wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas Marszu doszło do zamieszek; policja informowała m.in., że na rondzie de Gaulle'a w stronę policjantów poleciały kamienie i race. Komenda Stołeczna Policji informowała, że zgromadzenie pieszych jest nielegalne.

Marczak podczas czwartkowej konferencji prasowej zwracał uwagę, że taktyka policji nie uległa zmianie w kontekście działań poszczególnych osób biorących udział w protestach, zgromadzeniach, które odbywały się w ostatnim czasie.

"Gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, agresja wobec mienia, mamy do czynienia z reakcją policjantów. Te działania, które wczoraj były prowadzone przez policjantów, nie zmieniły się w żaden sposób; one były takie same w przypadku agresji podczas wczorajszych wydarzeń, podczas protestów przedsiębiorców, podczas protestu kobiet" - zapewniał.

Marczak poinformował, że ilość rac i niebezpiecznych przedmiotów, które były rzucane w kierunku policjantów podczas środowego marszu, stanowiło realne zagrożenie dla życia i zdrowia tych policjantów. "To jest tak naprawdę podstawa wszelkiego działania policjantów" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że podczas Marszu Niepodległości "rannych zostało 35 policjantów". "Mamy urazy kręgosłupa wśród policjantów, urazy głowy, mamy złamaną rękę. W tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na stan, w którym się znajdują. To pokazuje tak naprawdę podejście części osób, które brały udział we wczorajszych wydarzeniach" - powiedział.

Zatrzymano 36 osób w zw. z przestępstwami; zabezpieczono materiały pirotechniczne oraz broń.

Sprawa postrzelonego reportera jest wyjaśniana

Portal tysol.pl. poinformował w środę po Marszu Niepodległości, że fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, "został postrzelony" podczas marszu.

"Według relacji Tomasza Gutrego (...) miał do niego strzelić z kilku metrów policjant. Gumowy pocisk utkwił w twarzy (...) fotoreportera" - pisał portal.

"Bardzo często tam, gdzie są używane środki przymusu bezpośredniego pojawiają się takie sytuacje, między linią policjantów, a osób protestujących pojawiają się dziennikarze, fotoreporterzy (…), ale niestety mogą się zdarzyć takie sytuacje, że część osób może odnieść obrażenia" – powiedział Marczak.

Wyraził współczucie dla poszkodowanego reportera. "Szczególnie przykro jest nam z powodu wczorajszego wydarzenia związanego z jednym fotoreporterów, który doznał obrażeń, dlatego od wczoraj ta sprawa jest wyjaśniana z polecenia komendanta stołecznego policji" - powiedział.

Zapewnił, że od środy wydział kontroli policji prowadzi działania mające wyjaśnić przyczyny zdarzenia. "Wyjaśnimy wątpliwości, które pojawiły się wczoraj w przypadku działań policjantów. Ale jeszcze raz podkreślam jedno, policjanci działają na linii frontu" - oznajmił.

Trwa identyfikacja agresywnych uczestników

Marczak podczas briefingu prasowego pytany był m.in., czy trwa identyfikacja osób, które agresywnie zachowywały się podczas Marszu, odparł: "Dokładnie tak. Z naszej strony cały czas analizowane są materiały, te pierwsze materiały pojawią się już dziś na naszej stronie internetowej - komendy stołecznej, jak również Komendy Rejonowej Policji Warszawa 1. Będziemy się starali, by systematycznie te materiały się pojawiały, być może w lepszej jeszcze jakości" - powiedział rzecznik KSP.

"Jeżeli ktoś posiada materiały, które w ocenie państwa stanowią naruszenie, ale nawet jeśli macie wątpliwość, że mogą niekoniecznie stanowić, warto je przesłać. My to przeanalizujemy, w przypadku stwierdzenia, że mamy do czynienia z czynem zabronionym, oczywiście będziemy podejmować działania z naszej strony" - zaznaczył.

Dziennikarze pytali również Marczaka m.in. o to, czy znana jest dokładna liczba osób, które odniosły obrażenia podczas Marszu. Rzecznik KSP odparł, że pełna liczba nie będzie znana, bo duża część osób, które doznały obrażeń - na skutek chociażby działania środków przymusu bezpośredniego ze strony policjantów - zrobi wszystko, by policjanci nie dowiedzieli się o tym.

"Bo (są) to osoby, które brały udział chociażby w czynnym zbiegowisku, agresywnie zachowywały się wobec policjantów, więc na pewno prawdziwej liczby nie jesteśmy w stanie podać i nikt nie jest w stanie jej podać" - powiedział. Jak dodał, część osób w takich sytuacjach decyduje się na skorzystanie z pomocy medycznej "poza obszarem działania policji".

Autorzy: Rafał Białkowski, Aleksandra Kuźniar, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
trollmaster
ten marsz był w zeszłym tygodniu.
samsza
zero tolerancji dla pojawiających się, między liniami, dziennikarzy, powinni siedzieć w domu bo wirus i pracować zdalnie, czyli cytować komunikaty policji
pozhoga
Po co cytować komunikaty policji? Lepiej od razu pisać to, co podyktują na Czerskiej.
j384c_pi5 odpowiada pozhoga
Jedni z Czerskiej drudzy z Nowogrodzkiej

Powiązane: Marsz niepodległości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki