Polak został zatrzymany w Syrii pod zarzutem działalności terrorystycznej – informuje portal Inside Syria. To Leszek Panek z Wrocławia, który figurował na liście zaginionych fundacji Itaka. 54-latek był znany w stolicy Dolnego Śląska z ostrzegania mieszkańców przed „zbliżającą się apokalipsą”.
Polak został aresztowany przez syryjską armię rządową w okolicach miasta Homs. Do zatrzymania doszło w lutym. Leszek Panek został postrzelony w nogę, gdy na widok żołnierzy sięgnął do kieszeni. Wojskowi obawiali się, że próbuje zdetonować ładunek wybuchowy, tymczasem 54-latek miał sięgać po swój paszport.
„Leszek Panek zaginął 10 grudnia 2015 r. we Wrocławiu. Zaginiony ma 54 lata, 175 cm wzrostu i brązowe oczy. Zaginiony do dnia dzisiejszego nie skontaktował się z rodziną.” – taki komunikat można było przeczytać na stronie fundacji Itaka.
Polish Citizen Abandoned In Syria https://t.co/3aUg7wakrN pic.twitter.com/sJQZ90a0Uw
— Inside Syria (@Inside_Syria) 15 sierpnia 2016
Jak podaje portal Inside Syria, Leszek Panek był znany we Wrocławiu. Po mieście poruszał się samochodem obklejonym wizerunkami Jezusa i Matki Boskiej, z krzyżem i głośnikami na dachu. Wrocławianie często mogli usłyszeć jego nawoływania do „nawracania się na wiarę w Jezusa” i ostrzeżenia przed „nadciągającą apokalipsą”.
Przeczytaj także
Leszek Panek podróżował ze swoimi „kazaniami” po Europie. Wszystko wskazuje na to, że tym razem postanowił wybrać się do Syrii, do której miał dotrzeć przez libańską granicę. Na swojej stronie internetowej pisał o „obecności Antychrysta wśród terrorystów Państwa Islamskiego”. Na chwilę obecną nie jest jasne, co dokładnie robił w kraju ogarniętym wojną domową.

Polak został oficjalnie zatrzymany za działalność terrorystyczną, za którą w Syrii grozi kara śmierci. W chwili aresztowania przebywał w rejonie syryjskiego miasta Homs, gdzie toczyły się walki pomiędzy siłami opozycji i armią Baszara al-Asada.





























































