Polacy zadłużają się na potęgę. Co gorsze – nie spłacają swoich zobowiązań. Firmy windykacyjne zacierają ręce, bo takich obrotów jeszcze nigdy wcześniej nie miały.

foto: thinkstock
Do sierpnia tego roku Invoice Centrum Windykacji przyjął sprawy warte 1,248 mln zł - wynika z informacji podanych przez częstochowską firmę, która działa od 2010 roku. Dla porównania, w całym zeszłym roku wartość wszystkich spraw wynosiła 1,253 mln zł. Nie jest to odosobniony przypadek – biznes windykacyjny we wszystkich miastach rośnie na potęgę.
Tu kredycik, tam pożyczka…
Tegoroczne dane wywiadowni Dun & Brandstreet Poland pokazują, że najszybciej zadłużającą się obecnie branżą jest budownictwo (wartość należności przeterminowanych wzrosła w styczniu tego roku do poziomu 228 mln zł z 148 mln zł w roku ubiegłym), a liczba zadłużonych firm wzrosła do 5056 z 3685. Następna w kolejności jest branża spożywcza, zadłużona obecnie na 259 mln zł. Problem ten dotyczy też w dużej mierze branży transportowej (84 mln zł).
| »Windykacja - jak wygląda postępowanie? |
Na stronie Biura Informacji Gospodarczej widnieje wykres, z którego wynika, że najwięcej klientów podwyższonego ryzyka jest w województwie śląskim (326 486 osób), zaraz za nim jest województwo mazowieckie (278 965 osób) i wielkopolskie (201 181). Najbardziej przykładają się do regulowania swoich zobowiązań mieszkańcy Podlasia (45 358 osób). Liczba nieradzących sobie z zaległościami wciąż rośnie – w 2007 roku było ich zaledwie 950 tys. w całym kraju. W tym roku, takich dłużników jest 2 193 930.

źródło: InfoDług
Łączna kwota zaległości również stale rośnie – w 2010 roku Polacy byli zadłużeni na 25 mld zł. Pod koniec 2011 roku było to już 34,75 mld zł. Obecnie jesteśmy już na poziomie 36,08 mld zł i nic nie zapowiada, że coś jest w stanie ochłodzić nasze zadłużeniowe zapędy.
Dobry biznes, ale swoje kosztuje
Prostą windykacją można zająć się bez znacznych nakładów finansowych. Inaczej sprawa ta przedstawia się w przypadku spółek giełdowych, które odkupują złe długi od banków. Małe przedsiębiorstwa, zajmujące się głównie windykacją polubowną, przyjmują zlecenia od osób fizycznych, zakładów komunalnych (opłaty za światło, wodę lub wywóz śmieci). Rekiny, takie jak Intrum Justitia, skupują wierzytelności warte 700 mln zł, za kwoty rzędu 150 mln zł. Proces ich ściągania ciągnie się latami, ale zapewnia stały dochód.
Okres spowolnienia gospodarczego to idealny czas zwłaszcza dla tych, którzy o założeniu firmy windykacyjnej pomyśleli już wcześniej i mają wyrobioną markę. Ci jednak, którzy planują założyć taką działalność w najbliższym czasie, na brak zleceń nie powinni narzekać. Nie jest to jednak łatwy kawałek chleba. Należy się liczyć z tym, że zawsze znajdą się osoby, którym bardziej niż na uczciwości, zależy na pieniądzach, a stąd niekiedy prosta droga do bliskich spotkań trzeciego stopnia z panami o wątpliwej reputacji.
Justyna Niedbał
Bankier.pl































































