REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pół roku Balczuna w MAP. Odpolitycznianie spółek wciąż dyskusyjne

2026-01-31 16:05
publikacja
2026-01-31 16:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Proponowane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych nowe zasady obsadzania rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa idą w dobrą stronę – przyznają posłowie, z którymi rozmawiała PAP. Chwalą m.in. podnoszenie wymagań dla członków rad i większą przejrzystość wynagrodzeń. Opozycja wątpi jednak w pełne odpolitycznienie spółek.

Pół roku Balczuna w MAP. Odpolitycznianie spółek wciąż dyskusyjne
Pół roku Balczuna w MAP. Odpolitycznianie spółek wciąż dyskusyjne
fot. Grzegorz Kawecki / / Puls Biznesu

Pół roku temu, pod koniec lipca 2025 r., Wojciech Balczun objął stanowisko ministra aktywów państwowych, zastępując Jakuba Jaworowskiego. W grudniu ub.r., mówiąc o priorytetach resortu pod swoim kierownictwem, wspomniał m.in. o wspieraniu komponentu krajowego oraz podnoszeniu kompetencji władz spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. – Cały czas pracujemy też intensywnie nad tym, żeby podnosić standard zarządzania spółkami Skarbu Państwa, podnosić standard kompetencji naszych organów nadzorujących – rad nadzorczych. Widzimy, że to działa – mówił.

55-letni Wojciech Balczun to m.in. za poprzednich rządów koalicji PO-PSL prezes PKP Cargo (w latach 2008-2013), a w latach 2016-2017 prezes ukraińskiej firmy kolejowej Ukrzaliznycia. Wiosną 2025 roku, krótko przed objęciem stanowiska ministra aktywów państwowych, został prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu. Jest też muzykiem rockowym, liderem zespołu Chemia.

Były wiceminister aktywów państwowych Jacek Bartmiński z Polski 2050, który musiał odejść ze stanowiska w 2024 r. – według relacji medialnych m.in. w wyniku politycznego konfliktu z ówczesnym wiceministrem Robertem Kropiwnickim z KO dotyczącego wpływu na obsadę spółek – przyznał w rozmowie z PAP, że pod kierownictwem Balczuna resort aktywów funkcjonuje nieco lepiej niż za czasów jego poprzednika, Jakuba Jaworowskiego.

– Podoba mi się postawienie akcentów na polonizację kooperantów, którzy będą np. brać udział w budowie turbin wiatrowych. Z zadowoleniem przyjmuję też kontynuację naprawy Poczty Polskiej. Na tle poprzedników to jest najbardziej merytoryczny minister – przyznaje Bartmiński.

Wakacje na giełdzie

Nieoficjalnie, od osób związanych z resortem aktywów można usłyszeć, że za czasów Wojciecha Balczuna nieco osłabły wpływy Jana Krzysztofa Bieleckiego w resorcie, choć obecny minister – podobnie jak Jakub Jaworowski – uważany jest za człowieka byłego premiera.

Jak można nieoficjalnie usłyszeć, udało się również częściowo zdjąć z działalności resortu polityczne odium. Wyrazem tego miało być jesienne odwołanie ze stanowiska wiceministra Roberta Kropiwnickiego, którego zastąpiła prawniczka Eliza Zeidler, wcześniej współpracująca z Pawłem Kowalem. Jednocześnie wpływy w resorcie nadal mają PSL, z którym kojarzony jest wiceminister Grzegorz Wrona, oraz Nowa Lewica, z którą wiązany jest wiceminister Konrad Gołota.

Sam Robert Kropiwnicki odmówił oceny działalności Wojciecha Balczuna.

Pozytywnie działalność obecnego ministra ocenia wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych Tomasz Nowak z KO. – Zadaniem ministra jest przeprowadzenie skutecznego audytu i optymalizacja pracy spółek. Wydaje mi się, że na razie robi to skutecznie, choć efekty jego pracy będziemy mogli ocenić za pół roku – powiedział Nowak PAP. – Ma też zadanie postawione przez premiera polegające na odpolitycznieniu spółek. Wierzę, że zadanie to będzie zrealizowane – dodał.

Właśnie taki cel mają założenia nowej ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym, przygotowanej w resorcie aktywów. W myśl projektu, jak informowały Onet i Business Insider Polska, podniesione mają zostać wymagania wobec osób chcących zasiadać w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. M.in. nie będzie już wystarczał dowolny dyplom MBA – ma to być dyplom nadawany przez renomowane uczelnie, posiadające specjalne akredytacje lub uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego. Ponadto osoby legitymujące się dyplomem MBA będą musiały wykazać się co najmniej siedmioletnią, a nie pięcioletnią praktyką zawodową oraz trzyletnim doświadczeniem na stanowisku kierowniczym.

Wprowadzona ma być tzw. macierz kompetencji – kandydaci do rad podczas rekrutacji będą wypełniać „oświadczenie o samoocenie”, czyli ankietę, w której zaznaczą posiadane kompetencje. Resorty mają natomiast określać, jakich umiejętności oczekują od kandydatów do spółek.

Posłowie przyznają, że pomysły te idą w dobrym kierunku. Były minister nauki i były członek Komisji Energii i Aktywów Państwowych Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy podkreśla, że konieczne jest ukrócenie praktyk ujawnionych w aferze Collegium Humanum, gdzie kupowane dyplomy MBA dawały prawo do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

– Przyznam, że będąc w rządzie, widziałem, co się dzieje, i rozważaliśmy, by warunkiem zasiadania w spółce Skarbu Państwa był egzamin państwowy – mówi Wieczorek PAP. – Ta propozycja wciąż jest na stole. Jeśli pan minister z tego nie skorzystał, ale chce jedynie uszczegółowić wymogi, to jest to na pewno krok w dobrą stronę – dodaje.

Wiceszef komisji energii i aktywów Rafał Komarewicz, który firmował dwa projekty regulacji obsady władz spółek przygotowane przez Polskę 2050, także przyznaje, że przygotowane przez MAP założenia są sensowne. – Może nie aż tak precyzyjne, jak nasze, jeśli chodzi o odpartyjnienie spółek, ale idące w dobrym kierunku – ocenił Komarewicz. Poseł Polski 2050 dodał, że będzie chciał w tej sprawie spotkać się z ministrem Balczunem i ma nadzieję, że ten znajdzie dla niego czas.

Oba projekty Polski 2050 zalegają dziś w sejmowych podkomisjach. Pierwszy zakładał, że 30 proc. członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa miałoby być wskazywanych przez Komitet Dobrego Zarządzania. Członkowie tego komitetu mieliby być powoływani na wniosek organizacji pracodawców, uczelni wyższych oraz związków zawodowych.

Projekt przewidywał również, że osoby powoływane do rad nadzorczych nie mogłyby być członkami partii politycznych ani – przez pięć lat przed objęciem funkcji – pełnić mandatów posła, senatora czy eurodeputowanego. Ustawa wprowadzała też pełną jawność wynagrodzeń członków zarządów i rad nadzorczych spółek państwowych. Ostatecznie Polska 2050 wycofała się z większości pierwotnych postulatów, w kolejnym projekcie pozostawiając jedynie zapisy dotyczące okresu karencji dla polityków oraz jawności wynagrodzeń.

Komarewicz przyznał, że za czasów Balczuna widać bardziej biznesowe podejście do zarządzania spółkami. – Gdy w resorcie był minister Kropiwnicki, wiadomo było, że ten w jakiejś radzie jest od tego polityka, a tamten od tamtego. Teraz klucz jest inny i to dobrze – zaznacza poseł Polski 2050.

Inaczej patrzy na działalność obecnego ministra szef komisji energii i aktywów Marek Suski z PiS. – Nie widziałem tego projektu, ale jak znam życie, to zapowiedzi zapowiedziami, a rzeczywistość będzie inna. Każda nowa władza przekonuje, że teraz będzie powoływać tylko fachowców. Potem się okazuje, że to są tylko fachowcy z ugrupowania, które rządzi – komentuje Suski. – W 100 konkretach KO też zapowiadano odejście od politycznego obsadzania władz spółek. A potem, jak się przyjrzeć spółkom Skarbu Państwa, to zdarzały się takie sytuacje, jak w Radomiu, gdzie w spółce zbrojeniowej znalazł się mąż pani wiceprezydent z PO, który miał zerowe doświadczenie w tego rodzaju spółkach – dodaje poseł PiS.

Daniel Wilk, mąż wiceprezydent Radomia z KO, Marty Michalskiej-Wilk, wszedł w 2024 roku do zarządu radomskiego „Łucznika”, jednak od grudnia ubiegłego roku nie zasiada już w tym organie.

– Ciągle słyszę o odpolitycznieniu, ale okazuje się, że nominatów jednego znajomego królika wymienia się na nominatów drugiego. Balczun po prostu zastępuje ludzi Kropiwnickiego swoimi – podkreśla Suski.

Tak – jego zdaniem – należy interpretować np. niedawne zmiany w radzie nadzorczej KGHM Polska Miedź, gdzie podczas NWZ na wniosek Skarbu Państwa wymieniono czterech członków Rady Nadzorczej KGHM. Nowymi członkami zostali Zbigniew Ćwiąkalski (były minister sprawiedliwości), Artur Ulrich, Łukasz Żelewski i Remigiusz Paszkiewicz. Odwołano zaś dotychczasowego przewodniczącego rady Aleksandra Cieślińskiego, jego zastępcę Tadeusza Kocowskiego oraz Zbysława Dobrowolskiego i Dominika Januszewskiego. Skutkiem tego były też zmiany w zarządzie KGHM – rada w nowym składzie odwołała prezesa Andrzeja Szydło i delegowała czasowo na to stanowisko swojego członka Remigiusza Paszkiewicza.

– Sami posłowie KO przyznają nieoficjalnie: „No trudno, żeby Balczun pozwolił, by Kropiwnicki rządził w ministerstwie” – zaznacza Suski, którego zdaniem deklaracje o odpolitycznieniu spółek „to opowieści dla gawiedzi”.

Rafał Komarewicz uważa, że pół roku urzędowania Balczuna to wciąż za krótki czas, żeby ocenić go jako ministra. Wyraża zarazem nadzieję, że szef MAP skłoni zarząd Orlenu, by w końcu spotkał się z komisją, bo już kilka spotkań zostało odwołanych, a raz członkowie komisji udali się nawet do Płocka, ale w tym czasie zarząd Orlenu przyjechał do Warszawy. – Orlen gra z nami w kotka i myszkę – ocenia poseł Polski 2050.

Potwierdza to Suski. – Jest dziewięciu członków zarządu, ale żaden nigdy nie znalazł czasu, aby przyjść na komisję. Kiedyś wydelegowali jakichś dyrektorów, ale bez pełnomocnictw do reprezentowania spółki – mówi przewodniczący komisji. – Gdy pojechaliśmy do Płocka, powiedzieli, że nie mogą się z nami spotkać, bo akurat pojechali do Warszawy. Dziewięciu członków zarządu. To była kpina, to było zrobione celowo, żeby komisji pokazać, gdzie się ją ma – dodaje.

Służby prasowe Orlenu, zapytane przez PAP o tę sprawę, nie udzieliły żadnego komentarza.

Marek Suski przyznaje zarazem, że są spółki, z którymi się dobrze współpracuje. – Ostatnio mieliśmy wizytację w PSE – zarząd podszedł bardzo rzetelnie do spotkania, przedstawił szczegółowe plany – mówi szef komisji energii i aktywów. (PAP)

pś/ bst/ mick/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
nierzad
rzadził w PKP cargo,a potem ukrainskimi kolejami.Czy ekspansja ukrainskich kolei i tragiczny stan polskich kolei nie jest spowodowany działalnoscia tego pana,tym bardziej,że to ukrainiec?
wtf2023
Odpolitycznianie w praktyce:

Ostatnio zwolnili trzech dyrektorów bezparyjnych jacy się ostali. Cytuję "jak to możliwe, że tyle lat może być bezpartyjny dyrekror na stanowisku".
No i wsadzili na te stołki swoich.

Taka sitwa, że aż głowa boli.
fiat126p
"pozostawiając jedynie zapisy dotyczące okresu karencji dla polityków oraz jawności wynagrodzeń"
Czyli nieistotne bzdety.
Kompetencje - jak to mawiano za poprzednich rządów, może i mieli ale wizja rozwoju niezgodna z socjalno-instrumentalną wizją prezesa, więc niedobrzy. To nawsadzali "swoich" z kontraktami,
"pozostawiając jedynie zapisy dotyczące okresu karencji dla polityków oraz jawności wynagrodzeń"
Czyli nieistotne bzdety.
Kompetencje - jak to mawiano za poprzednich rządów, może i mieli ale wizja rozwoju niezgodna z socjalno-instrumentalną wizją prezesa, więc niedobrzy. To nawsadzali "swoich" z kontraktami, których zerwanie jest kosztowne.
samsza
Kpina z tym odpolitycznieniem, "pierwsze" co zrobił, to wysłał oficerów politycznych do spółek skarbu państwa.
Bankier o tym donosił.

Powiązane: Spółki Skarbu Państwa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki