Reformy zapowiedziane przez premiera Donalda Tuska trudno określić mianem rewolucyjnych. Jednakże realizacja proponowanych zmian powinna wzmocnić polską gospodarkę. Pozostaje jedynie pytanie, czy obietnice zostaną wprowadzone w życie?
Wystąpienie Donalda Tuska koncentrowało uwagę na problemach gospodarki oraz finansów publicznych. Premier dostrzega zagrożenie europejską zawieruchą, która może poważnie zaszkodzić polskiej gospodarce i przynieść pogorszenie perspektyw wzrostu.
Opieszałość polityków w Grecji i Portugalii, a także Włoszech i Hiszpanii, doprowadziły państwa na skraj bankructwa. Dlatego jest niezwykle ważnym, aby polski rząd nie powielał błędów krajów zachodnioeuropejskich.
Zmiany w systemie emerytalnym
Premier zapowiedział szereg zmian w systemie emerytalnym. Największe znaczenie ma podwyższenie wieku emerytalnego, który stopniowo będzie podniesiony do 67 lat, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Ponadto zajdą zmiany w systemie emerytalnym dla służb mundurowych oraz górników. Reforma dotknie także duchownych, którzy zostaną objęci powszechnym systemem emerytalnym. Ponadto zmiany dotkną ubezpieczenia rolników.
Polski system emerytalny kuleje. To nie ulega wątpliwości. Dlatego jego naprawa jest niezwykle istotna. Propozycje Donalda Tuska nie gwarantują rozwiązania fundamentalnych problemów. Jednak wydłużenie czasu pracy służ mundurowych to krok w dobrym kierunku, który rozwiązuje częściowo problem nadmiernego uprzywilejowania niektórych grup zawodowych. Podobnie należy ocenić propozycję odejścia od KRUS.
Premier szuka pieniędzy
Większe wpływy do budżetu ma zapewnić opodatkowanie wydobycia surowców naturalnych. Informacja została negatywnie oceniona przez rynek, co zmalało wyraz w silnej przecenie akcji KGHM. Do czasu przedstawienia szczegółowych propozycji ciężko ocenić, jak duży wpływ nowa danina wywrze na sytuację finansową przedsiębiorstw wydobywczych.
SPRAWDŹ, KIEDY PRZEJDZIESZ NA EMERYTURĘ (Google Docs)
Ponadto oszczędności powinny przynieść zmiany w zasiłkach prorodzinnych. Jednak nie powinny one dotknąć rodzin najmniej zarabiających, lecz najlepiej usytuowane. Ponadto zostanie zlikwidowana ulga internetowa, której funkcjonowanie dotychczas nie miało większego uzasadnienia. Dodatkowy zastrzyk pieniędzy do budżetu zapewni ponadto likwidacja ulg dla najlepiej zarabiających twórców. Rząd zamierza zlikwidować lukę, polegającą na nieopodatkowaniu lokat jednodniowych, a także zwiększyć szczelność systemu podatkowego poprzez usunięcie podobnych wad.
Dalsze psucie rynku pracy
Jednoznacznie negatywnie należy ocenić propozycję podniesienia składki rentowej. Premier zastosował wizerunkową zagrywkę polegającą na przerzuceniu obciążenia na pracodawców. Jest to krok w złym kierunku, gdyż dodatkowo usztywnia polski rynek pracy, po tym jak wzrosła płaca minimalna.
Klin podatkowy, czyli różnica między wynagrodzeniem netto a kosztem zatrudnienia pracownika po stronie pracodawcy, zostanie dodatkowo powiększony. Jest to niedobra informacja dla poszukujących pracy, gdyż nadchodzące lata będzie charakteryzowało zwolnienie gospodarcze, nierokujące nadziei na dalszy spadek stopy bezrobocia. W takich czasach zwiększenie kosztu zatrudnienia pracownika gwarantuje wzrost odsetka ludzi bez pracy.
Ani słowa na temat euro
Duże znaczenie dla kierunku polskiej polityki gospodarczej ma brak wzmianki na temat przyjęcia euro. Obecnie unia walutowa chwieje się w posadach, dlatego przyjęcie wspólnej waluty wydaje się nierealne w czteroletniej perspektywie rządów Donalda Tuska. Chociaż politycy obecnego rządu często podkreślali, że przyjęcie euro jest celem strategicznym dla Polski, to wygląda na to, że obecny kryzys wyleczył rządzących z podobnych pomysłów. Użyteczność złotego, a także własny bank centralny to obecnie niezwykle cenne narzędzia dla polityków.
Stopniowa naprawa finansów publicznych
Rząd optymistycznie ocenia perspektywy finansów publicznych. Premier w najmniejszym stopniu nie obawia się przekroczenia drugiego progu oszczędnościowego i zakłada sprowadzenie długu w okolice 53 proc. w relacji do produktu krajowego brutto w przyszłym roku. Tym samy rząd planuje wyjście z procedury nadmiernego deficytu.
Umiarkowany optymizm, także na rynkach
Zaproponowane rozwiązania rząd zamierza oprzeć na dwóch podstawowych zasadach, mianowicie solidarności i sprawiedliwości społecznej. Rząd liczy zapewne na wyrozumiałość polskich obywateli, których w największym stopniu dotkną zmiany.
Expose Donalda Tuska pozwala na umiarkowany optymizm. Jeżeli zapowiedzi zostaną zrealizowane, fundamenty pod długoterminowy wzrost polskiej gospodarki zostaną wzmocnione. Rysą na obrazie jest jedynie podniesienie składki rentowej.Także rynki finansowe oceniły słowa premiera dosyć ciepło. Stąd wyraźne umocnienie złotego, a także spadek oprocentowania polskich obligacji dziesięcioletnich.
Tradycyjną wątpliwością po expose jest pytanie o to, czy nowy rząd będzie miał na tyle siły i odwagi, aby przeprowadzić reformy. Na odpowiedź należy poczekać najbliższe cztery lata. Poparcie społeczne dla rządu Donalda Tuska powinno zmobilizować władze do pracy nad naprawą polskiej gospodarki.
Piotr Lonczak, analityk Bankier.pl
Foto: KPRM




























































