Skutki Brexitu odnotowuje brytyjska linia lotnicza Easyjet. Według informacji udzielonych BBC przez Carolyn McCall, prezesa Easyjet, w ciągu zaledwie czterech tygodni wzrost kosztów przewoźnika ukształtował się na poziomie 40 mln funtów.
Koszty dotyczą głównie paliwa, za które firma płaci w
walucie amerykańskiej. Spadek wartości funta w stosunku do obcych walut może
również skutkować zmniejszeniem ilości brytyjskich turystów wyjeżdżających na
zagraniczne wakacje.
Według danych kwartalnych opublikowanych przez Easyjet wynika, że firma zarabia
mniej o około 8 proc. od każdego
pasażera, mimo wzrostu liczby proponowanych tras i podróżujących. Do zmniejszenia zysków przewoźnika, oprócz
brytyjskiego głosowania, przyczyniły się również niesprzyjające warunki pogodowe,
nasilające się ataki terrorystyczne i zdarzenia zewnętrzne, jak te ostatnio
obserwowane w Sharm el-Sheikh, Paryżu, Brukseli, Nicei czy Turcji. Według
McCall spadek przychodów poskutkował niższymi cenami biletów z korzyścią dla
pasażerów.
Easyjet liczy 240 samolotów obsługujących ponad 800 tras pomiędzy 130
lotniskami w 31 krajach. Linia lotnicza ma kluczowe znaczenie w takich krajach
jak Francja, Holandia i Szwajcaria. W Polsce linia Easyjet jest dostępna od
2004 i jest obsługiwana przez tylko jedno lotnisko - Kraków Airport. Na chwilę
obecną dostępnych jest dziewięć europejskich destynacji. W listopadzie mają zostać uruchomione kolejne
cztery trasy - do Wenecji, Manchesteru, Genewy oraz Neapolu.




























































