REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Planowana reforma szkolnictwa wyższego nabiera kształtów

2017-05-14 06:51
publikacja
2017-05-14 06:51

Nowe ścieżki dochodzenia do doktoratu, większa swoboda uczelni w kształtowaniu swojej polityki, zmiany w podziale uczelni ze względu na ich misje - to obraz planowanych zmian w sektorze szkolnictwa wyższego, jaki wyłania się z dotychczasowych zapowiedzi ministra nauki Jarosława Gowina.

fot. Krystian Maj / / FORUM

W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) trwają prace nad Ustawą 2.0, czyli nową ustawą o szkolnictwie wyższym. W proces tworzenia założeń do nowych przepisów włączone zostało środowisko naukowe.

Pod koniec maja 2016 r. resort nauki w ramach konkursu wyłonił trzy niezależne zespoły badawcze, które otrzymały granty na opracowanie i skonsultowanie założeń do nowej ustawy. Wyniki prac zespołów zaprezentowane zostały na przełomie lutego i marca br. Propozycje zespołów stały się punktem wyjścia do dalszych prac nad ustawą.

Niezależnie od prac zespołów, MNiSW organizuje od października 2016 r. cykl debat w środowisku akademickim. Konferencje programowe Narodowego Kongresu Nauki organizowane są co miesiąc w innym mieście i dotyczą kolejnych tematów istotnych przy konstruowaniu ustawy. We wrześniu podczas Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie ma być przedstawiony projekt założeń ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Jednak już z dotychczasowych, tegorocznych zapowiedzi kierownictwa resortu nauki wyłania się pewien obraz reform.

Podział uczelni

Resort zastanawia się nad nowym podziałem uczelni. Minister nauki i szkolnictwa wyższego, wicepremier Jarosław Gowin chciałby, aby obok uczelni dydaktycznych i badawczo-dydaktycznych powstała w Polsce grupa uczelni badawczych. Ministerstwo nie wyklucza, że uczelnie badawcze będą subkategorią uczelni akademickich.

Uczelnie badawcze - zdaniem szefa resortu nauki - powinny być nagradzane za prowadzenie badań o znaczeniu przełomowym dla światowej nauki. "Chcielibyśmy tym uczelniom zapewnić pełną autonomię, ograniczyć do absolutnie niezbędnego minimum jakiekolwiek formy ingerencji ze strony państwa czy kontroli ze strony ministerstwa" - zaznaczał w kwietniu w Gdańsku Gowin. Poza tym minister chciałby, by podstawową formą studiów na uczelniach badawczych był udział w realnych badaniach.

MNiSW nie chce, aby na powstaniu uczelni badawczych straciły inne szkoły wyższe. "Finansowanie uczelni badawczych to finansowanie dodatkowe, musi pochodzić ze wzrostu nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe w roku 2018 i w następnych latach" - mówił w Gdańsku Gowin.

Autonomia

Resort nauki wiele razy zapewniał, że Ustawa 2.0 zagwarantuje uczelniom większą niż dotąd autonomię. Przepisy mają być więc tak skonstruowane, aby szkoły wyższe mogły więcej spraw uregulować we własnych statutach, zamiast zdawać się na odgórne zapisy w rozporządzeniach i ustawie.

Studia

Ministerstwo zapewnia, że w przygotowywanej ustawie nie wprowadzi opłat za studiowanie. Chociaż Jarosław Gowin uważa, że studia medyczne powinny być płatne - z czym łączyłby się system stypendiów - to temat ten ma nie być podejmowany w Ustawie 2.0.

Ustawa prawdopodobnie nie będzie przewidywała obowiązkowych egzaminów wstępnych na studia. Zapewnił o tym w maju szef MNiSW.

Minister zastanawia się też nad zmianami w systemie prowadzenia studiów niestacjonarnych. Zmiany mają polegać na zmniejszeniu intensywności zajęć (tak, by nie trwały od rana do wieczora), co wiązałoby się z wydłużeniem czasu trwania studiów.

Według Gowina należy także pomyśleć o wzmocnieniu jakości studiów pierwszego stopnia, zwłaszcza w uczelniach zawodowych - tak, aby - jak mówił w marcu w Lublinie - w oczach pracodawców "były traktowane jako pełnowartościowe studia wyższe".

Nauki humanistyczne

Gowin, mówiąc w kwietniu w Warszawie o kierunkach humanistycznych, wyraził opinię, że w ich przypadku masowość kształcenia "staje się pułapką". "Humanistyka ma sens i jest bardzo potrzebna. Powinna mieć charakter naprawdę elitarny" - zastrzegał wówczas.

Kształcenie doktorantów

MNiSW przymierza się też do przebudowy modelu kształcenia doktorantów. W maju w Kielcach Gowin zapowiedział, że chce wprowadzić trzy ścieżki uzyskiwania doktoratu. Pierwsza możliwość to udział w programach doktorskich prowadzonych na poziomie uczelni bądź struktur międzyuczelnianych. Druga ścieżka byłaby eksternistyczna, z wolnej stopy. Trzecie rozwiązanie z kolei dotyczyłoby grantów w konkursie Narodowego Centrum Nauki dla wybitnych doktorantów i promotorów.

Kariera naukowa

Co do habilitacji, w maju w Kielcach szef resortu nauki zaznaczał, że sprawa jeszcze nie jest rozstrzygnięta. MNiSW zastanawia się, czy habilitacja będzie osobnym stopniem naukowym, czy może będzie "szczególnym cenzusem, dającym pewne uprawnienia, zwłaszcza do promowania doktorów. W obu tych przypadkach doktorzy powinni mieć status samodzielnych pracowników naukowych.

Wcześniej ministerstwo rozważało pomysł tzw. dużego doktoratu. Rozwiązanie to przewidywało, że przepustką do samodzielności naukowej powinno być spełnienie dwóch warunków: zrobienie doktoratu i zdobycie samodzielnego grantu naukowego.

Wicepremier Gowin jest zwolennikiem propozycji, by profesorowie po 70. roku życia wyłączani byli z procesu podejmowania decyzji na uczelniach i przechodzili w stan spoczynku. Jak jednak zaznaczył w marcu w rozmowie z PAP, nie wiadomo, czy nie będzie to zbyt drogie rozwiązanie.

Ustrój i działanie uczelni

Ministerstwo wyraziło zainteresowane pomysłem utworzenia na uczelniach nowego ciała - rad powierniczych wybieranych przez senat uczelni. "Miałyby się składać, mniej więcej w połowie, z przedstawicieli uczelni, i w połowie z osób reprezentujących otoczenie społeczno-gospodarcze. Rada powiernicza wybierałaby rektora" - opisywał w marcowej rozmowie z PAP szef resortu nauki.

Planowane jest też przeniesienie uprawnień do prowadzenia studiów, kształcenia doktorantów oraz nadawania stopni naukowych, z poziomu jednostki organizacyjnej na poziom całej uczelni. Chcemy odejść od modelu, w którym uczelnie są luźnymi federacjami wydziałów - powiedział w maju w Kielcach Gowin.

Zapowiedział też wówczas odejście od obecnej klasyfikacji dziedzin i dyscyplin naukowych. W miejsce obecnej trójstopniowej, miałaby funkcjonować dwupoziomowa, oparta na klasyfikacji OECD.

Ministerstwo nie planuje natomiast odejścia od systemu bolońskiego. Uprawnienia do autonomicznego decydowania o tym, czy studia są prowadzone w trybie jednolitych studiów magisterskich czy trybie dwuszczeblowym, będą przysługiwały tylko uczelniom badawczym. W przypadku innych uczelni chcemy zachować dotychczasowe zasady - zaznaczył w Kielcach Gowin.

Minister zastanawia się natomiast nad zmianą w podejściu do kształcenia nauczycieli. "Nauczyciele powinni być kształceni w ramach studiów jednolitych, 5-letnich, i kształceni wyłącznie na uniwersytetach klasycznych i uniwersytetach pedagogicznych" - przekonywał w marcu w Lublinie szef MNiSW.

Podczas tej samej konferencji minister poinformował, że rozważa też zmiany przepisów dotyczących minimum kadrowego - niezbędnej liczby naukowców zatrudnionych w poszczególnych jednostkach. "Skłaniamy się w ministerstwie do tego, żeby w ogóle odejść od minimów kadrowych" - powiedział.

Jarosław Gowin ujawnił też w marcu w Lesznie, że w jego ministerstwie trwają prace nad udrożnieniem możliwości dofinansowania uczelni z budżetów samorządów terytorialnych.

Ludwika Tomala

lt/ szz/ agt/

Źródło:PAP
Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~podatnik
Jedyna rozsądna reforma uczelni udających wyższe to likwidacja 90% z nich! Np. w Warszawie powinny być trzy uczelnie wyższe: UW, PW i Akademia Wojskowa reszta do likwidacji, w Krakowie: AGH i UJ, itd
~mx
w shanghajskim najbardziej prestiżowym rankingu uczelni nasza 1 szk. wyższa jest około 500 !!!!! a gdyby poziom matury był taki jak 20 lat wstecz wątpliwe by zdało ją 5% obecnych maturzystów
~Jasnowidzący
Habilitacje to creme de la creme koterii i klik na uczelniach.

Mając z 50% społeczeństwa z wyższym wykształceniem powinnismy być potęga, czemu nie jesteśmy? Bo ktoś wymyślił sobie, ze wystarczy komuś dać papierek, a od razu stanie się tytanem intelektu?

Co do Stanów - ogromne możliwości finansowe powodują
Habilitacje to creme de la creme koterii i klik na uczelniach.

Mając z 50% społeczeństwa z wyższym wykształceniem powinnismy być potęga, czemu nie jesteśmy? Bo ktoś wymyślił sobie, ze wystarczy komuś dać papierek, a od razu stanie się tytanem intelektu?

Co do Stanów - ogromne możliwości finansowe powodują brain drain i wysysanie najlepszych ludzi z całego świata. I raczej nie ma to związku z tym, ze ich system edukacyjny jest tak genialny, ze produkuje samych Einsteinow.
~psik
Odbiłeś się głową od ściany własnie. Wiele osób sobie żartuje, że pozostanie na uczelni jest równoznaczne z nieudolnością zawodową - tymczasem niemal każdy doktor z mojego środowiska współpracuje z największymi firmami świata, Nokia, Motorola, Mentor Graphics, IBM, Microsoft oraz inne firmy telekomunikacyjne których Odbiłeś się głową od ściany własnie. Wiele osób sobie żartuje, że pozostanie na uczelni jest równoznaczne z nieudolnością zawodową - tymczasem niemal każdy doktor z mojego środowiska współpracuje z największymi firmami świata, Nokia, Motorola, Mentor Graphics, IBM, Microsoft oraz inne firmy telekomunikacyjne których nazwy nikomu nic nie mówią.

Jest jedno ale, w tym zestawieniu nie ma żadnego polskiego kapitału, kropka tyle w temacie.

Dyplom to jedno, a totalny brak pieniędzy to drugie. W Polsce premiowana jest beletrystyka, nauka nie bo nauka kosztuje. By w dzisiejszym świecie coś zrealizować potrzeba wyłożyć na badania 10-20 mln złotych i liczyć na to że po minimum 5-6 latach pojawią się jakieś efekty.

Mylisz też dwa nurty, kształcenie dla dyplomu i kształcenie inżynierów - tych w Polsce jest jak na lekarstwo. Studia techniczne kończy mniej niż 10% osób które je zaczyna z czego mniej niż 10% kończy kolejny stopień, a ok 1% tych którzy kończą magistra trafia na doktoraty (pomijam lekarzy, tutaj odsetek jest większy).
~qwer odpowiada ~psik
przytocz mi prosze jakies statystyki, bo nie wierze, ze mniej niz 10% konczy studia inzynierskie (u mnie 15 lat temu skonczylo jakies 70-80%). inna sprawa jest poziom szkolnictwa wyzszego, ktory lezy i kwiczy.
~Komar
Pan minister dobrze prawi, brakuje w Polsce instytutów badawczych oraz funduszy na badania. Polskie uczelnie zaślepily się zarobkową produkcja absolwentów na brain-waste w korpo.
~heeeee
Oj już widzę jak nagrody Nobla się posypią.
~Mądry
Zniesienie habilitacji? A co z profesurą zwyczają? Ją zachowujemy? To przypadkowe i chaotyczne! Likwidacja habilitacji to dalszy spadek poziomu nauki. Dziwie się, jak takie nonsensowne dycyzje mogą być podejmowane.
~zez
tak jakbby habilitacja miała jakikolwiek związek z poziomem nauki. Weź sobie sprawdź za co dostaje się habilitacje to się zdziwisz - podpowiedź - nie za osiągnięcia naukowe
~zez odpowiada ~zez
PS: właśnie sprawdziłem - w Polsce obecnie jest około 15 TYSIĘCY doktorów habilitowanych. Ilu z nich to "wybitni naukowcy" skoro jest ich więcej niż wszystkich sędziów we wszystkich sądach w Polsce?

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki