REKLAMA

Pierwszy milion zarobił na bakaliach. Jak Marian Owerko zakładał Bakalland?

Grzegorz Marynowicz2015-02-20 11:07analityk Bankier.pl
publikacja
2015-02-20 11:07
Pierwszy milion zarobił na bakaliach. Jak Marian Owerko zakładał Bakalland?
Pierwszy milion zarobił na bakaliach. Jak Marian Owerko zakładał Bakalland?
/ Bakalland

Przedsiębiorca przygodę z biznesem rozpoczynał od handlu owocami w małej kawalerce. Dziś jego firma zatrudnia przeszło 800 osób i notuje blisko pół miliarda przychodów rocznie. W 2014 roku do swojego portfolio dokupił markę Delecta a w tym roku nie wyklucza kolejnych przejęć i zapowiada wzrost obrotów.

Nazywają go „królem bakalii”. Za rok minie 25 lat od kiedy w niewielkiej kawalerce z kolegami ze studiów uruchamiał owocowy biznes. Marian Owerko, przewodniczący rady nadzorczej spółki Bakalland, właściciel marek Bakalland i Delecta, w rozmowie z Bankier.pl wspomina początki działalności i moment, w którym na koncie firmy pojawił się pierwszy milion zysku.

Marian Owerko nigdy nie pracował na etacie (Bakalland)




Grzegorz Marynowicz, Bankier.pl: Czy to prawda, że pierwsze kroki w biznesie stawiał Pan na studiach?

Marian Owerko: Tak rzeczywiście. Bakalland został założony w 1991 roku przez trzech studentów SGH. Pierwsze lata po 1989 roku były latami wolności gospodarczej. Ludzie tacy jak my byli „skazani na rozwój biznesu” w Polsce. Niektórzy tworzyli firmy dla wielkich międzynarodowych koncernów inni, jak my, zakładali swoją działalność gospodarczą. To były początki kapitalizmu w naszym kraju po… wojnie.

Początki były pionierskie, trudne, ale pełne entuzjazmu i determinacji. Rozpoczynaliśmy w 30-metrowej kawalerce kolegi i wspólnika. Jak dziś pamiętam adres: ul. Hynka 26. Potem nastąpiła przeprowadzka do prawdziwej fabryki przy ul. Burakowskiej. Zakład mieścił się w 3 nieużywanych wagonach kolejowych. Na starcie pracowaliśmy tylko ja i moi wspólnicy, od 1993 roku zatrudnialiśmy 3-4 osoby. Dla porównania dodam, że obecnie w Grupie Bakalland pracuje ok. 800 osób.

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać

E-book

Finansowy poradnik pracujących mam. 20 przepisów i zasad, które opłaca się znać


Masz pytanie? Napisz na marketing@bankier.pl

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Skąd pomysł na działalność w branży spożywczej? Czy od początku były to bakalie?

Zaczęliśmy od świeżych owoców w opakowaniach detalicznych w oryginalnym opakowaniu. Po kilku miesiącach dodaliśmy do naszej oferty bakalie. Takie były sygnały ze strony sklepów, a i lokalizacja firmy na 1. piętrze nie była logistycznie przyjazna dla większych objętościowo owoców versus bakalie. Każdy dzień wyglądał podobnie. W nocy i nad ranem praca, a w dzień zajęcia na uczelni.

Finansowaliście Panowie swój biznes od początku z własnych środków?

Bakalland to rzeczywiście historia z cyklu „od zera do milionera”. Początkowy kapitał  pochodził z naszych  licealnych wojaży handlowych po Europie. W czasie wakacji jeździłem na wyprawy handlowe szlakiem pociągu Karpaty linii Warszawa – Praga – Budapeszt – Bukareszt – Sofia. Przez tydzień sprzedawaliśmy i kupowaliśmy. Zarabiałem wtedy 150 dolarów, to było kilkanaście średnich krajowych.

Pamięta Pan najtrudniejszy moment z początków działalności?

W 1993 roku nasza fabryka została doszczętnie okradziona z towaru, opakowań i sprzętu do produkcji. Straciliśmy cały nasz dorobek, wszystkie inwestycje. Pozycja w P&L, która nazywa się ubezpieczenia wtedy nie istniała. Teraz mam do niej dużo szacunku.

Skąd miał Pan know-how, doświadczenie niezbędne do rozpoczęcia działalności?

Nie pracowałem nigdy na etacie, ponieważ spółkę założyłem jako 21-letni student. W 1994 roku skończyłem Handel Zagraniczny na SGH, kierunek managerski. Doświadczenie zdobywałem wraz z rozwojem  firmy – to taki Uniwersytet oparty o własne błędy, niestety troszkę droższy niż na przykład Stanford.

Czy trudno było o pierwszych klientów? A może rynek w tamtym czasie był tak chłonny, że ze sprzedażą nie było problemów?

Łatwo nie było, ale nie brakowało empatii i zrozumienia z naszej strony tym bardziej , że dopasowanie do potrzeb następowało błyskawicznie, bo codziennie był kontakt ze sklepami. Teraz kiedy prezes jakiejś firmy ma kontakt raz na miesiąc to jest megadużo; wtedy ja i moi wspólnicy mieliśmy po 20 wizyt dziennie. To co przeszkadzało, to młody wiek, więc często zapisywałem, co mam przekazać swojemu szefowi. Czyli często słyszałem: „Młody, przekaż k… swojemu szefowi, żeby coś tam, coś tam…”.

Dziś spółka Bakalland to duża firma. Do ilu krajów sprzedajecie swoje produkty i jakiej wysokości przychody spółka osiąga obecnie?

Jeżeli chodzi o produkcję, wszystkie nasze fabryki  zlokalizowane są tylko  w Polsce, ale sprzedajemy do ok. 40 krajów i ta skala cały czas się zwiększa. Obecnie Grupa Bakalland może się pochwalić kwotą 450 mln przychodów rocznie.

Pamięta Pan kiedy firmie udało się wypracować mityczny pierwszy milion zysku netto?

Jeśli dobrze pamiętam, to pierwszy milion zysku spółce udało się wypracować w roku 1996. Ile rodzajów produktów jest obecnie w ofercie spółki Bakalland?

W maju 2014 roku spółka poinformowała o przejęciu marki Delecta. Czy w nowy roku Bakalland szykuje się do kolejnych akwizycji? Czy spółka planuje wzrost zatrudnienia?

Interesuje nas zarówno rozwój organiczny jak i poprzez akwizycje. W tym roku nie wykluczamy akwizycji, które będą spełniać nasze kryteria. Wraz ze wzrostem przychodów oczywiście rosnąć będzie zatrudnienie.

Obecnie w naszym asortymencie posiadamy ok. 500 indeksów produktowych w dwóch głównych markach Bakalland i Delecta. Do tego dochodzą indeksy w  produkowanych przez nas markach własnych. Marka Bakalland to lider  rynkowy  w kategoriach: bakalie, batony zbożowo – bakaliowe, masy do ciast. Marka Delecta to lider w kategoriach mieszanki do ciast i dodatki do ciast, a numer dwa w kategoriach głównych składników do ciast i kawy zbożowej. Wydaje mi się, a nawet jestem tego pewny, że obecna konstrukcja organizacji oznacza zdecydowane przyśpieszenie rozwoju nie tylko w w/w kategoriach.

Proszę powiedzieć na koniec, czy każdy może być przedsiębiorcą i odnieść sukces? 

Nie każdy musi i umie być przedsiębiorcą. Nie każdemu się udaje, osobiście widziałem wiele porażek i osobistych dramatów, ale jak się uda – to później jest już super.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”.

Tematy
Najlepsze lokaty na 100 000 zł – wrzesień 2022 r.

Najlepsze lokaty na 100 000 zł – wrzesień 2022 r.

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~anonim707
Firma ma potencjał, jednak jak poczytałem na gowork.pl/opinie_czytaj,1071 to mogliby lepiej traktowac personel.
~ms
z 7,5 na 2,7 olbrzymi sukces tylko nie akcjonariuszy a media pieją jaki to z Pana Owerko wizjoner itp. Może się ktoś spyta tego Pana jak się czuje wiedząc, że inwestując w jego firmę można było tylko stracić.
~osip1
Owerko ma nie całe 8% bakallandu.
~ktośzbiura
a gdzie dzisiaj są ci koledzy ze studiów? Poruszek i Ungier zostali usunięci z Bakallandu przez uzdrowiciela Moczula, który tak naprawdę powoli zatapia tą firmę, ale o tym wiedzą nieliczni. Jak tak dalej pójdzie, to za 6-7 miesięcy firma straci płynność finansową, której już prawie nie ma, i co wtedy powie Marian?
~NAIWNY
ZAWIĄZAŁA SIĘ NOWA GRUPA UZDROWICIELI HCM GRUP , NIE JEDEN WCIĄGNIĘTY W UZDROWIENIE PÓJDZIE Z TORBAMI .HA HA, HA................
~spoko
Zapewne w 1990 wykorzystał plan Balcerowicza i potroił zgromadzony kapitał na koncie bankowym. W styczniu 1990 odsetki na rachunku bankowym wynosiły 86% miesięcznie. Jeżeli był choć raz w grudniu 1989 w banku dewizowym na ul. Czackiego to widział te kolejki osób które wymieniały konta dewizowe na złotówkowe. Plan Balcerowicza był Zapewne w 1990 wykorzystał plan Balcerowicza i potroił zgromadzony kapitał na koncie bankowym. W styczniu 1990 odsetki na rachunku bankowym wynosiły 86% miesięcznie. Jeżeli był choć raz w grudniu 1989 w banku dewizowym na ul. Czackiego to widział te kolejki osób które wymieniały konta dewizowe na złotówkowe. Plan Balcerowicza był znany tylko kolesiom z Magdalenki ich znajomych. Ten plan polegał na gwarancji utrzymania przez cały 1990 rok stałego kursu dolara i hiperinflacji w złotówkach, w efekcie 100 tys. USD po roku dawało 300 tys. USD.
~Polak
Oberko, sprzedałeś się Rywinowi i innym braciom w wierze, taka jest prawda i co dalej??
~ROZBAWIONY
SPRAWDZAJCIE ZANIM WEJDZIECIE W TO G..... może teraz. będzie lub już jest PANAMA PAMPERS.
~Wojtek
http://www.wszarek24.blogspot.com/

Powiązane: Pomysł na biznes

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki