| »Sprawdź relację z kolejnego dnia negocjacji w sprawie budżetu UE |
[22:20] Szczyt rozpoczęty bez nowej propozycji budżetu
Jak duża ma być pula pieniędzy w unijnym budżecie obiecanych na projekty, czyli tak zwanych zobowiązań? Tę kwotę próbuje uzgodnić z unijnymi liderami szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy podczas pierwszej sesji na szczycie, który ruszył z ponad pięciogodzinnym opóźnieniem.
Wbrew wcześniejszym informacjom, szef Rady Europejskiej nie przedstawił najnowszego projektu budżetu. Zrezygnował, bo - jak donoszą unijni dyplomaci - zbyt duże były różnice zdań między krajami i rozbieżne stanowiska na temat wysokości cięć wydatków. Najgłośniej protestowała Wielka Brytania, która domagała się znacznie większej redukcji wydatków.
Herman Van Rompuy zdecydował się więc otworzyć szczyt i podzielić dyskusję na kilka etapów. Najpierw chce uzyskać zgodę unijnych przywódców na tak zwane zobowiązania - to są pieniądze obiecane na realizację projektów. Druga kategoria to płatności, czyli pieniądze już wypłacone z unijnej kasy. po zatwierdzeniu wszystkich faktur. Ale płatnościami unijni przywódcy zajmą się dopiero później.
Przed nimi zatem bezsenna noc, bo dopiero za kilka godzin może powstać projekt budżetu, a później trzeba będzie jeszcze wynegocjować wszystkie jego zapisy.

Credit © European Union, 2013
[20:41] Szczyt budżetowy czas zacząć
W Brukseli rozpoczyna się szczyt Unii Europejskiej. Początkowo miał zacząć się 15-stej, godzinę przekładano kilkakrotnie. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że szef Rady Europejskiej Herman van Rompuy na razie nie planuje jednak zaprezentowania nowej propozycji kompromisu budżetowego. Podobno przedstawi dokument dopiero wtedy gdy będzie miał pewność, że nie zostanie on odrzucony, ale że będzie podstawą do negocjacji.
[19:57] Pat na szczycie budżetowym
Patowa sytuacja na szycie budżetowym w Brukseli. Rozpoczęcie spotkania unijnych przywódców poświęcone wydatkom Wspólnoty na lata 2014-2020 było kilka razy przesuwane. Powodem jest groźba weta Wielkiej Brytanii, która nie akceptuje cięć wydatków zaproponowanych przez szefa Rady Europejskiej. Herman Van Rompuy chce je ograniczyć od 15 do 30 miliardów euro.
Nerwowe konsultacje, dwustronne rozmowy, spotkania organizowane w wąskim gronie i spekulacje - jak zachowa się brytyjski premier David Cameron i jak duże cięcia wydatków go zadowolą. Stanowiska cały czas sonduje szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy i wprowadza poprawki do projektu budżetu. Podobno przedstawi dokument dopiero wtedy gdy będzie miał pewność, że nie zostanie on odrzucony, ale że będzie podstawą do negocjacji. "Czeka nas droga przez wzrost niezadowolenia aż do próby pogodzenia, która nastąpi w późnych godzinach nocnych i oby nastąpiło, bo ciężko będzie znaleźć kolejną okazję"- skomentował komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski.
Czy są na to szanse? "Stanowiska krajów są wciąż bardzo rozbieżne, czy kompromis jest możliwy, tego nie mogę powiedzieć"- powiedziała niemiecka kanclerz Angela Merkel.
Na razie, jak zapewniają polscy dyplomaci, zaproponowane cięcia wydatków nie są groźne dla nas, choć było ryzyko utraty miliarda euro. Udało się obronić fundusze na rozwój regionów i Polska może otrzymać ponad 72 miliardy euro. A pula na obszary wiejskie została zwiększona. Ale to dopiero projekt budżetu, jeszcze wszystko może się zmienić podczas negocjacji.
[18:20] Buzek: najważniejsze jest porozumienie
Najważniejsze jest, aby osiągnąć porozumienie - tak o szczycie Unii Europejskiej w Brukseli mówi były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Jerzy Buzek. Podkreślił on w Trójce, że porozumienie w sprawie unijnego budżetu na lata 2014-20 będzie oznaczać stabilność Unii, zaufanie obywateli i innych państw do Unii, a także zaufanie rynków finansowych do unijnych instytucji. Buzek przyznał jednak, że osiągnięcie porozumienia będzie trudne, gdyż mamy do czynienia z kryzysem finansowy, a Wielka Brytania waha się, jakie jest jej stanowisko i pozycja w Unii.
Jerzy Buzek przypomniał, że jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego popierał stanowisko państw - "przyjaciół spójności", które opowiadają się za większym budżetem Unii. Większy budżet oznacza bowiem większą konkurencyjność, większy wzrost gospodarczy, większe inwestycje na rozwój i infrastrukturę, a także tworzenie miejsc pracy i szkolenia zawodowe dla młodzieży. To jest bardziej potrzebne, niż oszczędności - powiedział były premier.
Gdyby na szczycie nie udało się przyjąć budżetu, to w Unii będzie obowiązywać prowizorium budżetowe. Zdaniem Jerzego Buzka byłoby to niekorzystne, gdyż trudno byłoby wtedy zaplanować wydatkowanie unijnych pieniędzy. Brak porozumienia w Unii byłby też złym sygnałem dla reszty świata.
[17:58] Negocjacje najwcześniej o 20:30
To trzecia zmiana godziny rozpoczęcia unijnego szczytu - tym razem poinformowano, że negocjacje mają się rozpocząć najwcześniej o 20:30.
[17:45] Cięcia o 15 mld euro? Dla Londynu to za mało
Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy proponuje cięcia budżetu w tzw. zobowiązaniach o 15 mld euro, a w płatnościach o 30 mld euro, jednak Londyn chce większych cięć, więc może nie dojść do porozumienia - podało źródło bliskie polskiej delegacji.
Jeśli chodzi o Polskę "nie mieliśmy powodów do niezadowolenia" - powiedziało to źródło. Zastrzegło jednak, że wobec brytyjskich żądań kompromis oparty na propozycji Van Rompuya jest zagrożony. M.in. z powodu negocjacji z Brytyjczykami, rozpoczęcie szczytu po raz kolejny zostało opóźnione.
Premier Donald Tusk spotkał się w Brukseli przed szczytem UE poświęconym budżetowi UE na lata 2014-2020 z prezydentem Francji Francoisem Hollandem. Stanowiska Polski i Francji m.in. w kwestii środków na rozwój wsi są zbliżone - wskazało źródło.
[17:20] Rozpoczęcie szczytu znów przesunięte
Rozmowy w sprawie budżetu zostały zapowiedziane na godzinę 18:30.
[16:30] Politycy mają konkretne stanowiska
"Kiedy byłem tutaj ostatnim razem w listopadzie, propozycja budżetu była za wysoka. Jeśli nie zostanie obniżona - nie będzie porozumienia" - powiedział Cameron wchodząc do budynku Rady Europejskiej.
"Przyjechałem do Brukseli z jasnym i silnym mandatem czeskiego rządu. Uważamy, że ta propozycja jest nie do zaakceptowania i jesteśmy gotowi użyć weta" - powiedział po przylocie czeski premier Petr Neczas.
Z kolei prezydent Francji Francois Hollande ostrzegał, że jeśli kompromis miałby prowadzić do "pominięcia rolnictwa i zignorowania wzrostu", nie będzie porozumienia na szczycie. "Rolnictwo było ważne w historii Europy, ale jest także ważne dla jej przyszłości" - podkreślił Hollande. Francja chce chronić przed cięciami politykę rolną, z której hojności bardzo korzystają francuscy rolnicy.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel była ostrożna w prognozowaniu wyników szczytu podkreślając, że stanowiska państw członkowskich są "bardzo odległe". "Nie możemy powiedzieć, czy będzie porozumienie" - powiedziała przed obradami.
[16:10] Cameron: bez cięć nie będzie porozumieniaPremier Wielkiej Brytanii, David Cameron, powiedział, że skoro poszczególne państwa Unii Europejskiej oszczędzają w budżetach krajowych, oszczędności nie mogą ominąć również wspólnotowej kasy.
[14:55] Komisja Europejska przygotowała interaktywną infografikę przedstawiającą, jak obecnie wyglądają finanse UE [14:34]Czechy grożą wetem budżetowym
Czechy grożą zawetowaniem unijnego budżetu. Takie informacje Polskie Radio uzyskało od unijnych dyplomatów. Czeski premier ma poinformować o tym oficjalnie po rozpoczęciu szczytu budżetowego.
Już wcześniej było wiadomo, że Praga nie jest zadowolona z dotychczasowych propozycji, ale po weto nie sięgała. Czechy uważają, że za mało przyznano im pieniędzy na politykę spójności wspierającą regiony oraz na rolnictwo. Z krajów naszego regionu podobnie niezadowolone są także Węgry.
[14:31] Francja głównym sojusznikiem Polski
W trakcie negocjacji unijnego budżetu na lata 2014-2020 kluczowym sojusznikiem Polski będzie Francja. W ocenie Patryka Toporowskiego z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, po listopadowym szczycie zmieniły się sojusze między państwami. więcej ...
[14:26] Szef Rady Europejskiej ma zaproponować cięcia wydatków o kolejne 15 miliardów euro.

Mario Monti i Herman Van Rompuy
Polskie Radio dowiedziało się nieoficjalnie, że Herman Van Rompuy chce ustalić zobowiązania na poziomie 957 miliardów euro. Kolejne cięcia mogą oznaczać także uszczuplenie puli pieniędzy dla naszego kraju. Polskie Radio informowało już, że zagrożony jest prawie miliard euro. To suma funduszy na politykę spójności wspierającą regiony i rolnictwo.
Herman Van Rompuy już w listopadzie okroił projekt przygotowany przez Komisję Europejską opiewający na niemal bilion euro. Zmniejszył wydatki o 75 miliardów euro, ale to było za mało dla Wielkiej Brytanii, która zażądała kolejnych 30-miliardowych oszczędności. Z nieoficjalnych informacji wynika, że szef Rady Europejskiej zaproponuje ograniczenie wydatków o 15 miliardów euro. (IAR)
[13:04] PiS żąda 470 miliardów

Tomasz Gzell /PAP
PiS kibicuje premierowi w walce o unijny budżet i wzywa go do rozmów z Wielką Brytanią. Jarosław Kaczyński mówił na konferencji prasowej, że bezwzględnie potrzebne jest, by w ostatnich godzinach negocjacji przed unijnym szczytem w Brukseli Donald Tusk rozmawiał ze wszystkimi płatnikami netto, nikogo nie wyłączając. Prezes Prawa i Sprawiedliwości przypomniał przy tym list od premiera Wielkiej Brytanii do niego, w którym David Cameron zapewniał o swoim poparciu dla dobrego dla Polski budżetu UE.
Jarosław Kaczyński podkreślił, że Polska powinna otrzymać w budżecie, przy dzisiejszym kursie euro, co najmniej 470 miliardów złotych, w tym wynikające z prawa 170 miliardów na politykę rolną.
Szef PiS mówił, że powtarzana suma 300 miliardów złotych może w istocie oznaczać dużo mniejszą kwotę, także niższą niż suma przyznana Polsce w 2007 roku. Przypomniał, że trzeba brać pod pod uwagę inflację, polską składkę do budżetu UE oraz proponowane ograniczenia w sposobie wydatkowania funduszy. Jarosław Kaczyński dodał, że 300 miliardów oznaczałoby faktyczną redukcję poziomu funduszy przeznaczonych dla Polski.
| Trwa walka o budżet UE | |
|
Premier nie zamierza umierać za 300 miliardów złotych z Brukseli. Europa zajęta jest jednak głównie Wielką Brytanią więcej… |
Bankier24/ PAP/IAR





























































