Kolejne dobre informacje z czołowych europejskich gospodarek. Wyraźne ożywienie w sektorze przemysłowym jest faktem, nieco gorzej – choć wciąż wzrostowo – spisują się usługi.


W ramach europejskiego przeglądu wstępnych odczytów indeksów PMI, tradycyjnie na pierwszy ogień poszła Francja. Nad Sekwaną przemysłowy PMI wprawdzie obniżył się z 53,5 pkt w grudniu do 53,4 pkt w styczniu, lecz rezultat ten był i tak lepszy od oczekiwań analityków (53,2 pkt).
O wiele lepiej wypadł sektor usług, gdzie wskaźnik wzrósł z 52,9 pkt do 53,9 pkt i okazał się najlepszy od 19 miesięcy. W efekcie łączny wynik (composite) wyniósł w styczniu 53,8 pkt wobec 53,1 pkt w grudniu. To najlepszy rezultat od 67 miesięcy, czyli od czerwca 2011 r.
- Ostatnie dane wskazują, że francuski sektor prywatny w styczniu rósł w solidnym tempie. Ożywienie ma szerokie podstawy, które widać zarówno w sektorze przemysłowym, jak i usługowym. Reakcja na wzmożony popyt przekłada się na rynek pracy, gdzie zaobserwowano największy przyrost miejsc pracy od grudnia 2011 r. – napisał w komentarzu do danych Alex Gill, ekonomista IHS Markit.
Jeszcze lepszą kondycję przemysłu zaobserwowano w Niemczech. W sektorze wytwórczym największej gospodarki Europy odnotowano PMI rzędu 56,5 pkt wobec 55,6 pkt w grudniu i oczekiwaniach na poziomie 55,4 pkt. Podany dziś wynik jest najwyższy od 36 miesięcy. Z kolei usługowy PMI naszych zachodnich sąsiadów wyniósł 53,2 pkt., co można odczytywać jako zawód, biorąc pod uwagę wynik z grudnia (53,7 pkt) oraz rynkowy konsensus (53,9 pkt).

- Dane z Niemiec pokazały odmienną kondycję dwóch segmentów sektora prywatnego. Podczas gdy przemysł przyspiesza w reakcji na wyższy popyt wewnętrzny i zewnętrzny, sektor usług notuje spowolnienie. Może to niepokoić, jednak firmy wciąż z optymizmem patrzą w przyszłość i zwiększają zatrudnianie – stwierdził w komentarzu Philip Leake, ekonomista IHS Markit.
Dane z dwóch największych gospodarek UE nie mogły pozostać bez wpływu na odczyt PMI dla całej unii monetarnej. Indeks przemysłowy (55,1 pkt wobec 54,9 pkt w grudniu) osiągnął najwyższy poziom od 69 miesięcy, podczas gdy indeks usługowy (53,6 pkt wobec 53,7 pkt) nieco zniżkował. Analitycy oczekiwali odpowiednio 54,8 pkt w przemyśle i 53,9 pkt w usługach.
Na szczególną uwagę zasługuje najwyższy od lutego 2008 r. odczyt subindeksu zatrudnienia, co dobrze wróży danym o stopie bezrobocia. Warto także zwrócić uwagę na najwyższą od maja 2011 r. presję kosztową, co ma związek z powracającą do Europy inflacją (zarówno za sprawą wzrostu cen surowców, jak i osłabieniem euro). Zdaniem ekonomistów Markit, styczniowy odczyt indeksu PMI zapowiada, że wzrost PKB w strefie euro wyniesie 0,4% w ujęciu kwartalnym.
Dzisiejsze dane są jedynie wstępne, oparte o wyniki 85-90% comiesięcznych ankiet przesyłanych przez menedżerów logistyki i opracowywanych przez firmę badawczą Markit.
Indeks PMI (Purchasing Managers Index, pol. Indeks Menadżerów Logistyki) powstaje na podstawie anonimowych ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów firm. Odpowiadają w nich na pytania dotyczące takich zagadnień jak zamówienia, zatrudnienie, płatności, ceny czy zapasy. Wskaźnik ten uważany jest za wskaźnik wyprzedzający. Przyjmuje wartości od 0 do 100 pkt., przy czym wyższy niż 50 pkt. oznacza, że dany sektor się rozwija, natomiast niższy świadczy o pogorszeniu sytuacji.
W najbliższych tygodniach na pierwszy plan wysunie się publikacja danych o wzroście PKB w czwartym kwartale (i całym 2016 r.) w poszczególnych krajach Europy. Jako pierwsza raportem z ekonomistami podzieli się Wielka Brytania (26.01), następnie przyjdzie czas na Hiszpanię (30.01) i Polskę (31.01 – dane za cały ubiegły rok), zaś w ostatni dzień stycznia Eurostat przedstawi informacje dla całej strefy euro i UE.
Kolejny przegląd indeksów PMI, w ramach którego zaprezentowane zostaną odczyty dla szerszego wachlarza krajów (w tym Polski) odbędzie się 1 lutego.
Michał Żuławiński






























































