REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PKO BP: prognoza PKB w dół, stopy procentowe i inflacja ciągle w górę

2022-03-30 15:02, akt.2022-03-30 15:42
publikacja
2022-03-30 15:02
aktualizacja
2022-03-30 15:42

Ekonomiści PKO BP obniżyli swoją prognozę wzrostu PKB Polski w 2022 r. do 3,3 proc. - wynika z najnowszego kwartalnika banku. Autorzy raportu podkreślają jednak, że jest to bardzo konserwatywne podejście i możliwy jest wzrost powyżej 4 proc.

PKO BP: prognoza PKB w dół, stopy procentowe i inflacja ciągle w górę
PKO BP: prognoza PKB w dół, stopy procentowe i inflacja ciągle w górę
fot. B. Godart / / Shutterstock

"Biorąc pod uwagę negatywny wpływ wojny, obniżamy prognozę wzrostu PKB w Polsce na 2022 do 3,3 proc., ale jest to bardzo konserwatywne podejście. Duży 'efekt przeniesienia' generuje ok. 3 proc. wzrostu PKB w tym roku, co oznacza, że bez przełamania silnie pozytywnych trendów w gospodarce z przełomu 2021/2022 możliwy jest znacznie lepszy wynik (nawet powyżej 4 proc. z naszej poprzedniej prognozy). Wojna w Ukrainie wpływa niekorzystnie na gospodarkę głównie poprzez nasilenie negatywnego szoku podażowego (wyższe koszty/ceny i zaburzenia dostaw), wzrost niepewności oraz spowolnienie gospodarcze za granicą" - napisano w raporcie.

"Z drugiej strony wsparciem dla wzrostu PKB w najbliższych kwartałach będzie wzrost konsumpcji związany z napływem uchodźców poprzez wzrost spożycia publicznego (pomoc państwa dla uchodźców) oraz spożycia indywidualnego (pomoc indywidualna dla uchodźców i ich wydatki)" - dodano.

Autorzy raportu podkreślają, że w najbliższych kwartałach konsumpcja nadal będzie wspierać wzrost gospodarczy, choć jej dynamika obniży się.

"Konsumpcja prywatna będzie nadal głównym motorem wzrostu PKB w 2022, ale jej dynamika obniży się wskutek silnego wzrostu inflacji. W rezultacie ostrego wzrostu niepewności spodziewamy się, że korekta popytu inwestycyjnego po wybuchu wojny będzie mieć dość gwałtowny przebieg. Przy konserwatywnych założeniach przewidujemy, że inwestycje w II kw. 2022 r. spadną o ok. 10 proc. rdr, głównie za sprawą inwestycji prywatnych. Wsparciem dla wzrostu gospodarczego będą wydatki publiczne – związane z pomocą uchodźcom (spożycie publiczne) oraz m.in. z uruchomieniem Krajowego Planu Odbudowy (inwestycje publiczne)" - napisano.

Wakacje na giełdzie

W ocenie ekonomistów PKO BP, w dłuższym okresie mogą się ujawnić dodatkowe, pozytywne czynniki wpływające na aktywność gospodarczą, takie jak wzrost podaży pracy związany z falą uchodźców, zwiększony napływ środków UE, zwiększenie natężenia nearshoringu, a także dodatkowa stymulacja fiskalna - w tym wydatki obronne - na poziomie całej UE.

Wśród głównych źródeł niepewności ekonomiści wymieniają przebieg wojny i jej ekonomiczne skutki, wzrost PKB w otoczeniu zewnętrznym gospodarki, ograniczenia podażowe oraz kształtowanie się kosztów i inflacji.

RPP podwyższy stopy do 4,75 proc., ale jest ryzyko wyraźnie wyższych stóp

Ekonomiści PKO BP w scenariuszu bazowym zakładają, że RPP podwyższy stopy procentowe jeszcze o 125 pb do 4,75 proc., przy czym ta prognoza obarczona jest znaczną niepewnością, z możliwością zakończenia cyklu ze stopą na wyraźnie wyższym poziomie - napisano w kwartalnym raporcie banku.

"W scenariuszu bazowym zakładamy, że RPP podwyższy stopy procentowe NBP jeszcze o 125 pb i stopa referencyjna osiągnie szczyt w cyklu na poziomie 4,75 proc. Widzimy jednak znaczną niepewność dla tego scenariusza, z możliwością zakończenia cyklu na wyraźnie wyższym poziomie. Przy podejmowaniu decyzji Rada będzie musiała uwzględnić wiele, często sprzecznych ze sobą czynników" - napisano.

"Po pierwsze, narasta inflacja. W marcowej projekcji NBP znacząco zrewidował w górę ścieżkę inflacji CPI na najbliższe lata (10,8 proc. w 2022, 9,0 proc. w 2023 i 4,2 proc. w 2024). Projekcja zakłada, że szczyt cen na rynkach energii i rolnych zostanie osiągnięty w II kw. 2022 r., ale nie uwzględnia prawdopodobnego wydłużenia „tarczy antyinflacyjnej” do końca roku. Dalsze podwyżki stóp mogłyby ograniczyć narastanie krajowej presji inflacyjnej (mającej swe źródła m.in. w rozgrzanym rynku pracy), ale nie ograniczą skali wzrostów światowych cen surowców i żywności" - dodano.

Ekonomiści PKO BP wskazują ponadto na rosnące ryzyko wyraźnego spowolnienia gospodarczego, co mogłoby zniechęcić RPP do znacznej skali podwyżek.

"Wzrost kosztów energii, skokowy wzrost niepewności oraz dokonane już podwyżki stóp procentowych mogą zdławić konsumpcję oraz skokowo obniżyć inwestycje już w II kw. 2022 r., co mogłoby znacząco ograniczyć chęć do kontynuacji cyklu podwyżek stóp. Widzimy przy tym potencjał głębszego spadku inflacji bazowej niż wskazuje projekcja NBP w dłuższym okresie" - napisano.

Ważnym czynnikiem, w ocenie PKO BP, jest także kurs walutowy.

"Ze względu na uporczywość globalnej inflacji, coraz więcej banków centralnych zaostrza politykę pieniężną (głównie Fed, w mniejszym stopniu EBC). Wywiera to coraz silniejszą presję na wzrost stóp w Polsce. W tym otoczeniu znaczenia nabiera odpowiednia koordynacja policy mix. W negatywnym scenariuszu RPP może stać przed dylematem – albo wyższe stopy procentowe albo tolerancja słabszego złotego i wyższej inflacji" - napisano.

RPP od października 2021 r. podniosła referencyjną stopę procentową już sześciokrotnie, łącznie o 340 pb, do 3,50 proc. Najbliższe posiedzenie Rady zaplanowano na 6 kwietnia. 

Szok podażowy związany z wojną podnosi prognozowaną ścieżkę inflacji w Polsce w '22 o 2-3 pkt. proc.

Negatywny szok podażowy związany z wojną podnosi prognozowaną ścieżkę inflacji w Polsce na ten rok o 2-3 pkt. proc. - oceniają ekonomiści PKO BP. Zgodnie z prognozą banku, średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie 9,5 proc. Powrót inflacji do celu NBP odsuwa się na 2024 r.

"Negatywny szok podażowy związany z wojną podnosi prognozowaną ścieżkę inflacji na ten rok o 2-3 pkt. proc. Przedłużenie 'tarczy antyinflacyjnej' do końca tego roku oznacza efekt niskiej bazy i wyższą ścieżkę inflacji w przyszłym roku, a powrót inflacji CPI do celu oddala się na 2024" - napisano w raporcie.

"W obliczu licznych deklaracji ze strony rządu o przedłużeniu mechanizmów Tarczy Antyinflacyjnej w prognozach założyliśmy, że pozostaną one w mocy do końca 2022. To ogranicza skalę wzrostu inflacji na skutek czynników wywołanych wojną w drugiej połowie 2022 r., ale jednocześnie 'sztucznie' podbija inflację w całym 2023 r." - dodano.

PKO BP prognozuje, że średnia inflacja w Polsce w 2022 r. wyniesie 9,5 proc.

Autorzy raportu podkreślają, że spośród proinflacyjnych efektów wojny najpierw ujawni się wpływ wzrostu cen paliw - wynikający ze wzrostu cen ropy i osłabienia złotego. W dalszym terminie na wskaźnik CPI mocny wpływ będzie miał wzrost cen żywności.

"W bazowym scenariuszu zakładamy, że zarówno w przypadku cen ropy, jak i kursu złotego, najsilniejsza rynkowa reakcja, która miała miejsce na początku marca, wyznaczyła lokalne szczyty, do których nie powrócimy. Przeciętnie w całym roku zarówno ceny ropy (ponad 100 USD/b), jak i kurs USD/PLN będą jednak wyższe niż dotychczas zakładaliśmy, co przesuwa ścieżkę inflacji CPI w górę" - napisano.

"Trochę później niż wzrost cen paliw odczujemy wzrost cen żywności. Globalna presja na wzrost cen żywności już przed wybuchem wojny była silna, a obecnie dołoży się do niej kolejna fala wzrostu cen nawozów, paliw oraz kosztów przetwórstwa żywności. W efekcie zakładamy, że w drugiej połowie 2022 r. roczna dynamika cen żywności będzie dwucyfrowa, a jej wkład do inflacji będzie sięgał około 3 pkt. proc." - dodano.

W ocenie ekonomistów PKO BP, najmniej odczuwalne zmiany będą dotyczyły inflacji bazowej.

"Szczytu inflacji bazowej na poziomie około 8 proc. rdr spodziewamy się w połowie roku. Na przełomie 2023/2024 inflacja bazowa spadnie wg nas do ok. 3,5 proc., a szanse na schłodzenie fundamentalnej presji inflacyjnej zwiększą prawdopodobnie znaczne ograniczenie nierównowagi na krajowym rynku pracy. W przeciwnym kierunku działa stymulacja fiskalna" - zaznaczono.

Napływ uchodźców spowoduje przyspieszenie dynamiki wzrostu zatrudnienia w Polsce

Napływ uchodźców może spowodować przyspieszenie dynamiki wzrostu zatrudnienia w Polsce - napisano w kwartalniku ekonomicznym PKO BP. Zdaniem ekonomistów banku, fala uchodźców zwiększy zapotrzebowanie na pracę w sektorze usług publicznych.

"W średnim terminie napływ uchodźców to szok zwiększający podaż pracy, przede wszystkim kobiet, którym najłatwiej będzie znaleźć zatrudnienie w usługach i handlu. W bazowym scenariuszu zakładamy, że w Polsce osiedli się w tym roku ok. 3 mln uchodźców z Ukrainy, z czego 60 proc. stanowić będą dzieci, a 30 proc. osoby aktywne zawodowo. W efekcie spodziewamy się przyspieszenia wzrostu zatrudnienia i zmiany jego struktury, a także ograniczenia presji płacowej. Szacujemy, że sam efekt kompozycyjny może spowolnić tempo wzrostu płac" - napisano w raporcie.

Ekonomiści oczekują, że zatrudnienie w I kw. 2022 r. wzrośnie o 2,3 proc. rdr, a w całym 2022 r. o 2,6 proc. rdr. W IV kw. 2021 r. zatrudnienie wzrosło o 0,6 proc. rdr.

Według analityków PKO BP stopa bezrobocia na koniec I kw. wyniesie 5,4 proc. (w lutym wskaźnik wynosił 5,5 proc.).

Ekonomiści ocenili, że napływ uchodźców znacząco ograniczy niedobory kadrowe, przede wszystkim w sektorach usługowych i wygeneruje zwiększone zapotrzebowanie na pracę m.in. w ochronie zdrowia oraz oświacie.

"Fala uchodźców wygeneruje zwiększone zapotrzebowanie na pracę w usługach publicznych (nawet 200 tys. dodatkowych miejsc pracy w oświacie i ochronie zdrowia), a przy uproszczeniu procedur popyt ten zaspokoją napływający uchodźcy. Zakładamy szybkie zapełnienie istniejących w gospodarce wakatów oraz oceniamy, że w średnim okresie gospodarka jest w stanie tworzyć ok. 250 tys. miejsc pracy rocznie" - wskazano.

Ekonomiści wskazali, że uchodźcy zostaną jedynie częściowo ujęci w statystykach z rynku pracy.

"Ze względu na definicję ludności rezydującej w badaniu BAEL (osoby w indywidualnych gospodarstwach domowych, przebywające lub planujące przebywać w Polsce przez co najmniej rok) prawdopodobnie początkowo uchodźcy nie zostaną nim objęci" - napisano.

(PAP Biznes)

pat/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
prywaciasz
Proponuje rozdać jeszcze wiecej pieniedzy ukraincom to nam pomoże na pewno i powstrzyma inflacje. AHA
prywaciasz
Ahahahaha trzymajcie się jak tonący brzystwy swojego wydrukowanego dobrobytu 500+ Wolacy bo już wam sie wody do uszu nalewać zaczyna taka drozyzna! jak wy sobie bez tych wydrukowanych doplat poradzicie jak wszystko wokol drozejnie nie wiadomo przez co 9tzn tvp twierdzi ze przez putia wiec pewni9e przez niego)
dzejms
Gdzie darjus i spółka? Opuścili posterunek!
Czuję jakis wewnetrzy niepokój że nie napisali mi jeszcze że to wódka Putka i wina Tuska-Ruska.
lenon
"Wsparciem dla wzrostu PKB w najbliższych kwartałach będzie wzrost konsumpcji związany z napływem uchodźców" - i to pokazuje bezsens wskaźnika PKB jako miernika prosperity dla społeczeństwa. PKB Polski wzrośnie, bo w Polsce będzie więcej ludzi (Ukrainców) =, na których każdy Polak będzie musiał łożyć. Czyli statystyczny "Wsparciem dla wzrostu PKB w najbliższych kwartałach będzie wzrost konsumpcji związany z napływem uchodźców" - i to pokazuje bezsens wskaźnika PKB jako miernika prosperity dla społeczeństwa. PKB Polski wzrośnie, bo w Polsce będzie więcej ludzi (Ukrainców) =, na których każdy Polak będzie musiał łożyć. Czyli statystyczny Polak zbiednieje, ale PKB wrośnie. Mierzenie PKB nie ma dużego sensu.
demeryt_69
Kto twierdzi, że PKB jest miernikiem 'prosperity' społeczeństwa?

lenon odpowiada demeryt_69
98% komentatorów i dziennikarzy w mediach.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki