Na GPW trudno w tym roku liczyć na nudę. Także piątkowa sesja rozpoczęła się od mocnego otwarcia, przede wszystkim na indeksie WIG20. Podobnie jak na czwartkowej sesji, pozostałe indeksy radzą sobie nieco gorzej.


[Aktualizacja godz. 13:30]
Indeks WIG20 rozpoczął piątkową sesję ze sporym przytupem, już w pierwszych minutach sesji notując zwyżkę o 1,6%. W ciągu dalszego trwania sesji wzrosty powiększyły swoją skalę. O godz. 13:30 indeks WIG20 rośnie o 2,4% do poziomu 1724,3 pkt.
Na rynku zdecydowanie na plus wyróżnia się PGNiG, który notuje dawno niespotykane wzrosty – kurs akcji spółki zwyżkuje o ponad 7% do 4,92 zł. Zwyżkom nadają ton także spółki z sektora energetycznego – Energa rośnie o niemal 6% do poziomu 12,99 zł, PGE zwyżkuje o 5% do 13,35 zł, ENEA zyskuje 3,3% do 11,17 zł, natomiast Tauron zwyżkuje o 3,7% do 2,74 zł.
Zwyżki są także udziałem sektora bankowego, ale nie są to tak mocne wzrosty, jak w energetyce, w większości przypadków nie przekraczają 1-2%. Mocniejsze wzrosty notuje jedynie mBank (+4% do 278,95 zł) oraz ING BSK (+2,8% do 104,4 zł). Wśród blue chipów trzy spółki notowane są na minusie - do zniżkującego od początku sesji LPP, dołączyły Alior i Asseco BS. Spadki te są jednak niewielkie, nie przekraczają 0,5%.
Słabiej niż największe firmy, radzą sobie dziś średnie i mniejsze spółki, jednak i tutaj nie można narzekać. Indeks mWIG40 zwyżkuje o 1,47%, natomiast sWIG80 o 0,96%.

Piątkowe odbicie na GPW odbywa się w pozytywnym otoczeniu rynkowym w Polsce (zyskuje także złoty) i na świecie. Po wczorajszym przemówieniu prezesa EBC Mario Draghiego europejskie rynki nabrały rozpędu, który zostaje utrzymany także w piątek. Najważniejsze europejskie indeksy notują przed godziną 10:00 wzrosty w okolicach 2-3%.
We wzrostach na rynkach światowych nie przeszkadza już spadająca cena ropy, która notuje dawno niespotykane odbicie – w czwartek wzrosty sięgnęły ponad 6%, w piątek dodane zostały kolejne 4,5%. Cena baryłki ropy brent powróciła w ten sposób ponad poziom 30 dolarów, podobnie cena baryłki ropy WTI. Dzięki temu straty odrabia także rosyjska waluta, której kurs spadł w czwartek do historycznych minimów.



























































