Piątkowe przedpołudnie przyniosło zdecydowane umocnienie złotego. Notowania euro i franka szwajcarskiego wymazały wzrosty z ostatnich dni. Z 14-letniego maksimum zawrócił także kurs dolara.


O 10:55 za euro płacono 4,4454 złotego, a więc o ponad cztery grosze mniej niż w czwartek, gdy notowania europejskiej waluty osiągnęły czteroletnie maksimum (4,5116 zł).
Frank szwajcarski potaniał cztery grosze, do 4,062 zł. Za dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić 4,1010 zł, czyli o 2,5 grosza mniej niż w czwartek, gdy „zielony” kosztował najwięcej od 2002 roku.
Złotemu pomogło silne odreagowanie ostatnich spadków na rynkach akcji. Giełda w Tokio poszła dziś w górę o 5,88%, zaś indeksy w Europie zwyżkowały po ok. 2%. Drugi dzień z rzędu mocno drożała też ropa naftowa (w piątek o 4,2%), co poprawia sentyment inwestycyjny do rynków wschodzących. Na przykładzie złotego widać, że także do tych, które ropę importują.


























































