REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Oświadczenie Leszka Czarneckiego nt. współpracy z SB

2008-07-01 14:37
publikacja
2008-07-01 14:37
Dodaj Bankier.pl w Google
W reakcji na doniesienia "Rzeczpospolitej" na temat swojej rzekomej współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa, znany biznesmen Leszek Czarnecki wystosował specjalne oświadczenie.

Oświadczenie Leszka Czarneckiego

Od kilku miesięcy moja osoba jest obiektem negatywnej kampanii obliczonej na podważenie reputacji i zniszczenie efektów mojej pracy. Niezdrowa sensacja, niedomówienia i atmosfera skandalu bezzasadnie mają stać się tłem dla mojej działalności. Mogą zostać wykorzystane do nieuzasadnionej spekulacji kursem giełdowym. Chcąc to uniemożliwić, składam niniejsze oświadczenie.

W maju 1980 roku zdałem maturę. W lipcu tego samego roku po przyjęciu na studia na Politechnikę Wrocławską zostałem wezwany na spotkanie z przedstawicielami służb PRL. Złożono mi propozycję pracy dla wywiadu, obiecując wysłanie na zagraniczne studia. Dla 18 letniego człowieka propozycja składana przez oficerów wywiadu mogła wydawać się atrakcyjna. Dlatego zgodziłem się podpisać oświadczenie o podjęciu współpracy. [...] Nigdy nie składałem żadnych donosów na konkretne osoby, nie pisałem notatek, ani nie sporządzałem analiz. Nie żądałem, ani nie otrzymywałem wynagrodzenia.

Z czasem zaczęły się pojawiać natarczywe pytania o Niezależne Zrzeszenie Studentów na Politechnice Wrocławskiej, do którego podobnie, jak wówczas wielu moich rówieśników wstąpiłem. Zrozumiałem, że służby PRL chcą, abym donosił na kolegów ze studiów. Dlatego we wrześniu (lub październiku) 1981 roku świadomie zakończyłem swoją działalność w NZS. Wówczas nagabywanie mnie przez służby PRL ustało.

Z chwilą wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 1981 roku zostałem zatrzymany przez Służbę Bezpieczeństwa na 48 godzin. Próbowano mnie namówić do wniknięcia w struktury konspiracyjne opozycji. Stanowczo odmówiłem. Po wypuszczeniu mnie na wolność spotkałem się ze studentem i działaczem opozycyjnym Krzysztofem Błachutem w towarzystwie Wiesława Żywickiego studenta Politechniki Wrocławskiej. Poinformowałem ich o mojej sytuacji. Poprosiłem, żeby nikt z opozycji nie kontaktował się ze mną, gdyż służby mogą chcieć mnie wykorzystać i zmusić do donoszenia. Zaznaczyłem także, że nie wiem, czy nie będą podejmowane jakieś próby złamania mnie i uzyskania ode mnie informacji na temat działań opozycji. Krzysztof Błachut podczas tej rozmowy poprosił mnie, abym podjął próbę zebrania informacji na temat technik operacyjnych wykorzystywanych do zwalczania opozycji. Dlatego spotkałem się dwa lub trzy razy z przedstawicielami wywiadu ponownie podpisując kolejne zobowiązanie.

Przez cały czas byłem namawiany do wniknięcia w struktury opozycyjne, czemu się stanowczo sprzeciwiałem. W końcu kontakty ze służbami urwały się na przełomie 1982/1983. [...] Nigdy świadomie nie podejmowałem działań skierowanych przeciwko moim kolegom.

W roku 1985 lub 1986 przed jednym z wyjazdów na wyprawę nurkową skontaktowali się ze mną przedstawiciele służb i chcieli po raz kolejny zwerbować mnie do współpracy z nimi. Stanowczo odmówiłem. Podejmowano jeszcze kolejne próby na przełomie lat 1988/89, ale zawsze odmawiałem podjęcia jakiejkolwiek współpracy. Po raz ostatni bezskutecznie próbował mnie zwerbować Urząd Ochrony Państwa w roku 1992 lub 1993. [...]

Z poważaniem

Leszek Czarnecki


Treść całego oświadczenia Leszka Czarneckiego publikuje na swoich stronach internetowych "Rzeczpospolita"

źródło: "Rz"
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki